
Calgary – Biały Kapelusz i Czerwona Rura Marnotrawstwa
Calgary, ponad milionowa metropolia na granicy Wielkich Prerii i Gór Skalistych to przede wszystkim kowbojskie tradycje. Nie bez powodu jednym z symboli miasta jest biały kapelusz. Od 1950 roku burmistrz Calgary wręcza biały kowbojski kapelusz zasłużonym osobom, takim jak Elżbieta II, Bill Clinton, Luciano Pavarotti czy Robert De Niro. Biały kapelusz widnieje też na fladze Calgary, ustanowionej 45 lat temu.
Wielu turystów zagranicznych wybiera Calgary jako bazę wypadową do parków narodowych Banff, Yoho i Jasper. Co prawda nie ma jeszcze lotów bezpośrednich z Polski do Calgary, ale można przylecieć z przesiadką w Toronto. Najtańsze loty z Toronto do Calgary oferuje na przykład linia Flair Airlines, kanadyjski Ryanair.

Przyjechałam do Calgary, aby odpocząć od przyrody i znaleźć się znowu w mieście. Zatrzymałam się na dwie noce w apartamencie w Mahogany, eleganckiej i prestiżowej dzielnicy położonej nad prywatnym jeziorem. Średnia cena domu w tym miejscu to 2 mln zł. Zaskakujące, że apartament okazał się tańszy niż motele na obrzeżach miasta, że o hotelach w centrum Calgary nie wspomnę.
Już pierwszej nocy pojawił się kłopot z zapchanym sedesem. Gospodarze przynieśli przepychacz do WC. Dlaczego o tym piszę? A bo okazało się, że w Kanadzie nawet przepychacze do WC są inne niż w Polsce. Nazywają się accordion plungers. Zamiast płaskiej, gumowej półkuli dostałam plastikowy patyk zakończony harmonijką. Obejrzałam tutorial, ale nic to nie dało. W rezultacie trzeba było wezwać hydraulika.
Zwiedzanie Calgary rozpoczęłam od wizyty w pralni. Korzystałam z Glenmore Coin Laundry niedaleko Heritage Park. U miłej pracownicy pralni kupiłam sześć dolarów kanadyjskich: 3 na pralkę i 3 na suszarkę. W ciągu godziny pranie było zrobione i wysuszone, a ja w międzyczasie wysłałam fotki do Polski (wifi w pralni okazało się szybsze niż w apartamencie).
Ruszamy? Ruszamy!

Dusza Calgary
Część tożsamości współczesnego Calgary zakorzenione jest w tradycjach dotyczących hodowli bydła. Nie bez kozery miasto otrzymało przydomek Cowtown. W lipcu odbywa się tu festiwal, który przyciąga ponad półtora milionów miłośników kowbojskich tematów.
Alberta Beef – wołowina z Calgary
Linia Canadian Pacific Railway (CPR) zmieniła rolniczą osadę w centrum handlu bydłem. Południowa Alberta od zawsze posiadała doskonałe warunki naturalne do wypasu bydła: żyzne prerie i ciepłe wiatry chinook, które roztapiały śnieg, odsłaniając trawę. Ale hodowcy nie mieli jak dostarczać mięsa do odległych o tysiące kilometrów dużych miast na wschodzie. Pędzenie wielkich stąd na piechotę przez prerie było niemożliwe.
Gdy CPR wybudowało stację kolejową w Calgary, miasto z dnia na dzień stało się główną rampą załadunkową dla całego regionu. Hodowcy z całej prowincji pędzili tu zwierzęta, by ładować je do wagonów i masowo wysyłać na rynki wschodnie.
Symbolem tej transformacji stał się Patrick Burns, ubogi imigrant. Kiedy młody Burns za zimę ciężkiej pracy przy wyrębie lasu zamiast obiecanych 100 dolarów otrzymał od nieuczciwego pracodawcy dwa stare woły, nie załamał rąk. Samodzielnie je ubił, a mięso sprzedał rzeźnikom, zarabiając w ten sposób 144 dolary. W 1890 r. założył w Calgary słynne zakłady mięsne.
Zdobył kluczowe kontrakty na dostawy wołowiny dla robotników budujących linię kolejową CPR. Z czasem stworzył gigantyczne imperium P. Burns & Company, stając się największym przetwórcą mięsa w zachodniej Kanadzie. Posiadał ponad 100 sklepów mięsnych oraz rancza hodowlane o powierzchni 700 tysięcy akrów. Zyskał przydomek „Króla Bydła” (Cattle King).
W tym czasie Calgary było zdominowane przez krowy. Tory kolejowe i wielkie zagrody przeładunkowe znajdowały się w samym centrum dzisiejszego Downtown. Przez kilkadziesiąt lat widok kowbojów pędzących tysiące sztuk rogacizny ulicami miasta był codziennością mieszkańców.
Do dziś prowincja Alberta odpowiada za ponad połowę całej produkcji wołowiny w Kanadzie. Alberta Beef to wołowina najwyższej klasy (AAA). Dieta jęczmienna sprawia, że mięso ma biały (a nie żółtawy) tłuszcz, jest bardziej kruche, a jego smak jest głęboki i maślany. Doskonała marmurkowatość nadaje mięsu wyjątkowej soczystości. Ślinka cieknie.

Calgary Stampede
Tłum w kowbojskich kapeluszach i butach kowbojkach przelewa się ulicami Calgary. Co kilka kroków rozstawiono przenośne stoiska, na których smażą się słynne pankejki. To ponad 100-letnia tradycja. W 1923 r. kowboj Jack Morton (znany jako „Wildhorse Jack”) zaparkował wóz paszowy na ulicach Downtown i zaczął rozdawać darmowe placki wszystkim przechodniom.
Dziś grille i patelnie rozpalają lokalne biznesy, centra handlowe, kościoły, stowarzyszenia sąsiedzkie, a nawet politycy. Rozdają je całkowicie za darmo mieszkańcom i turystom przez 10 dni festiwalu. Pankejk przysługuje osobom w pełnym stroju kowbojskim. W tym roku obliczono, że przeciętny uczestnik Calgary Stampede zjada około 20 pankejków dziennie. Szacun.
Calgary Stampede narodziło się w 1886 r. jako lokalna wystawa rolnicza, ale w 1912 r. amerykański kowboj Guy Weadick zorganizował tu pierwsze wielkie rodeo. Tradycja zakorzeniła się od 1923 r, gdy połączono oba wydarzenia i wprowadzono kultowe wyścigi wozów preriowych (Chuckwagon Races). Sercem festiwalu są codzienne zawody w ujeżdżaniu byków i dzikich koni. Całości dopełniają gigantyczna piątkowa parada otwarcia, liczne koncerty gwiazd muzyki country oraz tradycyjne, darmowe śniadania z pankejkami serwowane w całym mieście.

Zwiedzanie Calgary
Heritage Park
Spacer po Heritage Park Historical Village w Calgary pozwolił przenieść się w czasie do prawdziwego miasteczka z pionierskich lat. Pracownicy parku, ubrani w stroje z epoki, niezwykle ciekawie opowiadali o życiu w tamtych czasach. Działa tu szkoła, poczta, stacje kolejowe, piekarnia, sklep spożywczy, kościół, synagoga i opera. Na szczęście nie działa już szpital, weterynarz i dentysta.
Heritage Park Historical Village w Calgary to największe żywe muzeum historii w Kanadzie. Położony nad zbiornikiem wodnym Glenmore Reservoir kompleks przenosi odwiedzających w realia kanadyjskiego Dzikiego Zachodu sprzed ponad 100 lat.

W XX wieku Alberta przeżywała boom naftowy i rolniczy. Małe miasteczka z epoki kowbojskiej gwałtownie się modernizowały, a stare drewniane domy, stacje kolejowe, hotele i kościoły były masowo wyburzane pod budowę nowoczesnych osiedli i dróg. Muzea żywej historii odkupywały te skazane na zagładę budynki, aby uratować unikalną tożsamość prowincji.
Heritage Parks w Kanadzie to nie tylko suche muzea pełne zakurzonych artefaktów. Tu dostają drugie życie. W uratowanej piekarni piecze się chleb według tradycyjnych receptur, w dawnej drukarni działają oryginalne prasy, a po torach jeździ autentyczny pociąg parowy. Między poszczególnymi stacjami zawiadowcy wciąż wysyłają do siebie telegrafy zaszyfrowane alfabetem Morse’a.
Gasoline Alley
Na dzień dobry przeniosłam się do złotej ery motoryzacji w Gasoline Alley Museum. Na trzech piętrach rozlokowano zabytkowe samochody i odrestaurowane ciężarówki sprzed wieku. Oglądałam największą w Kanadzie kolekcję dystrybutorów paliwa i najstarszy samochód w Albercie. Szczególnie zainteresowała mnie jedna z najstarszych zachowanych przyczep kempingowych Kanady.

Rozwój motoryzacji w latach 50. zmienił wakacyjne zwyczaje Kanadyjczyków. Wyjazdy typu road-trip stały się tańsze niż podróż pociągiem i pozwalały rodzinom na większą elastyczność wyboru trasy. Wraz z rozpowszechnieniem przyczep kempingowych, na drogach powstawały motele, restauracje typu drive-in, stacje benzynowe, myjnie samochodowe i parkingi, dając zatrudnienie tysiącom osób. Pomogły Kanadzie odbić się po trudnych czasach Dirty Thirties („brudne lata trzydzieste”).

Już w latach 10. ubiegłego wieku pojawiły się głosy optujące za stworzeniem głównej drogi krajowej. Prowincjonalne drogi powstawały sukcesywnie, ale nie zawsze stykały się na granicach prowincji. Wreszcie udało się osiągnąć konsensus i w 1962 r. otwarto Transcanada Highway, Austostradę Transkanadyjską, uczęszczaną do dziś.

Montefiore Institute Synagogue
Osada blokowa Montefiore była jedną z 11 żydowskich kolonii powstałych na przełomie XIX i XX wieku na kanadyjskich preriach. Synagoga, przeniesiona do Heritage Park Historical Village w Calgary, powstała w 1916 r. i służyła społeczności żydowskiej liczącej 70 osób. Niestety, nieurodzajna ziemia i przedłużające się susze zmusiły społeczność do porzucenia synagogi zaledwie dziesięć lat później.
Budynek przetrwał cudem. W czasach Dirty Thirties używano go jako skład zboża, a później przeniesiono w inne miejsce i sprzedano jako prywatny dom. Choć wrzesień w Calgary był wyjątkowo chłodny, w synagodze panowało przyjemne ciepło. Na środku odpalono tradycyjny, żeliwny piec.

Prince House
Wbrew nazwie, w Prince House nie mieszkał nigdy żaden książę. W 1894 r. ten dom wybudował Peter Prince, potentat przemysłu drzewnego w Calgary. Dom był spektakularny. Składał się z ośmiu sypialni, pomieszczenia dla służby, salonu z fortepianem i gramofonem z tubą kwiatową i łazienki. W domu przywitała mnie pracownica w stroju z epoki, która opowiedziała o życiu Petera Prince’a tak, jak gdyby to był jej serdeczny znajomy. Aż nie chciało się stamtąd wychodzić.

Cottage Hospital
Spacerując po miasteczku z epoki pionierów zawitałam w końcu do szpitala. Do społeczności pionierskich 100 lat temu lekarz docierał średnio raz w tygodniu, a czasem rzadziej. Funkcję szpitala pełnił duży dom, zaadaptowany do celów lekarskich. W mieście Calgary, pierwszy szpital uruchomiono w 1890 r. dzięki 100 dolarom darowizny, przekazanej przez pewnego chińskiego imigranta.

Szpital w Heritage Park Historical Village w Calgary pochodzi z 1907 r. Pracownice w strojach pielęgniarskich z lat 10. opowiadały o spartańskich warunkach leczenia. Sale nie miały łazienek, jedynie miednicę do mycia. Narzędzia lekarskie były bardzo proste. W pomieszczeniu dla doktora mieściła się drewniana komoda z maszyną do pisania i kilkoma książkami po łacinie.
Na piętrze wyeksponowano salę porodową, zapewne dla pionierki z bogatej rodziny. Do sali przylegała prywatna łazienka z wanną, umywalką i sedesem, co były luksusem jak na tamte czasy.

Dworzec Kolejowy Laggan Station
Stacje kolejowe kanadyjskich prerii były zwykle najdroższymi budynkami do utrzymania w miasteczku pionierów. Przede wszystkim, ani cargo ze zbożem, ani prywatni podróżni nie dawali kolei wystarczających dochodów. Pionierzy z zakresu sztuki marketingu lat 20. zatrudnili profesjonalnych artystów i fotografów, by stworzyć wizerunek „niesamowitego splendoru Gór Skalistych.”
Wkrótce pięknie ilustrowane plakaty zagościły na łamach gazet Kanady i reszty świata. Zadbano też o doświadczenia podróżników: luksusowe wagony pierwszej klasy, eleganckie hotele w najpiękniejszych parkach narodowych (Glacier, Banff) i znakomitą obsługę klienta.

Laggan Station w Heritage Park Historical Village w Calgary powstała w Lake Louise w 1891 r. i działa do dziś. Zawiadowcy stacji wysyłają telegramy alfabetem Morse’a. Na dworcu Laggan Station dowiedziałam się, że w Kanadzie i w Stanach Zjednoczonych historycznie używano oryginalnego alfabetu Morse’a, podczas gdy w reszcie świata dominował Międzynarodowy Alfabet Morse’a. Słuchając telegramu wystukiwanego przez zawiadowców udało mi się dosłyszeć różnice. Rzeczywiście są zauważalne.
Heritage Park – info praktyczne
- Parking: Płatny (13 CAD = 36 zł), ale niedaleko też jest bezpłatny
- Wstęp: 14.95 CAD + podatek GST (łącznie ok. 17 CAD = 47 zł)
- Czas zwiedzania: Minimum 3h
Plus 15 Skywalk
Plus 15 Skywalk to ciekawe rozwiązanie urbanistyczne w Calgary. Zadaszone przejścia o długości 16 kilometrów to odpowiedź na mroźne zimy, sięgające -30°C. W klasycznych miastach najdroższe czynsze komercyjne są na parterze. W Calgary to pierwsze piętro (poziom Plus 15) stało się prestiżową przestrzenią handlową. To tam ciągną się kilometry kawiarni, food courtów, salonów usługowych i butików.

Choć mosty przechodzą przez prywatne drapacze chmur, ich utrzymanie i status prawny są regulowane przez miasto. Zgodnie z umowami, prywatni właściciele wieżowców muszą gwarantować darmowy, publiczny dostęp do korytarzy dla każdego obywatela w wyznaczonych godzinach (zazwyczaj od wczesnego ranka do późnego wieczora).

Najbardziej spektakularnym punktem sieci jest schowany wewnątrz centrum handlowego The CORE kryty ogród botaniczny Devonian Gardens. To hektar tropikalnej dżungli z dziesiątkami roślin, stawami pełnymi ryb koi i fontannami, umieszczony w całości pod szklanym dachem wieżowca.

Ponieważ większość ludzi porusza się górą, tradycyjne chodniki w Downtown Calgary bywają puste, zimne i pozbawione wielkomiejskiego klimatu. Bogatsi pracownicy biurowi spędzają czas w czystej, bezpiecznej, klimatyzowanej strefie Plus 15, podczas gdy poziom gruntu i cienie pod mostami stają się przestrzenią marginalizowaną, w której gromadzą się osoby w kryzysie bezdomności.
- Parking: The CORE Parcade (3h gratis)
Stephen’s Avenue
Stephen’s Avenue to główna arteria Calgary. Między 6:00 am a 18:00 pm ulica jest całkowicie zamknięta dla aut, stając się deptakiem pełnym restauracyjnych ogródków i ulicznych artystów.
Stuletnie kamienice z epoki kowbojskiego boomu stoją tu w bezpośrednim cieniu potężnych, nowoczesnych wieżowców korporacji naftowych. Ulica została nazwana na cześć George’a Stephena, pierwszego prezesa kolei CPR. Zaryzykował cały majątek, by sfinansować budowę torów przez prerie i góry Selkirk.

Odwiedziłam Calgary w wyjątkowo chłodny tydzień września. Lepiej sytuowani mieszkańcy miasta poruszali się głównie po zadaszonych korytarzach Plus 15, a dolne ulice zajęły osoby w trudnej sytuacji życiowej. W sąsiedztwie The CORE, najbardziej znanego centrum handlowego w śródmieściu Calgary, trwał akurat wiec wyborczy. Zwolennicy i przeciwnicy odłączenia się prowincji Alberta od reszty Kanady powiewali flagami na Stephen’s Avenue.

Tuż obok nich, wzdłuż ściany zabytkowej kamienicy, ustawiła się długa kolejka osób w kryzysie bezdomności. Część przyszła z całym dobytkiem, zgromadzonym w workach na śmieci i niebieskich torbach z Ikea. Rozdawano ciepłe posiłki i przy okazji głoszono Słowo Boże.
W ścisłym centrum Calgary niestety widziałam sceny bardzo podobne do East Hastings w Vancouver. Co prawda nikt mnie nie zaczepiał, ale w każdej przecznicy mijałam przynajmniej kilka osób bez dachu nad głową, często ewidentnie po zażyciu twardych substancji. W Calgary osoby w kryzysie bezdomności leżały w obskurnych podcieniach, okupywały witryny sklepów zasłoniętych grubymi roletami i słaniały się na przystankach tramwajowych. Starsza kobieta w dziurawej kurtce wymiotowała do kosza na śmieci.
Calgary Tower
Opuściłam Stephen’s Avenue i udałam w kierunku Calgary Tower. Wieża jest najbardziej rozpoznawalną budowlą Calgary i mierzy 190,8 m wysokości. Otwarta w 1968 roku (początkowo pod nazwą Husky Tower) z okazji stulecia Kanady, w momencie powstania była najwyższym wolnostojącym obiektem w kraju poza Toronto. Calgary Tower skrywa na szczycie instalację gazową. Płomień na jej szczycie rozpalany jest tylko podczas wyjątkowych okazji.
Wieża waży ok. 10 884 ton, z czego aż 60% masy znajduje się głęboko pod ziemią. Zaprojektowano ją tak, by wytrzymała potężne podmuchy wiatru oraz trzęsienia ziemi. Ryzyko wystąpienia niszczycielskiego trzęsienia ziemi jest żadne bo miasto znajduje się na stabilnej płycie kontynentalnej ponad 800 km od aktywnych uskoków tektonicznych, które zagrażają chociażby Vancouver.
Ale w całej prowincji Alberta od 2011 r odnotowuje się wzrost liczby wstrząsów sejsmicznych. Są bezpośrednim skutkiem ubocznym agresywnej działalności przemysłu naftowo-gazowego. Centra tych wstrząsów znajdują się kilkaset kilometrów na północ i zachód od Calgary. Najsilniejsze z nich osiągają magnitudę rzędu 4.5 – 5.6. Są one na tyle znaczące, że fale sejsmiczne docierają do Calgary.
Choć nowoczesne drapacze chmur dawno przerosły Calgary Tower wysokością, to właśnie ta wieża pozostaje najważniejszym punktem widokowym w mieście. Podobno oferuje rozległą panoramę na śródmieście, prerie, a nawet na Góry Skaliste, ale niestety zaniosło się na deszcz. Nie wjechałam na platformę widokową, ale chciałam podejść jeszcze do najsłynniejszej współczesnej rzeźby Calgary: Wonderland.

Wonderland
Rzeźba Wonderland to jedno z najchętniej fotografowanych dzieł sztuki publicznej w Calgary. Ta imponująca, trójwymiarowa instalacja przedstawiająca głowę młodej dziewczyny ma aż 12 metrów wysokości i znajduje się na placu bezpośrednio przed wejściem do zakrzywionego wieżowca The Bow (przy 110 6 Ave SE).

Twórcą rzeźby jest słynny kataloński artysta i rzeźbiarz Jaume Plensa, którego charakterystyczne wielkoformatowe postacie zdobią metropolie na całym świecie. Plensa stworzył ten portret na wzór pewnej nastolatki ze swojej rodzinnej Barcelony. Rzeźba ma uosabiać potencjał i nadzieje młodego pokolenia prowincji Alberta. Według słów artysty, ludzkie ciało i umysł stanowią „pałac dla naszych marzeń.”

Z tą refleksją wróciłam na parking The CORE Parcade i pojechałam nad rzekę Bow.
Peace Bridge
Nad rzeką Bow remontowano właśnie ulicę i bulwar. Udało się znaleźć bezpłatny parking przy domkach jednorodzinnych i dostać się na Peace Bridge. Most Pokoju to widowiskowy most pieszo-rowerowy przerzucony nad rzeką Bow. Łączy śródmiejską dzielnicę Eau Claire na południowym brzegu z klimatyczną dzielnicą Sunnyside na północy. Zaprojektował go Santiago Calatrava, artysta z Walencji.
Ale mieszkańcy Calgary nie chcieli tego mostu.
Peace Bridge to 126-metrowa, półotwarta tuba ze skomplikowanego splotu ram stalowych. Cały ciężar mostu opiera się wyłącznie na dwóch przyczółkach na brzegach. Rezygnacja z filarów w wodzie miała podłoże ekologiczne. Rzeka Bow charakteryzuje się bardzo kapryśnym stanem wód, silnymi spływami kry lodowej wiosną i jest kluczowym siedliskiem dla migracji ryb lososiowatych. Brak podpór eliminuje ryzyko zatorów lodowych.

Most kosztował 24,5 mln CAD (65 mln zł) z pieniędzy podatników. Co więcej, władze miasta przyznały kontrakt Calatravie bez rozpisania publicznego konkursu, co uznano za złamanie procedur transparentności. Most był przez lata wyśmiewany w lokalnych mediach i nazywany „czerwoną rurą marnotrawstwa.” Dopiero gdy stał się globalnym hitem na Instagramie i ożywił biznesowo obie dzielnice, krytyka ucichła.
Na koniec dnia podjechałam jeszcze supermarketu zrobić zaopatrzenie na podróż. Kolejne dwa dni zakładały bowiem długą drogę, odpowiednio 680 i 770 km. Przepakowałam się, nastawiłam budzik na 3:30 i poszłam spać.
Wybierasz się do Calgary? Sprawdź najbliższe parki narodowe:







4 komentarze
Krysia
To dlatego wszyscy pracownicy na lotnisku w Calgary mieli białe kapelusze! 😀
Darek
Po której stronie Peace Bridge parkowaliście za darmo? Podrzucisz pls pinezkę? Słyszeliśmy, że w Calgary ciężko o parkingi
Tierra Bonita
Hej, po stronie północnej (Sunnyside) wzdłuż Memorial Dr NW (aktualnie w remoncie)
Maryna
Mieszkam w Calgary od lat. Coraz gorzej z bezdomnością, strach wracać z pracy w centrum po nocy..