Japonia – Kraj Wschodzącego Słońca
Japonia
Japonia. Kraj Wschodzącego Słońca. Wąski archipelag liczący 550 zamieszkałych wysp wulkanicznych, w tym czterech znanych z podręczników do geografii: Hokkaido, Honsiu, Sikoku i Kiusiu. Od stałego lądu oddziela je jedynie Zatoka Koreańska.

Kraj Kontrastów
Japonia to kraj kontrastów.
Z jednej strony futurystyczne roboty, które przywożą jedzenie w restauracji i podgrzewane toalety, grające muzykę, myjące i suszące. Trójwymiarowe neony biją po oczach, sklepy uginają się od elektroniki, od najnowocześniejszych okularów do wirtualnej rzeczywistości, po mechaniczne zwierzęta domowe, programowane przez sztuczną inteligencję.
Z drugiej strony, Japonia to kraj nieufający technologii, gdzie wciąż królują płatności gotówką, telefony stacjonarne (czynne budki telefoniczne znajdziecie na każdym kroku) i faksy, a dyskietki (!) zniesiono z urzędów dopiero w 2024 roku.
Gejsze
Czasy, gdy po ulicach Gionu w Kioto przechadzały się gejsze, dawno już minęły. Prawdziwych gejsz zostało w Japonii zaledwie 250 i obowiązuje całkowity zakaz ich fotografowania. Ze względu na karygodne zachowania zachodnich turystów, w 2024 roku wiele dzielnic Gionu zamknięto dla zwiedzających, a za czatowanie na gejszę z aparatem pod okiyą (dom gejsz) można zgarnąć mandat o wysokości 10,000 jenów (230 zł).
Chcąc zobaczyć gejszę na żywo, warto wziąć udział w ceremonii parzenia herbaty lub w spektaklu teatralnym w Kioto. Niektóre lokale oferują zwykle udział albo maiko (uczennicy gejszy), albo geiko (profesjonalnej gejszy, która zdała egzaminy zawodowe).
Niegdyś zostawało się maiko w wieku 6 lat, 6 miesięcy i 6 dni, dziś dzieje się to nieco później. Kształcenie maiko na samodzielną geiko trwa pięć lat i obejmuje między innymi taniec, ikebanę (sztukę układania kwiatów), grę na instrumentach muzycznych (w tym na shamisenie), a także prowadzenie rozmów, etykietę przy stole, a nawet skomplikowany makijaż.

Kimona
Dziś spotykając osobę w kimonie w Japonii można mieć prawie pewność, że to turysta. Kimona popularne były przed wojną. Teraz zakłada się je może raz czy dwa w życiu i kosztują kilkanaście tysięcy złotych. Potrzeba eksperta, by je założyć, bo ta umiejętność, kiedyś przekazywana przez mamę czy starszą siostrę, nie przetrwała do naszych czasów.
Najdroższą marką kimona jest Chiso, taki “Hermes” wśród kimon. Jeden egzemplarz powstaje przez sześć miesięcy i kosztuje ok. 40,000 zł. Kwitną więc budżetowe wypożyczalnie kimon, często użyczanych na ceremonie parzenia herbaty, jako stylówka do japońskich teatrów i oczywiście na sesje zdjęciowe do mediów społecznościowych. Tradycyjne japońskie kimono zakłada się zawsze lewą stroną na prawą. Odwrotne założenie połów kimona zarezerwowane jest dla zmarłych.

Pierwsze Wrażenia
13,000 kilometrów i siedem stref czasowych dzieli Warszawę i Tokio. Schodząc do lądowania, kapitan samolotu ogłosił, że zobaczę wulkan Fudżi, który rzeczywiście wkrótce wyłonił się znad chmur. Po chwili na horyzoncie zamajaczyły niekończące się drapacze chmur Tokio, obszaru metropolitalnego, zamieszkałego przez 37 milionów dusz.
W tej serii blogowej zapraszam Was serdecznie w podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni.
Ruszamy? Ruszamy!
Język Japoński
W języku japońskim istnieje 50,000 znaków kanji. Wyodrębniono jednak 1850 znaków, które należy poznać do końca liceum. Dwóch pozostałych japońskich alfabetów, hiragany i katakany, uczy się w przedszkolu. Alfabet kanji jest najtrudniejszy, a jeden znak może składać się nawet z 40 kresek.

Hiragana i katakana liczą po 46 znaków podstawowych, plus drugie tyle dodatkowych. Nauka hiragany przed wyjazdem zajęła mi około miesiąca. Poległam dopiero na katakanie, gdy przyszło do rozróżnienia podobnych znaków: ソ(so), ン(n), シ(shi) oraz ツ(tsu). Hiragany używa się do zapisu słów, które nie mają znaków kanji, katakany do słów zapożyczonych, a kanji to zaczerpnięte z Chin znaki logograficzne, mające inną wymowę i znaczenie. W jednym zdaniu można użyć wszystkich trzech alfabetów.

Zapożyczeń z języka angielskiego jest w japońskim całe mnóstwo. To tak zwane wasei-eigo, czyli pseudoanglicyzmy. Jest duża szansa, że przydadzą Wam się w podróży do Japonii. Poznajcie kilka przykładów:
- Hoteru (ホテル) – hotel
- Resutoran (レストラン) – restauracja
- Kōhī (コーヒー) – kawa (ang. coffee)
- Sutoroberīi (ストロベリー) – truskawka (ang. strawberry)
- Aisu kuriimu (アイスクリーム) – lód (ang. ice cream)
- Chizu keki (チーズケーキ) – sernik (ang. cheesecake)

Japoński to jedyny język na świecie, który ma słowa na podziwianie kwiatów (hanami) i księżyca (tsukimi). Jednocześnie, nie rozróżnia liter „l” od r” (stąd ang. love hotel = jap. rabu hoteru), a także „h” od „f”.
Jakie wyrażenia po japońsku otworzą Wam wiele drzwi?
- [Koniciła] – Dzień dobry
- [Arigato gozajmas] – Dziękuję bardzo
- Miejsce [ła doko deska?] – Gdzie jest miejsce?
- Rzecz [ła ikura deska?] – Ile kosztuje rzecz?
Ceny w Japonii
Japonia to kraj płatności gotówkowych. Jeny wypłacicie w bankomatach ATM (ētīemu) na tokijskich lotniskach Haneda (tym bliżej centrum) i Narita (tym dalej centrum). Bankomaty znajdziecie także w konbini, czyli sklepach podobnych do Żabki, umieszczonych praktycznie na każdym rogu. W konbini sieci 7-Eleven, Family Mart i Lawson zapłacicie również polskimi kartami płatniczymi (zarówno Visa jak i Mastercard), wymienicie dolary na jeny i doładujecie papierową wersję karty Welcome Suica.

Ceny w Japonii podaje się w setkach (hyaku), tysiącach (sen) i dziesiątkach tysięcy (man). Coś może kosztować 20 manów, czyli 200,000 jenów (¥). W 2026 roku, ceny w Japonii są niższe niż w Polsce. Butelkę izotonika kupicie za 150¥ (3.50 zł), a obiad w restauracji za 1,000¥ (22 zł). Jednodniowy bilet na metro i autobus w Kioto kosztuje 1,100¥ (25 zł).

Do świątyń wchodzi się zwykle za 500¥(11.5 zł), a do niektórych za darmo. Nieco droższe są muzea i atrakcje, na przykład taras widokowy Abeno Harukas w Osace (2,000¥), Muzeum Narodowe w Tokio (3,000¥) i Muzeum Samurajów w Kioto (3,300¥).
Najdroższe w Japonii są Shinkanseny, pociągi sunące z prędkością 320 km/h. Przejazd z Tokio do Hiroszimy (850 km) zajmie jedynie 3.5h, ale zaboli po kieszeni. Ceny zaczynają się bowiem od 18,000¥ (410 zł) od osoby. Do przejazdu warto dokupić ekiben, czyli pudełko z obiadem, często podgrzewane. Te akceptowane przez Shinkanseny opatrzone są nazwą „ekiben” i flagą Japonii. Ceny zaczynają się od 700¥ (15 zł), a kończą na 2,500¥ (57 zł).
Pory roku w Japonii
Japonia wyróżnia 72 mikropory roku. Każda mikropora trwa pięć dni. Nazwy są poetyckie i precyzyjne, opisujące dokładny moment w przyrodzie, na przykład: „Rozkwitają pierwsze brzoskwinie,” „Wykluwają się modliszki,” „Żaby zaczynają rechotać.” Ja przyleciałam do Japonii wiosną, na przełomie dwóch mikropór roku: 玄鳥至 (“Gdy jaskółki przylatują z południa”) i 鴻雁北 („Gdy dzikie gęsi odlatują na północ”).
Oprócz 72 mikropór roku, niektórzy Japończycy stosują kalendarz zwany Rokuyō (六曜). Określa, które dni przyniosą szczęście, a które nie. Wylicza się je na podstawie kalendarza księżycowego i używa do planowania podróży, ślubów i pogrzebów. Na przykład w dniu 先勝 (senshō), będzie się miało szczęście przed południem, a pecha po południu, a w dniu 先負 (senbu) odwrotnie.

Religie Japonii
W Japonii współistnieją szintoizm i buddyzm.
Szintoizm
Szintoizm to politeistyczny panteon, składający się z około 8,000 bóstw zwanych kami. Na szczycie panteonu stoi bogini o imieniu Amaterasu. Miejsca święte to najczęściej urokliwe punkty widokowe, stare drzewa, czy nietypowe głazy. Tam bowiem najczęściej mieszkają kami.
Warto wiedzieć, że szintoizm nie posiada żadnych pisanych zasad ani „głowy kościoła”. Choć jest to rdzenna religia Japonii i zwykle uważa się, że jedynie Japończyk może być szintoistą, jest otwarta na gajdzinów, czyli obcokrajowców. Każdy może odwiedzać chramy, zostawiać prośby dla bóstw, a nawet zostać kapłanem szinto, jak 39-letni Austriak, Florian Wiltschko.
Świątynie szintoistyczne, zwane chramami, można rozpoznać po cynobrowych bramach torii. Nie ma tu wizerunków bóstw, ale często w chramie wisi lustro. Wierzący mogą w nim sprawdzić, czy każdego dnia są wystarczająco dobrymi ludźmi, aby otrzymać to, o co się modlą.
Przed bramą torii należy się ukłonić i wejść lewą lub prawą stroną, nigdy środkiem. Ten bowiem przeznaczony jest dla bóstw. Za bramą, zwykle po lewej stronie, umieszczona jest fontanna z bambusowymi (rzadziej metalowymi) chochlami. Służy wierzącym do obmywania rąk i ust przed modlitwą.
Po rytualnym oczyszczeniu, wierzący wrzucają monetę o nominale pięciu jenów do drewnianej skarbonki i wykonują dwa ukłony. Po ukłonach następują dwa klaśnięcia, później modlitwa w duszy i ukłon na zakończenie. Przed wyjściem z chramu, wierzący zatrzymują się przed bramą torii i kłaniają na pożegnanie.

Przy chramach szintoistycznych często wiszą drewniane tabliczki zwane ema. Służą do zapisywania życzeń i zwykle kosztują 500-700¥ (11-15 zł). Na tabliczce trzeba się podpisać, aby bóstwa wiedziały, czyje życzenie należy spełnić. Niektórzy Japończycy traktują je dosłownie, niegdyś zapisując dokładny adres, a nawet datę urodzenia. Dziś w niektórych chramach szintoistycznych dostępne są naklejki, zasłaniające dane osobowe na tabliczkach.
Buddyzm
Buddyzm przywędrował do Japonii z Chin, a dziś funkcjonuje równolegle do szintoizmu. Można jednocześnie wyznawać szintoizm i buddyzm. Są również świątynie zawierające i część szintoistyczną i buddyjską. Do buddyzmu odwołuje się zwykle przy okazji ceremonii, takich jak chrzciny, ślub czy pogrzeb.

Ogólnie w Japonii, podobnie jak w Indiach, Chinach, Tybecie i Korei, rozwinął się Buddyzm Wielkiego Wozu (Mahajana). Oparty na ideale bodhisattwy, dąży do oświecenia (nirwany) dla dobra wszystkich czujących istot. W przeciwieństwie do Buddyzmu Małego Wozu (Therawada), skupionym na osobistym wyzwoleniu i występującym głównie na Sri Lance, Mahajana głosi, że celem jest pomoc wszystkim istotom w osiągnięciu nirwany.

Świątynie buddyjskie w Japonii nie mają bram torii. Posiadają jednak wielki dzwon, zwykle naprzeciwko głównego ołtarza. Można ukłonić się i zadzwonić dzwonem, aby dać znać, że rozpoczyna się modlitwę. Często na terenie świątyni znajduje się pięciopiętrowa pagoda, nawiązująca do pięciu żywiołów, liczonych od dołu do góry pagody: Ziemia, Woda, Ogień, Wiatr/Powietrze oraz Pustka/Przestrzeń.

Za 100-200¥ (3-5 zł) w świątyniach buddyjskich można kupić omigui, czyli wróżbę. Potrząsa się pudełkiem i losuje kawałek papieru, zawierający wróżbę dotyczącą przyszłości. Złe wróżby wiąże się lewą ręką (gdy jest się praworęcznym) na specjalnym wieszaku dla złych wróżb. Dobre zabiera się ze sobą. Generalnie, wróżby dzielą się na dobre (kichi 吉 – szczęście) lub złe (kyou 凶 – pech), a obie wersje mogą być mieć różne natężenia.

Japonia – Zwyczaje
Ze względu na 250 lat izolacji Japonii od reszty świata, kraj rozwinął unikatową kulturę. Sakoku (jap. 鎖国, „zamknięty kraj”) to czas w dziejach Japonii, kiedy szogunat rodu Tokugawa ograniczył kontakty zewnętrzne do minimum, pozostawiając tylko jeden czynny port handlowy: Nagasaki.

Poznajcie kilka zwyczajów, o których warto pamiętać podróżując do Japonii.
- W domach, hotelach, a zwłaszcza ryokanach (tradycyjnych japońskich gospodach), znajdziecie osobne kapcie do WC. Ogromnym nietaktem jest wyjść w kapciach do WC na pokoje. Jeśli pomieszczenie wyłożone jest matą tatami, należy chodzić po niej boso lub w skarpetach.
- W metrze i pociągach Japonii trzeba zachować ciszę. Obowiązuje również zakaz rozmów przez telefon. Japończycy w transporcie publicznym bezwzględnie unikają kontaktu wzrokowego, wpatrzeni w telefony. Często czytają keitai shoetsu, czyli powieść na telefon, która w Japonii robi furorę.
- W Japonii nie jada się na ulicy. Kupując lody lub popularne w Japonii yakitori (grillowane kurczaki na patyku), warto zjeść je od razu przy stoisku. Ponieważ w Japonii praktycznie nie ma koszy na śmieci, zużyte opakowanie lub patyczek oddaje się sprzedawcy lub nosi ze sobą. Jeśli naprawdę potrzebujecie kosza, te znajdują się w „Wielkiej Trójce Konbini” (7-Eleven, Family Mart, Lawson).
- Japonia jest krajem o kulturze kolektywistycznej. Oznacza to, że potrzeby społeczeństwa stawia się ponad własnymi. Chcąc przetrwać w Japonii, należy nauczyć się wyczuć atmosferę, by zrozumieć zbiorowy nastrój w pomieszczeniu.

Japonia – Egzotyczna Kuchnia
Na wystawach większości japońskich restauracji stoją plastikowe atrapy potraw, zwane shokuhin sampuru. Ich tradycja rozpoczęła się 70 lat temu, gdy Japończyków chciano przekonać do zachodnich potraw. Dodatkowo, ze względu na zróżnicowanie kulinarne kraju, ludzie z północy nie znali kuchni południa i odwrotnie.
Dziś shokuhin sampuru to przemysł wart 90 mln dolarów. Plastikowa replika filiżanki zielonej herbaty potrafi kosztować 3,500¥ (80 zł), gdy prawdziwą zieloną herbatę można wypić w restauracji za 120¥(2.5 zł). Niektóre repliki wyglądają naprawdę realistycznie, są też takie, które poruszają się i parują, imitując prawdziwe potrawy.

Japonia wyróżnia się sposobem jedzenia potraw. 30% ludzi na świecie je nożem i widelcem , 40% rękami (Afryka, Azja), a 30% pałeczkami (Japonia, Chiny, Korea). Pałeczki w Japonii (hashi) maja 23 cm długości i są drewniane. Chińskie są plastikowe i maja 26 cm lub więcej, a koreańskie 25 cm i są ze stali. W Japonii, 100 dni po narodzeniu dziecka podaje mu się pierwsze pałeczki w intencji, aby nigdy nie głodowało.

Podstawą kuchni japońskiej jest ryż. Uprawia się tu aż 300 gatunków. Do zestawów śniadaniowych lub obiadowych podaje się miso (zupę na bazie bulionu dashi z dodatkiem pasty sojowej) i miseczkę ryżu. Ważna jest estetyka i sezonowość posiłku, jak również etykieta przy stole. Pod żadnym pozorem nie należy wtykać pałeczek pionowo w ryż, ani wskazywać dań pałeczkami.
Warto sprawdzić godziny obiadu i kolacji w danej knajpie, gdyż cena tej samej potrawy może się różnić w zależności od pory dnia. W godzinach obiadowych (12:00-13:00) do lokalnych restauracji ustawiają się wielkie kolejki. Te zwykle zamykają się między 15:00 a 17:30, wówczas pozostaje Makudonarudo (McDonalds) – przy okazji, polecam burgera Teryaki Chicken.

Japonia – Przydatne Aplikacje
Oprócz tłumacza (Google Translator sprawdza się super), w Japonii przyda Wam się kilka aplikacji. Wszystkie są bezpłatne i działają na iPhonach.
- Suica – aplikacja płatnicza do zainstalowania w Apple Wallet. Można również kupić wersję papierową, wówczas karta nazywa się Welcome Suica. Można nią płacić w metrze, za pociągi, w sklepach i restauracjach, gdzie nie przyjmują polskich kart płatniczych.
- Klook – strona zbierająca promocje na wycieczki, wydarzenia i bilety w Japonii. Można taniej zarezerwować pociągi, ceremonię parzenia herbaty, czy wycieczki lokalne z przewodnikiem, zarówno po miastach, jak i po specyficznych atrakcjach, takich jak „szlak toalet japońskich w Tokio”.
- Bounce – aplikacja pokazuje dostępne miejsca przechowywania bagażu. Warto wiedzieć, że nie wszędzie można zabrać duży bagaż główny, częstą praktyką jest zostawianie ich w przechowalni na dworcu kolejowym (500-1000¥ za dzień), a także przesyłanie między hotelami, na przykład za pośrednictwem 7-Eleven.
- Payke – skanując kod kreskowy produktu, aplikacja pokazuje angielską nazwę i jak stosować produkt. Pozwala to uniknąć pomylenia herbaty czy leku z proszkiem do prania.
- Tabelog – odpowiednik amerykańskiego Yelp, pokazuje najbliższe restauracje polecane przez Japończyków. Co ciekawe, opinie o tej samej restauracji na Tabelog często są niższe niż na Google Review.
- Japan Travel (Navitime) – japoński odpowiednik JakDojadę.
- Safety Tips – aplikacja pokazuje aktualne zagrożenia naturalne, takie jak trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanu i tsunami, wraz z planem ewakuacji. Zawiera też kontakty do najbliższej ambasady RP i przydatne zwroty po japońsku.
- Nerv – podobna do Safety Tips. Pokazuje, czy dla aktualnej lokalizacji, odczytanej na żywo z GPS, jest wydane jakieś ostrzeżenie, na przykład przed mega trzęsieniem ziemi czy przed falą tsunami.
Japonia w Dwa Tygodnie
Wkrótce na blogu zagoszczą wspomnienia z poszczególnych dni wyjazdu do Japonii. Mam nadzieję, że zainspirują Was do stworzenia własnego planu zwiedzania. Podróż do Japonii na własną rękę wymaga nieco więcej doświadczenia niż po Europie, ale potrafi być nawet o połowę tańsza niż z biurem podróży.
Tak wyglądał mój plan na kwiecień 2026 – Japonia w dwa tygodnie:
- 1. dzień: Wylot z Warszawy
- 2. dzień: Lot do Tokio
- 3. dzień: Przylot to Tokio, zwiedzanie Tokio, nocleg w Tokio
- 4. dzień: Nikko, nocleg w Tokio
- 5. dzień: Park Narodowy Fudżi, nocleg w Tokio
- 6. dzień: Przejazd do Hiroszimy, zwiedzanie Hiroszimy, nocleg w Hiroszimie
- 7. dzień: Miyajima, przejazd do Osaki, nocleg w Osace
- 8. dzień: Przejazd do Nara, zwiedzanie Nara, nocleg w Osace
- 9. dzień: Zwiedzanie Osaki, przejazd do Kioto, nocleg w Kioto
- 10. dzień: Zwiedzanie Kioto, Teatr Siedmiu Sztuk, nocleg w Kioto
- 11. dzień: Zwiedzanie Kioto, Ceremonia Parzenia Herbaty, nocleg w Kioto
- 12. dzień: Przejazd do Tokio, nocleg w Tokio
- 13. dzień: Park Narodowy Hakone, nocleg w Tokio
- 14. dzień: Przejazd do Kamakury, zwiedzanie Kamakury, nocleg w Tokio
- 15. dzień: Zwiedzanie Tokio, nocleg w Tokio
- 16. dzień: Wylot i przylot do Polski

Japonia – Podsumowanie
Trudno podsumować lub wyczerpać Japonię zwiedziwszy raptem kawałek jednej wyspy. Czy warto było polecieć na drugi koniec świata, gdy w co drugiej polskiej kawiarni sprzedawana jest matcha, a knajp z sushi jest więcej niż z polskim jedzeniem? Zdecydowanie!
Każdy dzień pozwalał doświadczyć czegoś nowego: a to czarnych jajek z Hakone, a to kwitnących wiśni w Fudżi, a to zapachu kadzideł w świątyniach buddyjskich. Warto było zobaczyć Japonię nie wyidealizowaną. Warto było poczuć trzy trzęsienia ziemi, przejechać się Shinkansenem, a nawet przez przypadek zamówić na obiad panierowane chrząstki z kurczaczych kolan.
Wreszcie, warto było doświadczyć bezinteresownej uprzejmości Japończyków, jakiej coraz mniej we współczesnym, europejskim świecie.
Zainteresowała Was Japonia? Byliście w Japonii i macie inne odczucia? Dajcie znać w komentarzach!
Zaobserwujcie Tierra Bonita na Facebooku, YouTube i Instagramie!






22 komentarze
Pingback:
Walczaki
Super mapka! W jakim programie robiłaś?
Tierra Bonita
Google Gemini 🙂
Pingback:
Pingback:
Pingback:
Pingback:
Krycha
Marzy nam się Japonia, ale mąż ma tylko 10 dni urlopu. Myślisz, że warto lecieć na tak krótko? Interesują nas głównie miasta: Tokio, Kioto i Osaka.
Tierra Bonita
Jeśli musi, to wystarczy 😉 Z tej trójki, najwięcej czasu spędziłabym w Kioto, potem Tokio, a w Osace najmniej 🙂
Pingback:
Pingback:
Olek
Cześć, kilka pytań. Jak naprawdę jest ze znajomością angielskiego w Japończyków? Czy warto rezerwować Shinkanseny z Japan Rail Pass (jeśli mie, to czy trzeba zamawiać bilety na konkretne przejazdy dużo wcześniej?) Czy jest jakiś dress code w tych świątyniach? Co przywieźć z Japonii na pamiątkę? Dzięki i pozdrawiam!
Tierra Bonita
Cześć! Ze znajomością angielskiego jest średnio, ale nauczenie się paru zdań po japońsku otwiera wiele drzwi. Można spokojnie dogadać się za pomocą google translator, a także bez.
Odnośnie Shinkansenów, warto wejść w kalkulator przejazdów i obliczyć, czy na Waszej trasie opłaca się Japan Rail Pass. Na naszej trasie (Tokio, Hiroszima, Osaka, Kioto, Tokio i kilka mniejszych miejscowości) się nie opłacał. Nie trzeba rezerwować wcześniej poszczególnych przejazdów bez Japan Rail Pass, bilety zawsze były dostępne na najbliższą godzinę odjazdu i na parę kolejnych.
W świątyniach warto zachować skromny strój, tj. zakryte kolana i ramiona. Do wielu miejsc wchodzi się na boso, więc warto zadbać o niedziurawe skarpetki 🙂
Co przywieźć z Japonii – to temat rzeka 🙂 Ja przywiozłam laleczki kokeshi, kilka tabliczek ema ze świątyń, figurkę Daruma, eleganckie pałeczki, widokówki i słodycze. Najwięcej można kupić w sieciówkach Don Quijote (tzw. Donki), ale warto sprawdzić w mniejszych sklepach w okolicy, bo często ceny są niższe niż w Donki. Zaletą Donki jest możliwość zakupów tax free.
Udanego wyjazdu! 🙂
Pingback:
Kropka
A jak sushi w Japonii? Rzeczywiście tak się różni od polskiego?
Tierra Bonita
Jest całkiem inne i bardzo smaczne 🙂
Pingback:
Pingback:
イヴ
とても興味深い国です
Tierra Bonita
Prawda! 😀
Fifonż
Świetny tekst! Japonia to moje podróżnicze marzenie 🙂 Z niecierpliwością czekam na kolejne „japońskie” wpisy.
Wiśta Wio
Pojechałaś z tym wpisem – MEGA ciekawy!!