
Kamakura – Wielki Budda i Chram w Skale
Choć Kamakura nigdy nie była oficjalną stolicą Japonii, pełniła tę funkcję de facto przez 141 lat (1192 – 1333). Malowniczo położona nad zatoką Sagami, od wieków przyciąga pielgrzymów i turystów z całego świata. Odkąd w 1889 r. uruchomiono kolej żelazną z Tokio do Kamakury, stała się ulubioną miejscówką pisarzy i poetów. Mieszkał tu na przykład Yasunari Kawabata, pierwszy japoński laureat literackiej nagrody Nobla, autor Tysiąca żurawi (千羽鶴) i Głosu góry ( 山の音).


Kamakura zagościła na stałe w sztuce Japonii. Pojawiała się w spektaklach Kabuki, mangach i dramatach telewizyjnych jidaigeki (時代劇). Inspiracją był nie tylko czas pierwszego szogunatu w historii Japonii, ale także późniejsza epoka Edo. W historii Kamakury, miasto legło w gruzach dwukrotnie: w 1293 r. i w 1923 r., gdy dziesiątki tysięcy mieszkańców straciło życie z powodu trzęsienia ziemi.

Wybieracie się do Kamakury? Zobaczcie jak się tu dostać z Tokio i co warto zwiedzić.
Ruszamy? Ruszamy!
Kamakura – Dojazd z Tokio
Tuż po 6:30 rano wsiadłam do JR Shonan-Shinjuku Line, pociągu relacji Tokyo Station – Kamakura Station. Przejazd zajął 55 minut i kosztował ¥1,040 (24 zł). Na dworcu w Tokio warto sprawdzić, czy pociąg jedzie do Zushi (dwa pociągi na godzinę), gdyż tylko takie zatrzymują się w Kamakurze. Inne wymagają przesiadki na Ofuna Station, o czym przekonałam się na własnej skórze.
Japonia jest bardzo dobrze przygotowana na takie przesiadki, czego doświadczyłam też w drodze do Nara. Pociąg zatrzymał się na stacji przesiadkowej, a na sąsiednim peronie już czekał skład gotowy do dalszej podróży, witający przesiadkowiczów szeroko otwartymi drzwiami.

Jako że zwiedzanie Kamakury zaczęłam od świątyni Hasedera, w Kamakurze przesiadłam się do pociągu lokalnego Enoden relacji Kamakura Station – Hase. Przejazd zajął niecałe 10 minut i kosztował ¥200 (5 zł). Pociąg okazał się niezwykle klimatyczny, z kokpitem rodem z ubiegłego wieku i z motorniczym przesuwającym ciężkie wajchy. Po przyjeździe do Hase, dalsze zwiedzanie Kamakury odbyłam per pedes.

Kamakura – Zwiedzanie
Kamakura to wdzięczna, jednodniowa wycieczka z Tokio. Przy dobrej pogodzie można wykąpać się w zatoce Sagami i posmażyć się na plaży pełnej czarnego piasku. Miasto tonie w zieleni, a gdy odejdzie się od utartych szlaków, można tu uświadczyć całkowitej ciszy. W dzielniczkach przytulonych do zadrzewionych wzgórz wciąż stoją drewniane domki jak z epoki Edo, poprzeplatane nowoczesnymi hacjendami i ogródkami japońskimi.

Świątynia Hasedera
Hasedera to świątynia buddyzmu Czystej Ziemi. Ten założony w 1175 r. odłam buddyzmu głosi, iż religia osiągnęła taki poziom degeneracji, że człowiek nie jest w stanie osiągnąć przebudzenia wyłącznie własnym wysiłkiem. Jedynym ratunkiem jest poleganie na nieograniczonym miłosierdziu Buddy Amidy, odmawiając inwokację zwaną nembutsu. W Sylwestra, dzwon w Hasedera bije 108 razy, po jednym na każde z 108 ludzkich pragnień, oddalających ich od nirwany.


Legenda głosi, że w 721 r. pewien mnich buddyjski wyrzeźbił z pnia kamforowca posąg bogini miłosierdzia Kannon. Wrzucił go do morza, aby posąg sam wybrał sobie miejsce kultu. Ponieważ 15 lat później wypłynął w Kamakurze, to właśnie tutaj zbudowano dla niego świątynię nazwaną Hasedera.


Kannon o Jedenastu Twarzach w świątyni Hasedera w Kamakura, mierzący 9.1 m wysokości, to największy drewniany posąg Japonii. Nie jest jednak jedyną atrakcją Hasedera. Mieści się tu także jaskinia pełna posążków Benzaiten, jedynej kobiety z panteonu Siedmiu Bogów Szczęścia (七福神). Według mitologii japońskiej, bogowie szczęścia podróżują na statku w kształcie smoka, wyposażeni w czapkę-niewidkę i worek zawsze pełen pieniędzy. Bogini Benzaiten nie znosi szczęśliwych mężatek, za to wspiera kobiety zazdrosne i zdradzane.

W świątyni Hasedera w Kamakura wciąż przybywa też posążków jizo. Umieszczają je rodzice w intencji swoich nienarodzonych dzieci. Uważa się, że jeśli nie modlą się wystarczająco, wówczas dzieci spędzają wieczność budując pagody z kamienia. Posążki zostają w świątyni przez rok, a następnie zamienia się je na nowe. Oszacowano, że od końca drugiej wojny światowej, przez świątynię Hasedera przewinęło się ponad 50,000 jizo.


Wielki Budda z Kamakury
Mierzący 14 metrów wysokości Wielki Budda z Kamakury jest drugim (po Nara) największym posągiem Buddy w Japonii. Waży jednak pięć razy mniej, ponieważ jest pusty w środku. Za drobną opłatą można wejść na jego plecy i obejrzeć okoliczne drzewa przez niewielkie okienko. Warto zwrócić uwagę na żółtawy ślad na policzku Buddy – to resztki szczerego złota, którym kiedyś obsypano pomnik.
Jeszcze 500 lat temu, Wielki Budda znajdował się pod dachem, ale niestety tsunami zmiotło świątynię z powierzchni ziemi. Z kolei jeszcze wcześniej, bo w 1243 r., Budda z Kamakury wykonany był z drewna. Rzeźbiono go przez 10 lat, ale wytrwał jedynie pięć, zniszczony przez katastrofalną burzę. Współczesny Wielki Budda z Kamakury medytuje w pozycji lotosu nieprzerwanie 1252 r.

Park Genjiyama
Jeśli szukacie oddechu w Kamakurze, warto przyjść na spacer do parku Genjiyama. Z wyjątkiem zimy, w parku Genjiyama w Kamakurze zawsze coś się dzieje. Wiosną kwitną sakury, latem hortensje (symbole Kamakury), a jesienią liście klonu mienią się wszelkimi odcieniami czerwieni.
Według legendy, miał się tu modlić Minamoto no Yoshiie, pierwszy szogun Japonii. W sercu parku do dziś można podziwiać ponad 800-letni, dwumetrowy posąg tegoż szoguna i samuraja. Pomnik ubrany jest w tradycyjną zbroję samuraja, z dokładnością co do blaszki. Więcej o samych samurajach możecie dowiedzieć się w Muzeum Samurajów w Kioto.

Chram Zeniarai Benten
Pnąc się mozolnie pod górę, dojdzie się w końcu do Zeniarai Benten, najsłynniejszego chramu w Kamakurze. Gdyby nie kamienna brama torii, wskazująca wejście do skalnego tunelu, chram byłby całkowicie niewidoczny dla osób postronnych. Kryje się bowiem głęboko w skałach.

To miejsce, gdzie czci się Ugajin (宇賀神), bóstwo będące fuzją szintoistycznego Ugafukujin z buddyjską boginią Benzaiten. Zarówno męska i żeńska forma posągu ma ciało w kształcie węża, zwiniętego w rulon.

W dniu Węża, w miesiącu Węża, pierwszy szogun Japonii miał sen o wężu. We śnie odwiedziło go bóstwo z następującym przekazem: „W dolinie na północnym zachodzie znajduje się cudowne źródło wytryskujące ze skał. Udaj się tam i oddawaj cześć zarówno kami (bóstwom shinto), jak i hotoke (buddom), a pokój zapanuje w kraju. Ja jestem kami tej ziemi, Ugafukujin.”

Od ponad 700 lat, w chramie odbywa się rytuał mycia pieniędzy. Pewien szogun zalecił poddanym obmywanie monet. Powiedział, że jeśli to uczynią, z pewnością zostaną nagrodzeni przez Ugafukujin, który pomnoży ich majątek. Źródło zaczęto nazywać Zeniarai-mizu (銭洗水), czyli „wodą do mycia pieniędzy”. W okresie Edo, Zeniarai-mizu uznawano za jedno z Pięciu Słynnych Źródeł Kamakury (鎌倉五名水), cenionych za wyjątkową jakość wody.
Aby zapewnić podwojenie majątku, należy wypożyczyć bambusową tackę i obmyć banknoty i monety w świętym źródle. Choć wierni obok układali banknoty w tackach, ja odważyłam się jedynie spróbować szczęścia z monetami. Czas pokaże, czy podwoi się moje ¥150 (3.50 zł).

Kamakura – Podsumowanie
Wyjazd do Kamakury był ostatnim (obok Nikko, Fudżi i Hakone) z jednodniowych wypadów z Tokio. Kamakura okazała się miastem pełnym legend, symboliki oraz pięknych krajobrazów. Zdecydowanie warto było tu przyjechać.
Wybieracie się do Japonii i szukacie pomysłów na zwiedzanie wyspy Honsiu? Koniecznie sprawdźcie poniższe artykuły!







4 komentarze
Pingback:
Pingback:
Budzka
Wystarczy pół dnia na Kamakurę (tylko Wielki Burda) z Tokio? Tego dnia chcemy podjechać jeszcze na plażę.
Tierra Bonita
Jeżeli tylko Wielki Budda to na spokojnie 🙂