Shuswap - rzeka South Thompson
Kanada

Shuswap – Kanadyjska Suwalszczyzna

Shuswap to żeglarskie serce zachodniej Kanady. Oczywiście to nie jedyne pojezierze Kraju Klonowego Liścia, gdzie doliczono się aż dwóch milionów jezior. Ale ma wiele wspólnego z Suwalszczyzną, gdzie rośnie część moich korzeni.

System jezior w Shuswap przybiera kształt litery „H” i składa się z czterech wielkich ramion (Anstey, Seymour, Salmon oraz Main Arm). Tworzy to gigantyczny ciąg wodny o długości linii brzegowej przekraczającej 1000 kilometrów. Pozwala na wielodniowe rejsy bez zawijania do tego samego portu. Nie bez powodu Shuswap nazywa się często „stolicą houseboatów,” a cumowanie na dzikich plażach przebija popularnością nawet weekendowe BBQ.

Shuswap otaczają potężne, porośnięte lasami iglastymi pasma górskie, często ośnieżone aż do połowy lata. Woda polodowcowa jest niezwykle przejrzysta, a średnia głębokość jeziora wynosi aż 62 metry. Wpadająca do jeziora rzeka Adams River jest miejscem tarła łososia czerwonego, przyciągając tysiące turystów oraz niedźwiedzie grizzly.

Odwiedziłam region Shuswap w podróży z Vancouver do Parku Narodowego Mount Revelstoke. W Kamloops, będącym jedną z baz wypadowych do Shuswap, zatrzymałam się w kawiarni zarządzanej przez przedstawicieli Pierwszych Narodów. Zajrzałam też w okolice szkoły rezydencjalnej, poznając trudny kawałek historii Kanady. W Salmon Arm odetchnęłam świeżym powietrzem na bardzo długim molo, a w Sicamous wypatrywałam słynnych pływających domów.

Wybierasz się do Shuswap? W dzisiejszym artykule dowiesz się więcej o tym zakątku Kolumbii Brytyjskiej.

Ruszamy? Ruszamy!

Zwiedzanie Shuswap

Nie odkryłam Shuswap dla świata. Zrobili to przedstawiciele Secwépemc, rdzennej ludności, która mieszka tu od dobrych 10,000 lat. Sieć jezior była dla nich naturalnym systemem transportowym. Wioski budowano w strategicznych przewężeniach jezior, gdzie najłatwiej było łowić migrujące ryby. Choć z biegiem czasu wioski przekształciły się w miasteczka, do dziś część terenów należy do Pierwszych Narodów.

Tipi na sprzedaż Kanada
Gdy zatrzymam się na stacji benzynowej na ziemiach Pierwszych Narodów nikomu nie powiem, ale będą znaki

Kamloops – baza wypadowa do Shuswap

Na rogatkach Kamloops, 109-tysięcznego miasta w Kolumbii Brytyjskiej przywitał mnie nieoczekiwany slogan: „Turniejowa Stolica Kanady”. Miasto oficjalnie zarejestrowało znak towarowy „Tournament Capital of Canada” i rocznie organizuje ponad 100 narodowych i międzynarodowych turniejów sportowych. Przez Kamloops przepływa szeroka rzeka South Thompson i przebiega „Jedynka”, Autostrada Transkanadyjska Numer Jeden. To świetna baza wypadowa nie tylko do Shuswap, ale również na wyrastające wprost z suchej równiny pasma górskie Monashee i Selkirki.

Rzeka South Thompson w Kamloops
Rzeka South Thompson

Ale to nie dlatego Kamloops znalazło się na ustach Kanadyjczyków w maju 2021 roku. Rdzenna społeczność z Kamloops ogłosiła wtedy odkrycie 215 potencjalnych miejsc pochówku bezimiennych dzieci na terenie dawnej szkoły rezydencjalnej. Ten system działał w całej Kanadzie od połowy XIX wieku aż do 1996 roku. Rodzicom rdzennej społeczności Kanady przymusowo odbierano dzieci i umieszczano z dala od rodziców, w szkołach rezydencjalnych porozrzucanych po całym kraju. Część dzieci nigdy nie wróciła do domów. Tysiące zmarły w szkołach z powodu chorób, złych warunków sanitarnych i przemocy. Przy szkole w Kamloops umieszczono dwie pamiątkowe tablice.

Dawna szkoła rezydencjalna w Kamloops
Dawna szkoła rezydencjalna w Kamloops

Kamloops szykowało się właśnie na 30 września. Tego dnia w całej Kanadzie obchodzi się święto federalne National Day for Truth and Reconciliation (Narodowy Dzień Prawdy i Pojednania), znane też jako Dzień Pomarańczowego Podkoszulka. W supermarketach w Kamloops (i nie tylko), pomarańczowe koszulki wisiały tuż obok dekoracji na Halloween. Kanadyjczycy mają różne zdanie co do tego święta, ale wielu z nich zakłada pomarańczowe koszulki na znak pamięci o ponad 150,000 dzieci, którym odebrano tożsamość.

Przed wyjazdem z Kamloops wstąpiłam jeszcze do kawiarni zarządzanej przez przedstawicieli Pierwszych Narodów. Miałam tu pierwsze podejście do Saskatoon berry pie, czyli pączka ze świdośliwą. O ile sam pączek był wyjątkowo puszysty, tak nadzienia ze świdośliwy nie miał wcale. Świdośliwę znalazłam później w Saskatoon, największym mieście prowincji Saskatchewan, i stałam się jej dożywotnią fanką.

Kawiarnia w Kamloops
Kawiarnia w Kamloops

Squilax i czerwone łososie

System jezior Shuswap oficjalnie startuje w okolicach miasteczka Squilox. To region graniczny między suchą doliną rzeki South Thompson a wilgotnym pasmem górskim Monashee. W połowie drogi między Kamloops a Salmon Arm leży niepozorna miejscowość Squilax. Gdyby pojechać na północ wąską drogą asfaltową, dotarłoby się po chwili do rzeki Adams River, która raz na cztery lata zamienia się w barwny spektakl. Najbliższy przypada teraz, a na kolejny trzeba czekać aż do 2030 roku.

W Adams River odbywa się wówczas wielka migracja łososia czerwonego. Przybywa tu wtedy nawet 15 milionów łososi, a woda staje się krwistoczerwona. Wydarzenie to, chronione w ramach Tsútswecw Provincial Park, przyciąga naukowców i fotografów z całego świata. Ciało łososia zmienia barwę na czerwoną, a głowa staje się jaskrawozielona. Ryby rodzą się w wodach słodkich, po czym rzekami spływają do Oceanu Spokojnego. Po kilku latach wracają dokładnie w to samo miejsce, gdzie przyszły na świat, składają ikrę i giną.

Squilax, Shuswap
Boczna droga, okolice Squilax

Salmon Arm – gęsi kanadyjskie

W drodze ku górskim parkom narodowym zatrzymałam się na chwilę w przyjemnym miasteczku Salmon Arm. Choć wraz ze Świętem Pracy, przypadającym na pierwszy tydzień września, sezon właśnie się skończył, wciąż czuć tu było wakacyjny klimat. Seniorzy spacerowali z psami, młodzież z kawą z Tim Hortons przesiadywała na ławeczkach nad jeziorem Shuswap, a co drugie mijane auto ciągnęło przyczepę z łodzią. Znacie zapach wody jezior Suwalszczyzny? Tu w Salmon Arm unosił się dokładnie ten sam zapach.

Shuswap: Salmon Arm, Kanada
Shuswap: Salmon Arm

Salmon Arm może się pochwalić najdłuższym drewnianym molo słodkowodnym w Ameryce Północnej. Wędrując po molo nie mogłam nie zauważyć śladów suszy hydrologicznej, która od kilku miesięcy dręczy Kolumbię Brytyjską. Gęsi kanadyjskie szły gęsiego ponad 20 metrów w głąb jeziora, a na wyschniętych brzegach zalegały glony i komary. Choć akurat w regionie Shuswap nie dało się odczuć ogromnych pożarów, to dwa tygodnie później, w odległym o raptem 300 km Hope, jechałam w dymie z płonących lasów przez dobre pół godziny.

Shuswap - Molo w Salmon Arm
Shuswap: molo w Salmon Arm

Sicamous i domy na wodzie

Dzięki specyficznej linii brzegowej oraz relatywnie ciepłej jak na Kanadę wodzie w lecie, Shuswap stał się światową stolicą domów na wodzie, zwanych houseboats. Funkcję głównego centrum wynajmu houseboats w Shuswap uznaje się miasteczko Sicamous. Jeśli wierzyć sloganom reklamowym, w Sicamous działają największe wypożyczalnie pływających domów na kontynencie.

Planując podróż po Kanadzie przeszło mi przez myśl, aby zarezerwować nocleg w takim domu, lecz ceny sprowadziły mnie na ziemię. Zapewne w szczycie sezonu, przypadającego na lipiec i sierpień, ceny są jeszcze gorsze. Ale najtańszy domek, „Tiny Camper”, w interesującym mnie terminie kosztował 325 CAD (850 zł) za osobę za noc. Dodatkowo, domek można było wypożyczyć na minimum cztery noce. Nie jest to pozbawione sensu, bowiem pierwszy dzień, tuż po zakwaterowaniu (zaokrętowaniu?) spędza się na szkoleniu z obsługi pływającego domku.

Sicamous
Sicamous

Z żalem odpuściłam ten potencjalnie ciekawy nocleg i pomknęłam ku bramom Parku Narodowego Mount Revelstoke.

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!