Al Hamra
Oman

Góry Al Hadżar – Wielki Kanion Omanu i Noc W Cieniu Palm

Góry Al Hadżar (Al Hajar) rozciągają się w północnej części Omanu i ZEA, oddzielając surowe wybrzeże Zatoki Omańskiej od pustynnych równin interioru.

To najwyższe pasmo górskie Półwyspu Arabskiego. Jego szczyty często toną w chmurach, a strome wadi i kamienne kaniony przypominają krajobrazy Marsa. Najwyższy punkt to Jabal Shams, czyli Góra Słońca, wznosząca się na 3,000 metrów n.p.m. To właśnie tu, w jej cieniu, kryje się jeden z najbardziej niezwykłych widoków w Omanie.

W nadziei na orzeźwiającą aurę, opuszczam dziś upalny Maskat (zobacz wpis: Maskat – Egzotyczna Stolica Sułtanatu Omanu). Przede mną 260 kilometrów, głównie asfaltem, ale i trochę po szutrze. Plan zakłada dotelepanie się wynajętą Mazdą 6 do Wielkiego Kanionu Omanu, krótki spacer krawędzią, a później wizyta w Al Hamra, jednej z dziesiątek opuszczonych wiosek w górach Al Hadżar.

Wybieracie się w góry Al Hadżar w Omanie, ale nie macie auta 4×4? Jesteście w dobrym miejscu! W dzisiejszym wpisie dowiecie się, jak zorganizować zwiedzanie na własną rękę, bez drogiego samochodu. Trzeba bowiem wiedzieć, że wynajem auta 4×4 w Omanie kosztuje nawet 6 razy tyle, co zwykły sedan. Zanim jednak wyruszycie z Maskatu, ściągnijcie mapy offline. Za wioską Al Hamra, zasięg zacznie znikać.

Po zjeździe z gór Al Hadżar warto umyć samochód. Piasek wysypuje się spod lusterek i z bagażnika, a prawo w Omanie przewiduje mandat w wysokości 10 OMR (90 zł) za brudne auto. Przez „brudne auto”, Royal Oman Police rozumie ograniczoną widoczność przez tylną szybę oraz zapiaszczone tablice rejestracyjne.

Gotowi na podbój gór Al Hadżar w Omanie? Ruszamy!

Góry Al Hadżar

Al Hadżar to miejsce, gdzie życie przystosowało się do ekstremalnych warunków. Na skalnych półkach rosną drzewa oliwne, akacje i dzikie granaty, a wiosną doliny pokrywają się dywanem żółtych i fioletowych kwiatów. W górach żyją koziorożce arabskie, liski pustynne, a także dzikie osły i liczne ptaki drapieżne, które szybują nad przepaściami. W cieniu skał można też spotkać gekony i agamy, które migoczą w słońcu jak żywe klejnoty.

Góry Al Hadżar lub Al Hajar
Góry Al Hadżar – droga prowadząca do Balcony Walk

Wielki Kanion Omanu

Wielki Kanion Omanu, choć mniejszy niż Wielki Kanion Kolorado i Czarny Kanion Rzeki Gunnison w Stanach Zjednoczonych, robi podobne wrażenie. Jego najbardziej znana część to Balcony Walk (W6), ścieżka prowadząca skrajem przepaści.

Dojazd do Wielkiego Kanionu Omanu

Trasa z Maskatu do Al Khitaym, gdzie startuje szlak Balcony Walk (W6), zajmuje około cztery godziny.

Początkowo szeroka droga asfaltowa z czasem wjeżdża w góry Al Hadżar. Widoki są spektakularne. Około 45 minut przed dojazdem do celu, asfalt nagle się urywa. Spotkacie tu przyjaznych Omańczyków, którzy proponują podwózkę autem 4×4. Dacie radę sedanem, ale nastawcie się na bardzo strome odcinki i zaskakujące zakręty. Droga wije się wśród gór, a niektóre podjazdy wyglądają tak, jakby prowadziły wprost do nieba.

Szutrowa droga prowadząca do Balcony Walk w Omanie
Szutrowa droga, prowadząca do Balcony Walk. Dwujęzyczne drogowskazy w Omanie znajdziecie nawet w górach.

Parking w Al Khitaym (23.19373, 57.20174) jest niewielki. Od razu przywitały mnie kozy, ewidentnie liczące na jakąś przekąskę. Te warto wziąć z Maskatu (lub kupić po drodze, na przykład w supermarkecie Lulu w Nizwie), przydadzą się na trekking w kanionie. Przy parkingu minęłam niewielką kawiarenkę, a na szlaku Balcony Walk (W6) kolejną.

Koza na krawędzi Balcony Walk
Koza na krawędzi Balcony Walk w Wielkim Kanionie Omanu

Toalety są tu płatne 500 baisa, czyli 40 groszy. Płatność za pomocą skrzyneczki uczciwości. Kto korzysta, wrzuca banknot o nominale 1/5 OMR do pudełka, zamontowanego na ścianie toalety. Papieru toaletowego, jak to w północnym Omanie, oczywiście brak. 🙂 Dodam, że toaleta przy Balcony Walk położona jest o krok od przepaści.

Toalety w Wielkim Kanionie Omanu (Balcony Walk) w górach Al Hadżar (Al Hajar)
Toaleta na krawędzi Wielkiego Kanionu Omanu – niestety bez widoku od wewnątrz 🙂 Na ścianie toalety widoczna jest brązowa „skrzyneczka uczciwości” na płatność.

Balcony Walk (W6)

Balcony Walk, czyli szlak W6 biegnący wzdłuż krawędzi potężnego kanionu Wadi Ghul, to jedna z najpopularniejszych atrakcji gór Al Hadżar. Nawet jeśli nie przejdzie się całego szlaku do opuszczonej wioski Al Sab, już sam jego początek daje pogląd na ogrom Wielkiego Kanionu Omanu. Wraz z wyłaniającą się znikąd skalistą gardzielą, przestaje zadziwiać popularność tej 2000-metrowej przepaści.

Kawiarenka przy Balcony Walk w Omanie
Kawiarenka przy Balcony Walk, oferująca na przykład omańską kawę

Ścieżka prowadzi wzdłuż stromych klifów, czasem tuż nad przepaścią, gdzie pod stopami straszy kilkusetmetrowa otchłań. Kamienne ściany zmieniają barwę od szarości po pomarańcz. W oddali widać maleńkie tarasy uprawne i opuszczone domy, które zdają się trzymać skał tylko siłą wspomnień. Ciszę przerywa jedynie szum wiatru.

Szlak Balcony Walk W6, Oman
Szlak Balcony Walk (W6)

Sam szlak Balcony Walk nie jest trudny technicznie, ale wymaga pewności kroków i respektu dla wysokości. Spacer nawet na pierwszym kilometrze daje przedsmak potęgi omańskiej przyrody. Ścieżka jest dobrze znakowana, lecz kryje pewną pułapkę. Jaką?

Wielki Kanion Omanu, widok z Balcony Walk (W6)
Wielki Kanion Omanu, widok z Balcony Walk (W6)

Otóż szlak prowadzi w dół. Idzie się przyjemnie, czasem nawet w cieniu, a każdy krok objawia nowe oblicze kanionu. Aż w końcu człowiek czuje się zmęczony, zaczyna brakować wody. I wtedy uświadamia sobie, że powrót będzie jeszcze dłuższy i wyczerpujący, bo w palącym słońcu i pod górę.

Opuszczone wioski w Omanie

Opuszczone wioski w górach Al Hadżar, takie jak Al Hamra czy Misfat al Abriyeen, powstały setki lat temu, gdy mieszkańcy korzystali z górskich źródeł i systemu irygacyjnego faladż, by uprawiać daktyle i żyć z dala od pustynnego upału.

Po przejęciu władzy przez sułtana Qaboosa w 1970 roku, w Omanie rozpoczęła się modernizacja kraju, która trwa do dziś. Ludność odległych, wiejskich społeczności przenosiła się do rozwijających się miast w poszukiwaniu lepszych możliwości gospodarczych i edukacyjnych.

Al Hamra
Uliczka w opuszczonej wiosce Al Hamra

Dziś te gliniane osady, częściowo odrestaurowane, są jak kapsuły czasu. Można w nich poczuć dawny rytm życia w górach Omanu. Dodatkowo, niektórych domów strzegą Dżinny.

Al Hamra

W górach Al Hadżar, nieco ponad godzinę drogi od Balcony Walk, leży Al Hamra. To jedna z najstarszych wsi w Sułtanacie Omanu, częściowo opuszczona. Kamienice o glinianych ścianach, ozdobnych drewnianych drzwiach i palmowych dachach powoli pochłania czas. Wystarczy jednak zajrzeć do środka, by poczuć, że jeszcze niedawno tętniły życiem.

Al Hamra
Al Hamra

Będąc już w zabytkowej, opuszczonej części Al Hamra, warto przespacerować się drogą równoległą do gajów palmowych. Znajdziecie tam dawne łaźnie, gdzie do dziś płynie czyściutka woda. Sądząc po grubości pajęczyn nad wodą, raczej nie są już używane. Tuż obok mieści się kilka mikroskopijnych meczetów, lecz wstęp do nich zarezerwowany jest jedynie dla muzułmanów.

Dawna łaźnia w Al Hamra
Dawna łaźnia w Al Hamra

Bait Al Safah – Żyjące Muzeum

W samym sercu opuszczonej części wsi Al Hamra znajduje się Bait Al Safah, zwane też Living Museum (Żyjące Muzeum). To 400-letnia, piętrowa kamienica z gliny suszonej na słońcu. Trochę się nakluczyłam wśród rozpadających się, glinianych domów, aby tu trafić. Było jednak warto.

Al Hamra - Żyjące Muzeum (Bait Al Safah)
Al Hamra – Żyjące Muzeum

Kobiety w tradycyjnych strojach przygotowały prezentację, jak kiedyś wyglądało codzienne życie w Al Hamra. Oglądałam mielenie kawy, wyrabianie chleba omańskiego (przepyszny!) i tłoczenie oleju z daktyli. To dom pełen aromatu, a przy wejściu pachniało kadzidłem.

Bait Al Safah w Al Hamra
Bait Al Safah w Al Hamra

Wizyta kończyła się na piętrze, gdzie można było przebrać się w omańskie stroje. W szafie wisiały rzędy wyprasowanych, białych dishdashy dla panów i kolorowych sukni dla pań. W pokoju gościnnym zasiadłam na mięciutkim dywanie i poczęstowałam się kawą i daktylami.

Bait Al Safah w Al Hamra
Bait Al Safah w Al Hamra
Bait Al Safah w Al Hamra
Bait Al Safah w Al Hamra

Wstęp do Żyjącego Muzeum kosztuje 3 OMR od osoby. Otwarte jest od 9:00 do 17:00. Droga dojazdowa jest wąska, jak większość dróg we wsiach gór Al Hadżar. Niedaleko Bait Al Safah znajdziecie mały parking (23.12011, 57.28159), otwarty w godzinach pracy muzeum. Każda droga, zarówno ta równoległa do zabudowań, jak i prostopadła, wśród palm, jest na szerokość auta.

Bait Al Safah w Al Hamra
Bait Al Safah w Al Hamra

Misfat al Abriyeen

Do zachodu słońca zostało jeszcze trochę czasu, więc udałam się autem w pięciokilometrową podróż do Misfat al Abriyeen. Podobnie jak Al Hamra, Misfat al Abriyeen to opuszczona wioska w górach Al Hadżar, posiadająca również część współczesną. Oprócz ruin glinianych domów, można przejść się tu na krótki spacer szlakiem W9. Wiedzie on ze sporego parkingu wśród palm daktylowych i rozłożystych bananowców.

Misfat al Abriyeen (szlak W9), góry Al Hadżar, Oman
Misfat al Abriyeen – szlak W9

Na rozsypujących się, glinianych ścianach opuszczonej wioski wiszą gliniane garnki. To znany od stuleci, sprawdzony sposób na przechowywanie zimnej wody w tym pustynnym klimacie.

Wzdłuż szlaku W9 płynie faladż (l.mn. afladż), czyli starożytny kanał irygacyjny, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Woda pochodzi z serca gór Al Hadżar i nawadnia setki tysięcy wiosek i poletek uprawnych w całym północnym Omanie. W kraju, który nie ma ani jednej rzeki, od systemu nawadniania zależy wiele ludzkich istnień.

Faladż w Misfat al Abriyeen
Faladż w Misfat al Abriyeen (szlak W9)

Faladże w Omanie dzielą się na trzy typy. Najstarsze, dawudi, to podziemne kanały ciągnące się kilometrami, czasem aż 50 metrów pod ziemią, a woda płynie nimi przez cały rok. Ghajli przypominają otwarte rowy, które w porze suchej często wysychają. Z kolei ajni czerpią wodę prosto ze źródeł: bywa słodka lub słona, lodowata lub gorąca.

Szlak W9 w Misfat al Abriyeen
Na szlaku W9 w Misfat al Abriyeen

Coroczne czyszczenie kamiennych kanałów w górskich wioskach jest ważnym wydarzeniem społecznym. Mężczyźni nie idą do pracy, a chłopcy do szkoły. Umawiają się na konkretny dzień i ręcznie usuwają nieczystości. Szczególnie trudne jest czyszczenie części podziemnych.

Szlak W9 w Misfat al Abriyeen
Szlak W9 w Misfat al Abriyeen

Faladże przecinają opuszczone wioski, pola uprawne, gaje palmowe, biegną wzdłuż glinianych ścian, znikają pod ziemią, wypływają koło meczetów, po czym znów znikają pod spieczonym klepiskiem. Dzięki nim, na szlakach nie sposób zabłądzić – wystarczy spacerować brzegiem faladżu.

Życie w Oazie

Na nocleg w Al Hamra wybrałam Bait Al Salam Inn. Słowo „bait” przewija się w wielu nazwach w Omanie, a z języka arabskiego oznacza „dom.” Bait Al Salam Inn to przytulny pensjonat, urządzony w omańskim stylu, położony wśród palm daktylowych. Ciszę przerywa tu jedynie nawoływanie muezzina, pianie koguta i miauczenie kotka, mieszkającego w recepcji.

Jedna z dróg dojazdowych do Bait Al Salam Inn w Al Hamra
Jedna z dróg dojazdowych do Bait Al Salam Inn w Al Hamra

To raj na ziemi, a palmy ciągną się po horyzont, urywając dopiero w górach. Drzwi do mieszkania rygluje się wielkim, drewnianym kołkiem. Co ciekawe, dociera tu szybki Internet, jest też klimatyzacja.

Dojazd do Bait Al Salam Inn może stanowić pewne wyzwanie. Wracając wieczorem, trzykrotnie zgubiłam się w gąszczu wąskich uliczek i raz wśród palm. Jest tu jednak bezpiecznie, więc wieczorem można wybrać się na półtorakilometrowy spacer do „centrum” Al Hamra.

Widok z Bait Al Salam Inn w Al Hamra
Widok z Bait Al Salam Inn w Al Hamra

Wioska jest jednak tak mała, że nie znajdziecie tu supermarketu Lulu. Na zakupy można przyjść do „Al Hamra Shopping Center” (8:00-22:00), gdzie zaopatrzycie się w napoje i przekąski. Choć wybór jest skromny, ceny są tu niższe niż w turystycznej Nizwie. A skoro o napojach mowa, polecam japoński izotonik Pocari Sweat, popularny w Omanie i nawadniający w upalne dni.

Bait Al Salam Inn
Mój pokój w Bait Al Salam Inn

Sytuacja gastronomiczna w Al Hamra jest nienajlepsza. Google reklamuje restaurację „Reem al Yamen”, niedaleko stacji Shell. Niestety, jedzenie nie miało smaku, a tego dnia dopadła mnie „zemsta sułtana.” Na szczęście w Nizwie jedzenie było wspaniałe, więc kiepskie doświadczenie kulinarne z Al Hamra poszło w niepamięć.

Spacerując po opuszczonych wioskach, takich jak Al Hamra, Misfat al Abriyeen, Al Bilaad i Birkat Al Mouz, warto zadbać o skromny strój. Turystów można tu policzyć na palcach jednej ręki, a Omanki ubierają się w nikaby, czarne zasłony zakrywające twarz, z wyjątkiem oczu.

Al Hadżar – Podsumowanie

Góry Al Hadżar to nie tylko Wielki Kanion Omanu i Al Hamra. Spędziłam tu jeszcze dwa dni, zwiedzając Nizwę (dawną stolicę Omanu) i Bahlę (wpisaną na listę UNESCO). Choć miałam nadzieję, że w górach będzie chłodniej niż w Maskacie, słupki rtęci oscylowały wokół 30 stopni.

Nie mogę doczekać się powrotu myślami do Nizwy, dawnej stolicy Omanu. Ze wszystkich miejsc, które odwiedziłam w czasie tegorocznej wyprawy do Omanu, to właśnie Nizwa wywarła na mnie największe wrażenie. Z przyjemnością podzielę się z Wami ciekawostkami, polecajkami i oczywiście niepublikowanymi wcześniej zdjęciami. Nizwa zagości w kolejnym wpisie!

13 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!