
Naddniestrze – Kraj, Który (Nie) Istnieje
Naddniestrze, zgodnie z prawem międzynarodowym, to region autonomiczny należący do Mołdawii. Jednocześnie, jest jednym z nieuznawanych na świecie państw, powstałych po upadku ZSRR.
Skomplikowany status regionu przyciąga ostatnio coraz więcej zagranicznych turystów. Biura podróży reklamują Naddniestrze jako „kraj, który nie istnieje”, „ostatni bastion komunizmu w Europie” i „sowiecki skansen”. Czy któreś z tych haseł są prawdziwe? Postanowiłam pojechać, aby się przekonać.

Różne państwa mają różną perspektywę dotyczącą Naddniestrza. W dzisiejszym artykule przedstawiam własną perspektywę – Naddniestrze z punktu widzenia zagranicznego turysty, obserwatora. Będzie przede wszystkim o walorach turystycznych Naddniestrza i o życiu codziennym w tym zakątku świata. Odwiedzimy wspólnie Bendery – graniczne miasto z 400-letnią twierdzą turecką, a także Tyraspol, największe miasto Naddniestrza.
Mam nadzieję, że dzisiejszy artykuł pomoże Ci zaplanować podróż na własną rękę i podjąć decyzję, czy chcesz tu przyjechać. Moim zdaniem zdecydowanie było warto.
Naddniestrze – Podstawowe Informacje
Gdzie leży Naddniestrze?
Naddniestrze położone jest w południowo-wschodniej Europie i zajmuje obszar 4,193 km2 (10% dawnej Mołdawskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej). Z wyjątkiem miast Bendery i Kiczkany, znajduje się na lewym brzegu Dniestru. Rzeka rodzi się w Karpatach Wschodnich (nieopodal granicy ukraińsko-polskiej), a po 1,362 km wpada do Morza Czarnego. Samo Naddniestrze nie posiada dostępu do morza, a najbliższa plaża znajduje się w ukraińskiej Odessie, ok. 100 km od Tyraspolu.

Kto mieszka w Naddniestrzu?
Obszar zamieszkuje 475,665 osób (dane z 2023 roku), z czego 33% to Mołdawianie, 33% to Rosjanie, a 26% to Ukraińcy. Naddniestrze posiada trzy oficjalne języki: mołdawski, rosyjski i ukraiński. Między sobą, mieszkańcy najczęściej komunikują się po rosyjsku. W przeciwieństwie do Kiszyniowa, język mołdawski w Naddniestrzu zapisuje się cyrylicą. Blisko 90% mieszkańców wyznaje prawosławie.

Mieszkańcy Naddniestrza mają paszport naddniestrzański. Ponieważ jest nieuznawany na arenie międzynarodowej (z wyjątkiem Abchazji i Osetii Południowej, które także są nieuznawane), posiadają też inne paszporty, najczęściej mołdawski (nadawany z urzędu, gdyż de iure Naddniestrze stanowi część Mołdawii), ale też ukraiński lub rosyjski.

W Tyraspolu funkcjonuje także Towarzystwo Polskiej Kultury „Jasna Góra”, skupiające nieliczną Polonię w Naddniestrzu.
Symbole Naddniestrza
Flaga Naddniestrza to dwa pasy koloru czerwonego, a pośrodku pas koloru zielonego. W lewym górnym rogu znajduje się złoty sierp i młot, a także pięcioramienna gwiazda. Z kolei herb Naddniestrza to sierp i młot w promieniach słońca wschodzącego nad Dniestrem. Otacza je wieniec z kłosów pszenicy, kolb kukurydzy i winogron, przepasany czerwoną wstęgą z napisem „Naddniestrzańska Republika Mołdawska” w trzech językach: mołdawskim, rosyjskim i ukraińskim. Nad wszystkim góruje czerwona, pięcioramienna gwiazda. Hymn Naddniestrza to utwór „Sławimy Cię, Naddniestrze”, skomponowany do muzyki B. A. Aleksandrowa. Naddniestrze posiada też własne tablice rejestracyjne.

Jak powstało Naddniestrze?
W czasach, gdy na horyzoncie widać było rozpad Związku Radzieckiego, Mołdawia chciała połączenia z Rumunią i ustanowienia języka mołdawskiego (rumuńskiego) jako języka urzędowego. Mieszkańcy dzisiejszego Naddniestrza, w dużej mierze rosyjskojęzyczni i od wieków stanowiący mozaikę wielu narodów, zdecydowali o dążeniu do autonomii, czego nie popierał rząd w Kiszyniowie.
25 sierpnia 1991 roku ogłoszono niepodległość Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej, a dwa dni później niepodległość ogłosiła Republika Mołdawska. 19 czerwca 1992 roku doszło do krwawych walk między siłami Mołdawii a oddziałami separatystów naddniestrzańskich wspieranych przez Armię Rosyjską (14. Armia Radziecka).

W 2006 roku odbyło się referendum (uznane jedynie przez Abchazję i Osetię Południową), w którym 97% uczestników (przy frekwencji wynoszącej 78%) opowiedziało się za dążeniem do niepodległości Naddniestrza.
Z wyjątkiem sześciu wsi w okolicach Dubosary, Kiszyniów nie posiada władzy nad Naddniestrzem. Wojska rosyjskie, stacjonujące w regionie, mają na celu (przynajmniej formalnie) strzec pokoju i nie dopuścić do eskalacji konfliktu. Ze względu na brak polskich placówek dyplomatycznych w Naddniestrzu, polskie MSZ odradza podróże w te strony.

Naddniestrze – Informacje Praktyczne
Przyjazd do Naddniestrza
Najbliższym lotniskiem jest Międzynarodowy Port Lotniczy w Kiszyniowie. Regularne rejsy oferuje linia Wizzair z Warszawy, Katowic i Wrocławia. Lot trwa około półtorej godziny, a bilety można znaleźć za 120-250 złotych. Zarówno z lotniska jak i z centralnego dworca autobusowego w Kiszyniowie do Naddniestrza można dostać się marszrutką. Przejazd między dworcami (Kiszyniów-Bendery) trwa około 1,5h i kosztuje 48 MLD (10,50 PLN). Marszrutki odjeżdżają co 20-30 minut. Jeśli wyruszasz z Kiszyniowa, koniecznie zajrzyj do artykułu Kiszyniów w Jeden Dzień.

Niezbędne Dokumenty
Choć Mołdawia nie należy do Unii Europejskiej, można tu wjechać na dowód osobisty. Jednak aby odwiedzić Naddniestrze, wymagany jest paszport. Przekraczając punkt graniczny, na przykład w Benderach, otrzymuje się kwit migracyjny, który należy zachować do wyjazdu z Naddniestrza. Ponieważ przyjechałam tu tylko na jeden dzień, dostałam pozwolenie na wjazd na 12 godzin. Nieco inne zasady dotyczą wyjazdów z noclegiem w Naddniestrzu – warto dokładnie je sprawdzić przed przyjazdem.
Waluta i Płatności w Naddniestrzu
Walutą Naddniestrza jest rubel naddniestrzański o nieoficjalnym symbolu PRB. W sierpniu 2025 roku, kurs 1 PRB = 0,225 PLN. Walutę można wymienić wyłącznie w Naddniestrzu, a przyjmowane są zarówno leje mołdawskie, jak i dolary czy euro. Akceptowane są jedynie nowe banknoty, bez przedarć i plam. Nie działają żadne zagraniczne karty płatnicze (Visa, Mastercard, Revolut itp.), a płatność dla obcokrajowców możliwa jest tylko gotówką.
Rubli naddniestrzańskich nie można wymienić nigdzie na świecie, więc albo trzeba je wydać, albo zamienić przed wyjazdem z Naddniestrza. Do niedawna w obiegu funkcjonowały plastikowe żetony o nominałach 1, 3, 5 i 10 rubli naddniestrzańskich. Dziś można je kupić na pamiątkę w banku w Tyraspolu lub w naddniestrzańskim antykwariacie.

Naddniestrze posiada własny system płatności elektronicznej o nazwie клевер [Klewier], czyli „Koniczyna.” Mieszkańcy mogą płacić kartą w niektórych sklepach lub w restauracjach w Tyraspolu. W przyszłości będą mogli również zapłacić za przejazdy trolejbusami. Na razie jednak czytniki zamontowane w naddniestrzańskich pojazdach jeszcze nie działają.

Zamawiając zakupy online, na przykład z Temu czy Aliexpress, mieszkańcy Naddniestrza muszą posiadać konto w banku mołdawskim, ponieważ naddniestrzańskie nie jest uznawane poza Naddniestrzem. Zakupy odbierają w mołdawskiej wsi, widocznej z twierdzy w Benderach.
Internet w Naddniestrzu
Na lotnisku w Kiszyniowie kupiłam kartę SIM firmy Moldcell. Koszt to ok. 80 MLD (18 PLN) za 40 GB. Na terenie Naddniestrza miałam zasięg Internetu zarówno w Benderach jak i w Tyraspolu. Wtyczki są takie same jak w Polsce, nie potrzeba adapterów. W wielu miejscach dostępne jest bezpłatne WIFI. Ponieważ Google Maps nie sprawdziło się zbyt dobrze, korzystałam z map offline w aplikacji Maps.cz.
Transport Publiczny w Naddniestrzu
Po Naddniestrzu można poruszać się marszrutkami i trolejbusami. Bilet na trolejbus kupuje się u konduktora i kosztuje 4 ruble naddniestrzańskie (0,90 PLN). Bilet na marszrutkę można kupić na dworcu autobusowym w Benderach i Tyraspolu lub bezpośrednio u kierowcy.

Tabor w Naddniestrzu jest zróżnicowany. Trolejbusy, jakimi jechałam i jakie widywałam najczęściej (w tym modele ZIU) zapewne pamiętały lata 80., choć mijałam też nowsze, eleganckie pojazdy. Marszrutka z Kiszyniowa do Bender posiadała klimatyzację, zaś z Tyraspolu do Kiszyniowa wyposażona była jedynie w klimatyzację naturalną, czyli okno kierowcy. Zobacz jak wygląda schemat tras trolejbusów w Benderach i Tyraspolu.

W Naddniestrzu można również jeździć taksówkami. Gdy ucieknie ostatnia marszrutka z Tyraspolu do Kiszyniowa (17:00), zawsze można przyjechać taksówką na granicę w Benderach (ok. 20 minut), a nawet do samego Kiszyniowa. Nie działa tu jednak Uber, Bolt ani popularny w Mołdawii YandexGo.
Pamiątki z Naddniestrza
Ze względu na brak turystyki masowej, w Naddniestrzu trudno o zakup pamiątek, takich jak pocztówki czy durnostojki. Cena magnesu w twierdzy w Benderach i w sklepie z pamiątkami w Tyraspolu to ok. 25 PRB (5,60 PLN). Na pamiątkę z Naddniestrza przywiozłam okładkę na paszport naddniestrzański (60 PRB = 13,50 PLN) z antykwariatu w Tyraspolu, pamiątkowy zestaw czterech plastikowych żetonów płatniczych, bilety wstępu do twierdzy w Benderach oraz kilka zużytych biletów trolejbusowych. I oczywiście dużo bezcennych wspomnień.

Naddniestrze – Moja Podróż
Dworzec centralny w Kiszyniowie
O 6:20 rano na Piata Centrala (centralnym targu i głównym dworcu autobusowym w Kiszyniowie) panował niewielki ruch. Powoli rozstawiały się stoiska z arbuzami, paprykami, kurczakami w torebkach foliowych i papierosami sprzedawanymi na sztuki, naturalnie bez banderoli. Wreszcie otworzyły się niewielkie białe budki z biletami. Łatwo je znaleźć po napisach „Casa de Peron.” Bilet na najbliższą marszrutkę (minibus) do Bender kosztował 48 MLD (10,50 PLN). Na bilecie widniała godzina odjazdu: 6:47. Ku mojemu zaskoczeniu, marszrutka odjechała punktualnie co do minuty.
Marszrutka do Naddniestrza
Zajęłam miejsce w niewielkim busie. Wśród pasażerów dostrzegłam dwie turystki z ogromnymi walizkami. Z różnych siedzeń dochodziły strzępki rozmów po mołdawsku i rosyjsku. Na jednym z przystanków dosiadła się też umundurowana policjantka, jadąca do pracy na przygranicznym posterunku. W dłoni trzymała kubek z kawą ze stacji Lukoil, gdzie zatrzymaliśmy się, by zatankować. Paliwo w Kiszyniowie kosztowało 19,30 MLD (4,25 PLN) za litr.
Po wyjeździe z Kiszyniowa, nie tak zatłoczonym mimo porannych godzin szczytu, krajobraz za oknem był typowo rolniczy. Pola kukurydzy przeplatały się ze słonecznikami i żółtawymi pozostałościami po żniwach. Na przydrożnych straganach sprzedawano arbuzy, melony i winogrona. Mijałam też eleganckie przystanki autobusowe z flagami Mołdawii i Unii Europejskiej, a także granatowe znaki drogowe z napisem „Mołdawia Europejska 2030”.

Granica
Po godzinie marszrutka dotarła do granicy. Mołdawscy policjanci nie spojrzeli nawet w moim kierunku. Po stronie naddniestrzańskiej trzeba było wysiąść i udać się do małej budki, gdzie wykazałam się godną pożałowania znajomością rosyjskiego. Biorąc do ręki mój paszport, pani w okienku spytała: – Kak vas zovut? Pełna emocji odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że mój zawód to turystyka. Dopiero później przypomniałam sobie, że przecież pani pytała jak się nazywam, a nie jaki wykonuję zawód.
Była 8:13. Dostałam kwit migracyjny, pozwalający na pobyt w Naddniestrzu do 20:30. Wróciłam do marszrutki i po kilku minutach wysiadłam na dworcu w Benderach, aby rozpocząć tę niezwyczajną podróż po Naddniestrzu.

Naddniestrze – Bendery
Bendery (Tighina) to jedno z nielicznych miast Naddniestrza położone na prawym brzegu rzeki, w historycznej krainie zwanej Besarabią. Aktualnie zamieszkuje je 91,000 osób. Jeszcze 100 lat temu w Benderach mieszały się różne kultury: jedną trzecią populacji miasta stanowili Żydzi, jedną trzecią Rumuni, a pozostałą część Bułgarzy, Niemcy i Rosjanie. Dziś to spokojne miasto, w którym wciąż funkcjonuje przemysł tekstylny i obuwniczy. Działają tu firmy takie jak Tirotex SAti, Shoes Tinghina czy Floare SAti.

Targ
Pierwsze kroki w Benderach skierowałam w stronę targu. Oprócz dorodnych melonów, papryki, kukurydzy i śliwek, można było tu kupić świeży ser biały (przebadany pod kątem bakterii), a także mleko prosto od krowy, sprzedawane w plastikowych, półtoralitrowych butelkach (15 PRB – ok. 3,30 PLN za butelkę). Nie udało się znaleźć jedynie popularnych kiszonek, w tym kiszonych arbuzów i kiszonych jabłek. Kilogram ziemniaków na targu w Benderach kosztował 4 PRB (ok. 1 PLN), a kilogram melonów i winogron 15 PRB (ok. 3,30 PLN).


Stołówka CCCP
W sąsiedztwie targu w Benderach wstąpiłam na chwilę do stołówki stylizowanej na czasy radzieckie. Tuż przy wejściu wisiała czerwono-zielono-czerwona flaga naddniestrzańska, a nad schodami umieszczono popiersie Włodzimierza Lenina.

Ściany zdobiły czerwone gobeliny z napisami w cyrylicy, a także stare plakaty filmowe. Jeden z nich reklamował „Miłość i gołębie” z 1984 roku, radziecką komedię romantyczną reżyserii Vladimira Menshova – tego samego, który wcześniej otrzymał Oskara za melodramat „Moskwa nie wierzy łzom.”

Stoliki w stołówce były przykryte ceratą w czerwono-białą kratę. Prosty bufet oferował gołąbki i naleśniki, będące jednymi z typowych dań regionu. W Naddniestrzu mówi się, że im mniejsze gołąbki i naleśniki, tym ładniejsza gospodyni.

Muzeum Historii w Benderach

Przy ulicy Sowieckiej 40-42 mieści się najstarsze muzeum w Naddniestrzu, otwarte w 1914 roku i bezpłatne. Największe wrażenie wywarła na mnie ekspozycja przedstawiająca plakat z 19 czerwca 1992. O godzinie 18:00 w Parku Październikowym w Benderach odbywał się koncert zespołu wokalnego „Czerwona Kalina”. Wtedy właśnie otwarto ogień do bezbronnych ludzi… Liczba „19”, na pamiątkę tych wydarzeń, uwieczniona jest w trolejbusie linii 19 – głównej linii łączącej Bendery i Tyraspol.

Ulice w Benderach
W sąsiedztwie muzeum moją uwagę przykuła fasada domu ze śladami po kulach. Nieopodal znajdowała się druga ściana, gdzie zachował się napis w cyrylicy: „Ulica [nazwa ulicy] – min niet.” Innymi słowy, ulicę sprawdzono pod kątem ewentualnych min.


Ulice Bender zdobiła wszechobecna zieleń, przede wszystkim rozłożyste platany, drzewa orzecha włoskiego oraz winogrona rosnące w prawie każdym obejściu. Obok szkoły i pomnika Puszkina panie ubrane w fartuszki zamiatały liście szerokimi miotłami. Ze względu na wyjątkowo upalne lato, jesień w tym roku przyszła do Naddniestrza wcześniej i w połowie sierpnia nierówne chodniki pokrywało mnóstwo pożółkłych liści.

Ruch drogowy był stosunkowo niewielki. Co jakiś czas mijałam stare Łady i Moskwicze, ale też samochody elektryczne. Po głównej drodze, wiodącej z Bender do Tyraspolu, przemknęła nawet Tesla Cybertruck. Choć nigdzie nie widziałam ładowarek do takich aut, dowiedziałam się, że ludzie często ładują je po prostu z kabla, podłączonego do gniazdka elektrycznego w mieszkaniu.

Główna ulica Bender, czyli ulica Włodzimierza Lenina, to szeroka arteria. Mieści się tu na przykład Kinoteatr z lat 50. Filmy tłumaczono z rosyjskim lektorem, gdzie każdy głos oddawał emocje aktora. Przy ulicy Lenina jest także Plac Sienny, przy którym niegdyś pasły się konie – przyjeżdżano nimi do miasta, aby załatwiać interesy.

Biblioteka
Wstąpiłam na chwilę do biblioteki miejskiej w Benderach, mieszczącej się przy ulicy Aleksandra Puszkina i noszącej imię tego rosyjskiego pisarza. W ubiegłym wieku w mieście działała drukarnia książek i czasopism „Natenzon” i w bibliotece można obejrzeć niektóre egzemplarze. Budynek czeka na renowację i nosi ślady po kulach z 1992 roku. Ciekawym rozwiązaniem są półki na książki wykonane ze starych telewizorów, produkowanych niegdyś w Tyraspolu.


Na najniższym piętrze mieści się kino dla dzieci, a seans kosztuje 10 PRB (2,25 PLN). Można tu też znaleźć kartonowe figury znanych rosyjskich bajek dla dzieci, w tym Krokodyl Giena (radziecki film krótkometrażowy z 1969 r.), Czeburaszka (1971 r.) i Szapoklak (1974 r.).


Pomnik Chwały Pracowników Kolei
Spacerując po Benderach dotarłam w końcu do Pomnika Chwały Pracowników Kolei. Od końca XIX wieku, Bendery były jednym z najważniejszych węzłów kolejowych terenów dzisiejszego Naddniestrza. Część pomnika stanowi sowiecka lokomotywa Su, ciągnąca trzy wagony.


Tuż za lokomotywą znajduje się tzw. Czarna Ściana. To miejsce, gdzie 7 lutego 1918 roku rumuńskie wojska rozstrzelały 150 osób. Płaskorzeźba autorstwa N. Zorina i V. Petrova reprezentuje hart ducha i odwagę zabitych pracowników kolei.

Aktualnie kolej nie jeździ już do Bender, a budynek dworca z lat 50. czeka na remont.
Twierdza w Benderach
Bez wątpienia najważniejszym zabytkiem Bender jest ponad 400-letnia twierdza. Zanim jednak weszłam do twierdzy, znalazłam się w Parku Newskiego, powstałym 10 lat temu w miejscu dawnego batalionu rosyjskiego.

W bramie parkowej mieści się niewielki kantor, gdzie można wymienić euro, dolary i leje mołdawskie na ruble naddniestrzańskie, a także bezpłatne toalety typu „na Małysza”. Wstęp do twierdzy kosztuje 50 PRB (11,25 PLN), a przy wejściu można pobrać kod QR z informacjami o zabytku. Minęłam niewielką grupę zorganizowaną, która spacerowała po twierdzy pod opieką pani przewodnik. Tego dnia nie spotkałam żadnej innej grupy turystycznej w Naddniestrzu.


Twierdza w Benderach została wzniesiona w XVI wieku przez Turków osmańskich na miejscu wcześniejszego umocnienia genueńskiego i jest jednym z najlepiej zachowanych przykładów osmańskiej architektury militarnej w tej części Europy. Jej znaczenie wynikało z położenia nad Dniestrem, bowiem kontrolowała szlak handlowy łączący Morze Czarne z wnętrzem kontynentu.

W historii zapisała się m.in. pobytem króla Szwecji Karola XII, który po klęsce pod Połtawą w 1709 roku schronił się tutaj i przebywał przez kilka lat pod protekcją Turków. Forteca była wielokrotnie oblegana: walczyli o nią Turcy, Polacy, Rosjanie i Mołdawianie, a przez długi czas uchodziła za „klucz do Besarabii”.


Dziś można zwiedzać jej mury, baszty i lochy, a na terenie twierdzy działa muzeum poświęcone burzliwej historii regionu. Podobnie jak w prawie każdej twierdzy na świecie, tu również znajduje się karoca i oczywiście Biała Dama. Jednym z bardziej wyjątkowych obiektów w twierdzy w Benderach jest moneta sprzed 250 lat o dwóch nominałach (2 pair i 3 kopiejki), aby każdy mógł zrozumieć, ile płaci.

Dniestr
Spacerując po murach obronnych twierdzy w Benderach po raz pierwszy zobaczyłam Dniestr. To rzeka o szybkim nurcie, więc popularnym sportem w Naddniestrzu jest wioślarstwo. Z wieży widokowej w twierdzy w Benderach widziałam niewielką plażę i kilku odważnych mieszkańców, zażywających kąpieli w Dniestrze. Nie jest to jednak bezpieczna opcja, ponieważ rzeka zanieczyszczona jest ściekami spływającymi z fabryk.

Pomnik Pamięci i Smutku
Wizytę w Benderach zakończyłam refleksjami przy Pomniku Pamięci i Smutku. To miejsce pojawia się w wielu materiałach turystycznych z ofertą Naddniestrza, gdyż znajduje się tu wojskowy pojazd opancerzony, nad którym powiewa czerwono-zielono-czerwona flaga Naddniestrza, a także dawna budka strażnicza, przypominająca miniaturową wieżę kontroli lotów. Samo Naddniestrze nie posiada jednak czynnego lotniska cywilnego.

Trolejbusem do Tyraspolu
Odczekałam chwilę na trolejbus linii 19. Wkrótce podjechał pojazd z lat 80. Uiściłam opłatę u konduktorki w niebieskim fartuszku (4 PRB = 0,90 PLN) i zajęłam miejsce z tyłu.

Rzuciłam okiem na pasażerów. Młodzież, z iPhonami w dłoniach i bezprzewodowymi słuchawkami na uszach, nosiła modne w tym sezonie białe Adidasy Samba. Młode dziewczyny, ubrane w krótkie topy i szerokie jeansy, niczym nie różniły się od internetowych influencerek.
Stanowiły dość mocny kontrast do starszych pań, które ewidentnie udawały się do cerkwi, z włosami zasłoniętymi skromnymi chustkami. W trolejbusie jechali również seniorzy w spodniach w kancik i w koszulach w kratkę.
Brakowało jedynie zagranicznych turystów.
Po 20 minutach znalazłam się w Tyraspolu, największym mieście Naddniestrza.

Naddniestrze – Tyraspol
Tyraspol zamieszkuje około 130,000 mieszkańców, a od 1991 roku pełni funkcję stolicy tego nieuznawanego na świecie państwa. Choć część budynków w reprezentacyjnej części miasta wydaje się odremontowana, w rzeczywistości jedynie oklejono je materiałem imitującym marmur. Aby się o tym przekonać, wystarczy zastukać w ścianę lub fasadę.

W Tyraspolu mieści się Uniwersytet Naddniestrzański im. Tarasa Szewczenki, składający się z ośmiu wydziałów. Dla mieszkańców Naddniestrza studia są bezpłatne, chyba że ktoś nie zda egzaminu wstępnego, wtedy musi wnieść opłatę, zależną od kierunku studiów. Niektóre specjalizacje kosztują ok. 10,711 RPB (2,500 PLN) za rok. Dyplomy są uznawane w Rosji, ale nie są w Mołdawii, gdzie trzeba je nostryfikować.
Sheriff Tiraspol
Na rogatkach miasta minęłam sporych rozmiarów stadion piłki nożnej. W przyszłym roku klub piłkarski Sheriff Tiraspol będzie obchodził 30-lecie istnienia. W sezonie 2021/2022, po raz pierwszy w historii klub zakwalifikował się do Ligi Mistrzów, a nawet wygrał mecz z Realem Madryt na stadionie Santiago Bernabeu w Madrycie.

Sheriff Tiraspol to także firma o największych przychodach w Naddniestrzu ($3.11M). Wyprzedza Interprinderea Mixta Rida ($0.63M) oraz znaną z koniaków TVZK Kvint ($0.34M). Oprócz tych pracodawców, gospodarka regionu opiera się na czterech ogromnych zakładach przemysłowych: hucie JSC Moldova Steel Works w Rybnicy (MSW Rybnica), zakładach tekstylnych Tirotex, Cementowni w Rybnicy oraz elektrowni Moldavskaya GRES. 95% produkcji tych przedsiębiorstw trafia na eksport.
Kantyna CCCP
Jako że zwiedzanie Tyraspolu przypadło na porę obiadową, w pierwszej kolejności skierowałam się ku stołówce. Lokal o nazwie „Cantina URSS” („Kantyna ZSRR”) mieści się na skrzyżowaniu ulic Włodzimierza Lenina i Róży Luksemburg.


Podobnie jak w stołówce w Benderach, tu również ściany zdobiły czerwone gobeliny z podobizną Lenina, a także dawne aparaty telefoniczne, stare radia i telewizory. Obiad dla dwóch osób, wraz z pyszną oranżadą gruszkową, kosztował 300 PRB (68 PLN).

Nieopodal, w antykwariacie Soviet Antique Shop (ul. Karl Liebknecht 377), natknęłam się na czerwone i białe pompony. 1 marca, gdy zima spotyka się z wiosną, mieszkańcy Naddniestrza wpinają w ubrania czerwono-białe pinezki w kształcie kwiatów-pomponów, jako symbol tego spotkania. W asortymencie antykwariatu znalazłam też stare budziki, aparaty fotograficzne, liczydła, latarki, radzieckie konsole do gier, popiersia i portrety Lenina, flagi Naddniestrza i torby materiałowe z herbem Naddniestrza.

Milicja
Na przejściach dla pieszych w Tyraspolu brakowało sygnalizacji świetlnej. Ta była dostępna wyłącznie dla samochodów. Piesi w Naddniestrzu mają pierwszeństwo, ale nie wchodzą na przejścia, zanim nie zapali się zielone światło dla jadących w tym samym kierunku aut.
Czekając na zmianę świateł, zauważyłam wóz milicyjny. Z eleganckiej Toyoty w srebrno-zielonych barwach wysiadł milicjant ubrany w odblaskową kamizelkę i czapkę z daszkiem. Obok wozu młody jegomość tłumaczył, że zaparkował w niedozwolonym miejscu tylko na chwilę. Niestety, chyba dostał mandat.
Parkingi uliczne w Tyraspolu, nie licząc kilku wyjątków, są bezpłatne, ale zdecydowanie nie powinno się parkować tam, gdzie nie wolno. Przyjrzałam się z daleka pojazdowi milicyjnemu – na dachu, oprócz czerwono-niebieskiego koguta miał zamontowaną kamerę, podobną do tych w supermarketach.

Bank Naddniestrzański
Zatrzymałam się na chwilę przed monumentalnym gmachem Banku Naddniestrzańskiego. 25 sierpnia 2025 roku bank wydał monetę okolicznościową i kolekcjonerską o nominale 1 PRB i 10 PRB z serii „Państwowość Naddniestrza” z okazji 35 lat (1990 – 2025) od powstania tego nieuznawanego państwa.
Na oficjalnej stronie Banku Naddniestrzańskiego można sprawdzić aktualny kurs rubla naddniestrzańskiego. Mieszkańcy Naddniestrza mogą się zalogować i korzystać z bankowości elektronicznej, wziąć kredyt czy założyć kartę płatniczą ze spersonalizowanym wzorem.

Plac Suworowa
Przechodząc przez Park Katarzyny II i obok Pałacu Twórczości Dzieci i Młodzieży, udałam się pod Pomnik Chwały Wojennej na Placu Suworowa, głównym placu Tyraspolu.
Plac Suworowa to serce Tyraspolu i rozległa przestrzeń, przy której skupia się codzienne życie miasta. Z jednej strony zdobi go pomnik Aleksandra Suworowa na koniu, będący symbolem stolicy Naddniestrza, z drugiej rozciągają się budynki urzędowe i kulturalne. To właśnie tutaj odbywają się najważniejsze uroczystości, parady i święta państwowe, ale w zwykły dzień można spotkać spacerujących mieszkańców, dzieci jeżdżące na hulajnogach czy starszych ludzi siedzących na ławkach.

Aleksandr Suworow był rosyjskim generałem z XVIII wieku, jednym z najbardziej utytułowanych dowódców w historii Imperium Rosyjskiego. Wsławił się serią zwycięskich kampanii: nigdy nie przegrał żadnej większej bitwy. Prowadził wojska m.in. przeciwko Turkom i Polakom, a jego nazwisko stało się synonimem skuteczności militarnej. Dla Naddniestrza jest postacią szczególną, ponieważ to właśnie on w 1792 roku założył Tyraspol jako twierdzę graniczną nad Dniestrem, mającą chronić południowe rubieże imperium przed atakami ze strony Imperium Osmańskiego.

Zwiedzanie Placu Suworowa zaczęłam od Pomnika Chwały Wojennej. Jego najbardziej znanym elementem jest czołg T-34-85 z czasów II wojny światowej, kaplica Jerzego Zwycięzcy, a także Grób Nieznanego Żołnierza. To właśnie tu, na Placu Suworowa, nieopodal Pomnika Chwały Wojennej, odbywają się najważniejsze wydarzenia Dnia Niepodległości, które Naddniestrze obchodzi 2 września. Ma tu także miejsce parada wojskowa z okazji Dnia Zwycięstwa, przypadającego na 9 maja.

W okresie Bożego Narodzenia rozstawia się tu choinkę ubraną w bombki, choć prezenty w Naddniestrzu rozdaje nie Święty Mikołaj, a Dziadek Mróz i nie na Gwiazdkę, a na Nowy Rok.

Siedziba Władz Naddniestrza
Podążając dalej główną ulicą Tyraspolu, 25 Oktiabria, dotarłam w końcu do najbardziej znanego obiektu w Tyraspolu – siedziby władz Naddniestrza. Przed budynkiem stoi największy w Naddniestrzu pomnik Włodzimierza Lenina z rozwianym płaszczem i zadumaną miną.

Główny budynek władz Naddniestrza w Tyraspolu wzniesiono pod koniec czasów radzieckich w typowym dla tamtej epoki monumentalnym stylu socrealistycznym. Jego architektura odzwierciedlała polityczne aspiracje władz Naddniestrza, które od 35 lat podkreślają swoją niezależność od Mołdawii, zachowując jednocześnie estetykę i symbole ery sowieckiej.

Powrót do Kiszyniowa
Powoli trzeba było opuszczać Naddniestrze. Przystanek znajdował się w sąsiedztwie kiosku z kwasem chlebowym, niezwykle popularnym po obu stronach Dniestru. Po dwupasmowej alei pędziły marszrutki, podobnie jak trolejbusy pełniące funkcję transportu publicznego w Tyraspolu. Wystarczyło zamachać dłonią, aby marszrutka zatrzymała się na przystanku.

Wreszcie podjechała marszrutka z napisem Кишинёв („Kiszyniów”). W rytmie muzyki z radia (kierowcy przygrywały m.in. Lady Gaga i Sia) dotarłam do granicy w Benderach.
Strażnik naddniestrzański wszedł do prawie pustej marszrutki i zebrał paszporty. Po kilku chwilach oddał je pasażerowi, który wyskoczył na granicy na papierosa, a ten rozdał je pozostałym osobom. Kierowca odpalił auto i podjechał dalej, do budki mołdawskiej. Jednak policjanci mołdawscy nawet nie zajrzeli do środka. Po drodze dosiadali się nowi pasażerowie, aż wreszcie marszrutka wypełniła się po sam dach.
Dojeżdżając do lotniska w Kiszyniowie uświadomiłam sobie, że z wrażenia zapomniałam wymienić pozostałe ruble naddniestrzańskie. To waluta, której nie można wymienić nigdzie na świecie, poza samym Naddniestrzem. Na szczęście kierowca marszrutki zgodził się wymienić je na leje mołdawskie. Przy okazji zagadnął, że niezależnie od narodowości wszyscy jesteśmy ludźmi, a ludzie powinni sobie pomagać.
Takim akcentem zakończyłam zwiedzanie Naddniestrza. Kolejny dzień spędzam w Kiszyniowie – relacja już wkrótce!
Interesujesz się tym zakątkiem Europy?
Zobacz artykuły: Kiszyniów w Jeden Dzień, Bukareszt w Jeden Dzień oraz Sinaia w Jeden Dzień.
Z kolei o samym Naddniestrzu przeczytasz także tutaj po polsku i po angielsku.
Więcej informacji o Naddniestrzu znajdziesz w książce Andrzeja Pogłódka pt. „Zarys ustroju państwowego Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej”, Wydawnictwo Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2023.


17 komentarzy
Marcy
Nie baliście się, że Was tam zatrzymają?
Tierra Bonita
Dlaczego ktoś miałby nas tam zatrzymać? Przyjechaliśmy legalnie 🙂
Aurika
Fajny vibe, trochę jak powrót do dzieciństwa 🙂
Pingback:
Maras
Szapo ba! Fajnie, że napisałaś tak dużo o Benderach i o zwykłym życiu w Naddniestrzu. Mam wrażenie, że większość osób (z tej garstki co odwiedza ten region) zagląda jedynie do Tyraspola i to tylko na główną ulicę, ewentualnie do stołówki. Ja się co prawda nie wybieram wcale, nie moje klimaty, ale z zaciekawieniem przeczytałem wpis.
Tierra Bonita
Wielkie dzięki i zapraszam częściej 🙂
Krysia
Nooo ale dałabym plamę! Zamierzaliśmy dostać się do Bender, ale nie zauważyłam, że twierdza należy do innego kraju – i to nieuznawanego! Zastanawiam się czy nie zmienić planów. Trochę się boję, bo widzę, że ministerstwo odradza podróże.
Tierra Bonita
Bendery znajdują się przy samej granicy, a do twierdzy można dojść pieszo z głównego dworca autobusowego. Jeśli wybierasz się do Naddniestrza, pamiętaj, aby zabrać paszport i gotówkę. Pieniądze (leje mołdawskie, euro, dolary) wymienisz w bramie prowadzącej do twierdzy. Kantor czynny jest od g. 9:00. Wstęp do twierdzy kosztuje 50 rubli naddniestrzańskich, a magnesy na lodówkę (do kupienia w twierdzy) – około 20. Przed wyjazdem z Bender wymień wszystkie ruble naddniestrzańskie, bo nie można ich później wymienić nigdzie indziej na świecie. Udanej wycieczki!
Ziomek
Świetna relacja! Ile pieniędzy warto wymienić, żeby starczyło na jeden dzień? Mamy bardzo podobne plany, czyli Bendery (tylko twierdza) plus Tyraspol, gdzie chcemy zjeść w restauracji „Powrót do ZSRR” i w miarę możliwości kupić jakieś magnesy:
Tierra Bonita
Hej, wymieniliśmy 50 € na dwie osoby i w zupełności wystarczyło.
Pingback:
Ania
Cieszę się, że mogłam przeczytać Twój wpis. Ten region nie jest zbyt często odwiedzany, a tym samym tak niewiele informacji, tak ciekawych i tak innych od naszej codzienności, można znaleźć na jego temat. Zdecydowanie warto było tam pojechać.
Tierra Bonita
Super, że wpis Ci się spodobał 🙂
Wistt
Ile czasu zajela Wam granica?
Tierra Bonita
Hej! Wszystkie formalności dla całej marszrutki zajęły około 20 minut. Wystarczyło nawet czasu, aby skorzystać z granicznej toalety
Gocha
Bardzo ciekawy artykuł! To mało znana część Europy, więc trudno znaleźć rzetelne informacje. Podoba mi się jak piszesz, widać dużo obserwacji (niepowierzchownych) i dużo rzetelnego przygotowania przed wyjazdem. Dobra robota!
Tierra Bonita
Dzięki i zapraszam częściej 🙂