La Paz
Boliwia

La Paz

La Paz, najwyżej położona stolica na świecie, wygląda trochę jak krater na księżycu. Leży cztery kilometry ponad poziomem morza na dnie kanionu prawie pozbawionego zieleni. Ze względu na mniejszą gęstość tlenu, pożary i papierosy gasną tu same.

Co ciekawe, Boliwia ma dwie stolice. Jest to efekt długotrwałej rywalizacji regionalnej: „białego” i nisko położonego Sucre vs „autochtonicznego” i położonego w górach La Paz. Zgodnie z konstytucją, stolicą kraju pozostaje Sucre, dawna siedziba elit południa i dziś centrum władzy sądowniczej.

Stoisko owocowe
Stoisko owocowe

Pod koniec XIX wieku, po wojnie federalnej, realna władza polityczna przesunęła się jednak do La Paz. Już wtedy La Paz rozwijało się bardzo dynamicznie, głównie dzięki bliskości szlaków handlowych. W ramach kompromisu, który miał zapobiec dalszym napięciom, rząd, parlament i prezydent pozostali w La Paz, podczas gdy Sucre zachowało tytuł stolicy konstytucyjnej oraz siedzibę Sądu Najwyższego. Ten wyjątkowy podział obowiązuje do dziś jako ustrojowy paradoks Ameryki Południowej.

La Paz
La Paz

Ale La Paz nie jest miastem jednolitym. Położone w kotlinie centrum to skupisko przylepionych do siebie wieżowców. Wśród nich ginie Plaza Murillo, będąca historycznym sercem miasta. La Paz rozłazi się ku górze, po zboczach, gdzie budują się niedokończone domy z czerwonej cegły. Mieszka tu głównie klasa robotnicza, która nie zmieściła się w kotlinie. Nad głowami suną bezszelestne gondole Mi Teleferico, a z dachów zwisa plątanina czarnych kabli.

Gdziekolwiek byście się nie znaleźli, zabudowa La Paz jest bardzo zwarta. Brak tu przestrzeni, zieleni czy szerokich arterii, a nad miastem często wisi gęsty smog. Zdecydowanie warto spędzić tu jednak przynajmniej pół dnia, aby poznać La Paz kolonialne, w szczególności uliczkę Calle Jaen i Plaza Murillo. Warto też wybrać się na wieczór folklorystyczny z kuchnią boliwijską i pokazem tańców, a także na walki cholitas.

Wybieracie się do La Paz? Poznajcie to niezwykłe miasto!

Dzieje La Paz

Matka Boska Królowa Pokoju

La Paz powstało w 1548 roku na polecenie Alonso de Mendoza, jednego z hiszpańskich konkwistadorów. Wcześniej znajdowała się tu indiańska wioska Chuqiyapu. Lokalizację zarekomendowało Mendozie trzech księży, którzy wiedzieli o pobliskim trakcie prowadzącym do Potosi, największej kopalni srebra w Nowym Świecie. Poza tym od zawsze krzyżował się tu szlak srebra z Cuzco ze szlakiem przemytu koki z Yungas.

Wioskę Chuqiyapu przemianowano na Nuestra Señora de La Paz (Matka Boska Królowa Pokoju). Upamiętniono w tej sposób przywrócenie pokoju po powstaniu wywołanym przez braci Pizarro przeciw Hiszpanii w Wicekrólestwie Peru. Herb nowemu miastu La Paz nadał sam Karol V, król Hiszpanii, a prywatnie syn Filipa Pięknego i Joanny Szalonej.

Nieco później La Paz przeniesiono do osłoniętej od wiatru kotliny Chuqiyapu (tak zresztą brzmi nazwa La Paz w języku aymara). Dziś zajmuje brzegi rzeki Chuqiyapu („Złota Rzeka”) u podnóża masywu wulkanicznego Illimani (6,439 m n.p.m.). Wraz z przedmieściem El Alto tworzy ponad 2-milionową aglomerację miejską.

La Paz
Sklep mięsny w La Paz

Powstanie Tupaca Katari i pierwszy satelita

W 1781 roku, La Paz padło ofiarą sześciomiesięcznego oblężenia przez Tupaca Katari. Tupac Katari był boliwijskim aktywistą, urodzonym w ubogiej rodzinie handlarzy koką. Pewnego dnia zebrał armię liczącą 40,000 przedstawicieli grup etnicznych Quechua i Aymara i ruszył na La Paz, chcąc odbić miasto z rąk Hiszpanii.

Niestety hiszpańskie wojsko kolonialne, wezwane na pomoc z Limy i Buenos Aires, zdziesiątkowało jego armię. Dziś imię Tupaca Katari nosi pierwszy boliwijski satelita, który wystartował z chińskiego Xichang 20 grudnia 2013 r. To satelita komunikacyjny, mający na celu poprawić zasięg telewizji i Internetu w Boliwii, w szczególności na obszarach odległych, zamieszkałych przez 30% populacji.

La Paz nocą
La Paz nocą

Pochodnia, której nikt nie będzie w stanie zgasić

Inną ważną datą w dziejach Boliwii był 16 lipca 1809. Pedro Domingo Murillo, przywódca krwawo stłumionego powstania o niepodległość, wypowiedział pamiętne słowa: „Boliwijska rewolucja zapaliła pochodnie, której nikt nie będzie w stanie zgasić.” To wydarzenie formalnie zapoczątkowało wyzwolenie Ameryki Południowej z rąk Hiszpanii.

16 lipca każdego roku La Paz wspomina te patriotyczne czyny. Uroczystości rozpoczynają się zapaleniem Pochodni Wolności przez władze państwowe i lokalne. Następnie ulicami miasta przechodzi Parada Pochodni, pełna mieszkańców ubranych w stroje ludowe i wyposażonych w płonące pochodnie. Upamiętniają w ten sposób bohatera narodowego, którego imię nosi główny plac La Paz: Plaza Murillo.

Plaza Murillo w La Paz
Plaza Murillo w La Paz

Illimani

Choć Illimani i La Paz dzieli aż 40 kilometrów, widać go prawie z każdego punktu miasta. Illimani (aymara: „Złoty Orzeł”) to najwyższy szczyt Kordyliery Królewskiej (Cordillera Real). Masyw Illimani ma osiem kilometrów długości i składa się z czterech sześciotysięczników. Ma 208 milionów lat.

Na Illimani można bezpiecznie wejść jedynie latem (lipiec i sierpień). Pierwszego wejścia na wierzchołek główny dokonano dopiero w 1940 roku. Ze szczytu widać Chile i Peru, a przy dobrej pogodzie nawet jezioro Titicaca i Amazonię. Mając trochę szczęścia, na szlaku można spotkać Cholitas Escaladoras. To Boliwijki z grupy etnicznej Aymara, które zdobywają najwyższe szczyty Ameryki Łacińskiej ubrane w tradycyjne, boliwijskie suknie.

Legenda głosi, że Illimani chciał być najwyższą górą w Boliwii i z zazdrości obciął głowę Mururacie, która była wtedy najwyższa. Odrzucił tą głowę daleko na zachód i w ten sposób powstała Sajama – najwyższa góra Boliwii (6,542 m m.n.p.). Dziś Illimani zajmuje szczególne miejsce w sercach Boliwijczyków: jest symbolicznym strażnikiem La Paz.

Illimani widziane z La Paz
Illimani, widok z centrum La Paz

Zwiedzanie La Paz

Po mieście jeżdżą taksówki oficjalne (Radio Taxi), taksówki zbiorowe (trufi) i taksówki nieoficjalne. Między dzielnicami La Paz najłatwiej poruszać się nowoczesną koleją gondolową Mi Teleferico (pon-sob 6:30-22:30, niedz 7:00-21:00). Pieniądze można wymienić w kantorach i u combistas, ulicznych sprzedawców walut.

Do La Paz najszybciej dostać się samolotem z innych boliwijskich miast (Santa Cruz, Cochabamba, Uyuni), a także z kolumbijskiej Bogoty i peruwiańskich Limy i Cuzco. Można też przyjechać autobusem dalekobieżnym z Sucre, Potosi czy Oruro. Niezależnie od opcji, warto zadbać o odpowiednią aklimatyzację, gdyż La Paz leży na wysokości 3,600- 4,200 m n.p.m.

Mapa linii Mi Teleferico w La Paz
Mapa linii Mi Teleferico w La Paz

Paseo el Prado

Paseo el Prado to główna ulica La Paz, ale na mapie znajdziecie ją jako Avenida 16 de Julio.

Biegnie przez samo serce boliwijskiej stolicy administracyjnej, łącząc historyczne centrum z nowocześniejszymi dzielnicami. Szeroki deptak obsadzony drzewami, z charakterystycznymi rzeźbami i fontannami, tętni życiem od rana do późnego wieczora. Spacerują tu rodziny, studenci i sprzedawcy uliczni oferujący przekąski oraz drobne pamiątki.

Wzdłuż alei stoją ważne budynki, hotele i kina, a także plac Estudiante i pobliski Teatro al Aire Libre. Na wysokości ponad 3,600 m n.p.m. nawet spacer w ślimaczym tempie potrafi zabrać oddech, ale widok ośnieżonych szczytów w oddali i folklor miasta wynagradzają każdy krok.

Telefon stacjonarny w kiosku w La Paz
Na Paseo el Prado (i nie tylko tu) wciąż działają kioski z telefonami stacjonarnymi

Plaza Murillo

Plaza Murillo to główny plac La Paz, znany też jako Kilometr 0. 400 lat temu stała tu fontanna Neptuna, a wodę do niej doprowadzał akwedukt. Już za naszych czasów przeniesiono ją do parku Monticulo i odremontowano, podobno znów działa!

W miejscu fontanny na Plaza Murillo stoi pomnik Murillo, autorstwa włoskiego rzeźbiarza Ferruccio Cantella. Murillo pozdrawia odwiedzających słowami: „Pochodnia, którą zapaliłem, nigdy nie zgaśnie.”. Pomnik miał być bogatszy w dekoracje, ale statek, którym wieziono go z Europy, zatonął na Atlantyku.

Plaza Murillo to także miejsce o dużym znaczeniu historycznym. Przede wszystkim, to tutaj powieszono Pedro Domingo Murillo (28 stycznia 1810). Z kolei w 1949, rozwścieczony tłum powiesił tu także prezydenta Gualberto Villaroel. Przyczyną był zamach stanu, którego Villaroel dopuścił się pięć lat wcześniej.

Dziś Plaza Murillo to popularne miejsce spotkań i obowiązkowy punkt wycieczek do La Paz. Można tu kupić salteñas (boliwijskie pierogi) i słodzoną żelatynę z krowich kopyt. Niestety, przylatują tu setki gołębi, przez co zapach na Plaza Murillo nie zachęca do dłuższego pobytu.

Plaza Murillo i katedra w La Paz
Plaza Murillo i katedra w La Paz

Congreso Nacional

Plaza Murillo to serce polityczne La Paz. Nie dziwi, że jednym z głównych obiektów jest Kongres Narodowy (Congreso Nacional). Przysadziste gmaszysko wzniesiono w latach 1900-1905 i pomalowano na żółtawy kolor. Dzisiejszy parlament boliwijski składa się z dwóch izb: 130 deputowanych i 36 senatorów.

Wieżę Congreso Nacional zdobi niezwykły zegar. Jego wskazówki poruszają się w kierunku przeciwnym niż w Europie. Również cyfry ułożono odwrotnie: w miejscu godziny pierwszej, mamy godzinę jedenastą, a w miejscu drugiej – dziesiątą. Według władz miasta ma to symbolizować tożsamość społeczności autochtonicznych półkuli południowej.

Od 2009 roku, Congreso Nacional w La Paz przemianowano na Asamblea Legislativa Plurinacional (ALP). To jedyny organ państwowy, który może tworzyć i egzekwować prawo na terenie całej Boliwii.

Plaza Murillo w La Paz
Plaza Murillo w La Paz

Pałac Prezydencki w La Paz

Przy Plaza Murillo znajduje się także Pałac Prezydencki, zwany Palacio Quemado („Spalony Pałac„). Jego nazwa nawiązuje do wydarzeń z 20 marca 1875. Carlos Ressini i Modesto Moscoso chcieli pozbyć się prezydenta Tomasa Friasa. Weszli na katedrę i ciskali w pałac zapalonymi pochodniami. W wyniku pożaru zapadło się całe trzecie piętro i pałac przestał nadawać się do zamieszkania.

Pałac Prezydencki zaczął powstawać w 1559 roku rękami Indian z Tiahuanaco. Na patio mieściło się więzienie, z którego prowadzono Pedro Domingo Murillo na powieszenie. W 1825 uroczyście goszczono tu Simona Bolivara, wyzwoliciela Ameryki Południowej z rąk Hiszpanii.

Tuż przed pałacem, 18 listopada 1845 o 12:00 odbyła się premiera Canción Patriótica, hymnu Boliwii. Jego słowa napisał José Ignacio de Sanjinés, a muzykę skomponował Leopoldo Benedetto Vincenti. Orkiestra inaugurująca hymn Boliwii liczyła aż 90 osób.

Mieszkańcy La Paz uważają, że Pałac Prezydencki jest nawiedzony. Podobno przechodząc tu nocą słychać jęki osób, które spłonęły w pożarze w 1875 r. Ze względów bezpieczeństwa, spacery późną porą w tej części miasta zdecydowanie warto odpuścić. Późna pora w Boliwii ma własną nazwę: mal hora, dosłownie „zła godzina.” Najgorsze złe godziny według wierzeń andyjskich są między 3:00 a 5:00 rano.

I chyba coś w tym jest, bo według raportów policyjnych w tych godzinach dzieje się najwięcej przestępstw.

Obecnie Palacio Quemado jest oficjalną siedzibą prezydenta Boliwii. Od 2025 roku tę funkcję pełni urodzony w hiszpańskim Santiago de Compostela Rodrigo Paz Pereira. Dzieciństwo spędził na wygnaniu politycznym w różnych krajach, a studia ukończył w Waszyngtonie. W wyborach prezydenckich w Boliwii startował z ramienia Chrześcijańskiej Partii Demokratycznej.

Na fasadzie Pałacu Prezydenckiego powiewają trzy flagi. Największe zainteresowanie budzi flaga w tęczowe kwadraty. To wiphala, reprezentująca ludy Keczua i Aymara. Nowa konstytucja Boliwii z 2009 r. uznaje ją za jeden z symboli narodowych, obok flagi i godła.

Transport publiczny w La Paz
Transport miejski w La Paz

Katedra w La Paz

Katedra w La Paz powstała w 1692 roku, po 70 latach pracy w kamieniu, cegle i wapieniach. Po wielu przygodach, budynek ukończono dopiero w 1989 roku na wizytę Jana Pawła II. Każdego roku, w katedrze w La Paz odbywa się Pierwsza Komunia Święta. W Boliwii, do tego sakramentu przystępują dzieci w wieku 9-13 lat, ubrane w białe alby.

Fundamenty katedry sięgają aż do rzeki i mają głębokość około 25 metrów poniżej poziomu placu. Całość obejmuje około 3,000 m2, przeznaczonych dla mniej więcej 12,000 wiernych. Budowlę wieńczy centralna kopuła, podobna do tej w bazylice św. Piotra w Rzymie, o wysokości 50 metrów. Posadzkę katedry wyłożono płytami z marmuru karraryjskiego, zestawionymi w dekoracyjne kompozycje.

Bazylika w La Paz
Bazylika w La Paz

Bazylika San Francisco

Jednym z ciekawszych obiektów sakralnych w La Paz jest bazylika San Francisco, konsekrowana w 1784 r. Reprezentuje barok andyjski. Na fasadzie znajdziecie florę i faunę tropikalną, a także elementy prekolumbijskie (słońce, księżyc i puma). Wnętrze zdobią ambony i ołtarze, rzeźbione z drewna cedrowego. W wybranych godzinach można zwiedzać kryptę i wejść na dach bazyliki.

Plątanina kabli
Słynna boliwijska plątanina kabli

Calle Jaen

Calle Jaen to najbardziej znana uliczka w La Paz, a przy okazji uliczka kolonialna. Mieści się tu kilka muzeów:

  • Casa de Murillo – były dom Pedro Domingo Murillo.
  • Museo de los Instrumentos Musicales – zaprojektowane przez Ernesta Cavoura, mistrza i kompozytora. W muzeum wystawione są między innymi różne rodzaje charango (andyjskiej gitary z podwójnymi strunami).
  • Museo de Metales Preciosos Precolombinos – muzeum złota.
  • Museo de Litoral – muzeum wybrzeża, które Boliwia utraciła w czasie Wojny o Pacyfik.
  • Galeria Mamani Mamani – galeria sztuki Roberto Mamani (ur. 1962 r)., najbardziej znanego artysty Boliwii. Jego dzieła są bardzo kolorowe i nie sposób pomylić ich z czymkolwiek innym.

Chcąc połączyć zwiedzanie Plaza Murillo i Calle Jaen, bezpieczniej iść ulicą Indaburo niż ulicą Comercio. Wówczas po drodze można też zobaczyć Teatro Municipal i ciekawą fasadę Narodowego Muzeum Etnograficznego.

Mamani Mamani
Pocztówki z motywem Mamani Mamani

Targ Czarownic w La Paz

Calle Linares w La Paz to czarodziejska uliczka. Curanderos oferują tu tajemnicze mikstury na wszelkie choroby. Na Mercado de Brujas, czyli Targu Czarownic, kupicie na przykład płody lam. Boliwijczycy wmurowują je w cztery rogi nowego domu, przynosząc szczęście jego mieszkańcom i chroniąc ich przed cierpieniem. W sąsiedztwie Targu Czarownic mieści się także niewielkie Muzeum Koki.

Na Targu Czarownic można również dostać remedium na najpopularniejsze dolegliwości andyjskie:

  • Susto – przerażenie, że ktoś ukradł duszę.
  • Mal ojo – choroba spowodowana przez szkodliwe spojrzenia innych ludzi.
  • Sopladura de chulpas – choroba występująca w pobliżu cmentarzy, wywołana przez podmuch wiatru.
Niecodzienny asortyment z Mercado de Brujas w La Paz

Dworzec Autobusowy w La Paz

103 lata temu zmarł jeden z najbardziej znanych inżynierów i architektów na świecie, Gustav Eiffel. Któż by jednak spodziewał się znaleźć budowle zaprojektowane przez twórcę Wieży Eiffla w Boliwii?

Jedna z nich stoi dumnie w stolicy La Paz, witając codziennie garstkę turystów oraz licznych miejscowych podróżnych. To dzisiejszy dworzec autobusowy, zbudowany ze stali. Jego metalowe elementy zostały wyprodukowane we Francji, a następnie przetransportowane do Boliwii.

Przez przeszklony łuk w elewacji głównej można zobaczyć przestrzeń wewnętrzną z dwuspadową metalową ramą, podtrzymującą dach. Od 1925 r. w budynku mieścił się Urząd Celny, a w 1980 r. został przebudowany i dostosowany do potrzeb dworca autobusowego. Co roku, 16 listopada ta majestatyczna budowla obchodzi swoje “urodziny”, celebrowane Mszą Świętą w głównej hali dworca.

Z dworca autobusowego odjeżdżają także mininbusy w kierunku Carretera de la Muerte. To najniebezpieczniejsza droga Boliwii, zwana Drogą Śmierci, prowadząca w kierunku Amazonii. Na historycznej Drodze Śmierci, życie traciło średnio 100 osób rocznie. Aktualnie do Yungas prowadzi nowa, wyasfaltowana droga, a Carretera de la Muerte stała się atrakcją turystyczną, przyciągającą głównie rowerzystów.

Dolina Księżycowa (Valle de la Luna)

Więzienie San Pedro

Do niedawna jedną z atrakcji La Paz było więzienie San Pedro, zlokalizowane na Plaza Sucre. To miasto w mieście, podzielone na pięć dzielnic, zwanych barrios. Posiada domy mieszkalne, sklepy, restauracje, a nawet drużynę piłkarską. Więzienie jest samorządne, zarządzane przez delegados, czyli przedstawicieli więźniów. To oni decydują, gdzie będzie mieszkać osadzony.

Warunki w San Pedro są trudne. Na wszystko, nawet na jedzenie, trzeba zarobić samemu. Dodatkowo, w Boliwii nie istnieje zasada domniemanej niewinności. To osadzony musi udowodnić, że jest niewinny. Trafia do San Pedro, gdzie czeka na proces nawet kilka lat.

Początkowo San Pedro miało być więzieniem tylko dla mężczyzn. Aktualnie mieszkają tu także ich rodziny, łącznie około 1,300 osób, z czego 200 to dzieci. Rodziny, najczęściej kobiety z dziećmi, sprowadzają się do San Pedro, gdyż w Boliwii nie ma socjalu. Nie pracujesz – nie jesz. Często nie można też liczyć na pomoc finansową rodziny. O wiele łatwiej utrzymać się przy życiu będąc razem, w więzieniu.

Jeszcze niedawno więzienie można było zwiedzać, rezerwując wycieczkę na przykład na GetYourGuide. Kto chciał, mógł spędzić noc na imprezie więziennej, a rano kontynuować podróż przez Boliwię. Wizyty skończyły się jednak, gdy wydarzył się pewien wypadek. Turysta zagraniczny i przewodnik lokalny zabalowali nieco i przewodnik opuścił więzienie w trakcie imprezy. Turysta został do świtu, a gdy rano chciał wyjść na miasto, delegados nie uwierzyli, że jest tu tylko jako gość.

Ostatecznie turysta spędził w San Pedro ponad tydzień, uwolniony w końcu przez ambasadę. Od tego czasu San Pedro zostaje zamknięte dla zwiedzających.

Centrum La Paz
Centrum La Paz

Stadion Hernando Siles

Hernando Siles to jeden z najwyżej położonych stadionów piłkarskich na świecie (3,601 m n.p.m.). Inaugurowany w 1930 r., jest największy w całej Boliwii (41,143 widzów). W maju 2007 r., FIFA zabroniła organizowania meczy piłkarskich na wysokości ponad 2,500 m. Miesiąc później po proteście ówczesnego prezydenta Boliwii, Evo Moralesa, limit podniesiono. Obniżono też oficjalną wysokość stadionu nad poziomem morza, ale FIFA nie dała się nabrać.

Sam protest Evo Moralesa wzbudził zainteresowanie mediów, gdyż odbył się w formie meczu. Aby udowodnić, że stadion Hernando Siles to „pestka”, postanowiono rozegrać mecz na Sajamie, najwyższym szczycie Boliwii (6,542 m n.p.m.). W meczu grał sam Evo Morales, przy okazji przypadkiem łamiąc nos innemu piłkarzowi.

Stadion Hernando Siles, widok z punktu widokowego Killi Killi

El Alto – Futurystyczna Dzielnica La Paz

El Alto to najwyżej położona dzielnica La Paz (4,200 m n.p.m.). Mieści się tu międzynarodowe lotnisko (LPB), obsługujące kilkanaście lotów dziennie. Do El Alto można przylecieć zarówno z innych miast Boliwii (Santa Cruz, Sucre, Cochabamba, Uyuni), jak i z zagranicy (Bogota i Lima).

El Alto słynie z architektury zwanej „cholet„, a po polsku również „psychodelicznym neobarokiem andyjskim.” Są to futurystyczne, kilkupiętrowe budynki z cegły, z błyszczącą, szklaną fasadą we wszystkich kolorach tęczy. Styl stworzył Freddy Mamani (ur. 1971), murarz z andyjskiego Catavi.

Jego inspiracją było Tiahuanaco, a w dekoracjach pojawiają się symbole andyjskie, takie jak chacana (krzyż andyjski), wiphala, achachilas („anioł stróż” Indian Aymara), kondory, kolory ceramiki i tkanin andyjskich. Dom zaprojektowany przez Mamani kosztuje około 200 – 300 000 euro.

Nawiasem mówiąc, Freddy Mamani i Roberto Mamani (ten od galerii sztuki na Calle Jaen) nie są ze sobą spokrewnieni. Mamani to po prostu jedno z najbardziej popularnych nazwisk Boliwii, taki nasz Nowak lub Kowalski.

Cholet w El Alto
Architektura typu cholet. Fot. Wikipedia
Slums w La Paz
Po drodze z El Alto do centrum La Paz

Podsumowanie

Choć La Paz rzadko stanowi cel wizyty sam w sobie, często przybywa się tu z Chile lub z Peru. Mając kilka dni w okolicy, warto zobaczyć Dolinę Księżycową oraz Tiahuanaco, największe starożytne centrum pielgrzymkowe Ameryki Południowej. Na nocleg warto wybrać jedną z niżej położonych dzielnic (na przykład Sopocachi), a po mieście poruszać się gondolami Mi Teleferico.

Zwiedzanie La Paz, jeśli to możliwe, warto podzielić na dwie części, a kilometr, który je dzieli, przejechać taksówką:

  1. Plaza Murillo i Calle Jaen
  2. Targ Czarownic i Bazylika San Francisco

Ze względu na kieszonkowców, warto zostawić gotówkę i paszport w sejfie hotelowym, a po La Paz poruszać się z drobnymi pieniędzmi i kserokopią dokumentu tożsamości. W przypadku wystąpienia objawów choroby wysokościowej, zwanej soroche, w każdej aptece można kupić „Oxyshot”, czyli tlen w sprayu. Jeśli musicie poruszać się po mieście po zmroku, wybierzcie oficjalną taksówkę. W miarę możliwości unikajcie też samotnych spacerów, w szczególności w „złej godzinie.”

Byliście w La Paz? Jak Wam się podobało?

9 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!