
Miyajima i Świątynia na Wodzie
Miyajima, a właściwie Itsukushima, to całkiem spora (26,343 km²) wyspa na Morzu Wewnętrznym, położona niedaleko Hiroszimy. W latach 50. włączono ją do Parku Narodowego Seto Naikai, a od 1996 r. wpisano ją na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Najbardziej znaną atrakcją wyspy Miyajima jest bez wątpienia brama torii, która sprawia wrażenie, jakby unosiła się na wodzie. Efekt “pływania” bramy jest oczywiście złudzeniem optycznym. W trakcie przypływu, woda zalewa podstawę bramy i maskuje filary. W japońskiej religii shinto, wyspa Miyajima uznana była za świętą, a budowanie wprost na ziemi uważano za profanację.

Wybieracie się na wyspę Miyajima? Zobaczcie jak tanio zorganizować podróż na własną rękę i odwiedzić jej najciekawsze zakątki.
Ruszamy? Ruszamy
Prom na wyspę Miyajima
Tuż przed świtem opuściłam Hiroszimę i udałam się pociągiem Sanyo Line Local na dworzec Miyajimaguchi. Na stacji przywitały mnie dwa drogowskazy: jeden wskazujący port promowy, a drugi drogę ewakuacji w razie tsunami. Zależało mi, aby odpłynąć jak najszybciej, bo zbliżała się godzina przypływu, a wtedy słynna brama torii prezentuje się najokazalej.

Usadowiłam się w pierwszym rzędzie w zadaszonej kabinie, ale wkrótce okazało się, że z promu widać bramę! Uczepiona prawej burty, oglądałam niewielką z tej perspektywy drewnianą konstrukcję. Brama torii na wyspie Miyajima to jeden ze słynnych „trzech pejzaży Japonii„, obok zatoki Matsushima w prefekturze Miyagi i mierzei Ama-no-hashidate w prefekturze Kioto.

Po 10 minutach rejsu stanęłam wreszcie na wyspie Miyajima. O tej porze w porcie było jeszcze prawie pusto, jeśli nie liczyć kilkudziesięciu jelonków. Zwierzęta przesiadywały na ławkach, pod nimi, w progach sklepów, pod drzewami, przy kamiennych latarniach i na chodnikach. Od razu znalazłam też tablicę informującą, że wbrew wszelkim pozorom są to dzikie zwierzęta. Przekonałam się o tym niezwłocznie, gdy nieświadoma sytuacji jadłam onigiri na ławce nad zatoką i natychmiast zobaczyłam pysk jelonka tuż przy swojej twarzy.


Zwiedzanie wyspy Miyajima
Mając zaledwie pół dnia na wyspie, postanowiłam odwiedzić trzy miejsca: chram Itsukushima ze słynną bramą torii, świątynię buddyjską Daishoji oraz uliczkę handlową, gdzie sprzedają ponoć najlepsze ostrygi w Japonii. Plan zwiedzania podporządkowałam godzinom pływów morskich, chciałam bowiem zobaczyć bramę zarówno w trakcie przypływu, jak i odpływu. Godziny pływów na dany dzień znajdziesz na stronie Miyajima Tide Timetable.


Chram Itsukushima
Choć o chramie Itsukushima po raz pierwszy usłyszano już w VI wieku, w obecnym kształcie istnieje od 900 lat. Według wierzeń szinto, wyspa była święta, więc żaden śmiertelnik nie mógł postawić na niej stopy. Dlatego chram Itsukushima wybudowano na drewnianych pomostach, a pielgrzymi przybywali tu łodzią z całej Japonii. Aż do 1878 roku nie zezwalano tu na narodziny lub śmierć. Do dziś na wyspie obowiązuje zakaz pogrzebów, a zmarłych przewozi się na ląd (czyt. na wyspę Honsiu). Z tego względu, na wyspie Miyajima nie ma ani jednego cmentarza.

Główny pawilon chramu Itsukushima poświęcono trzem córkom najważniejszej bogini w panteonie shinto: Amaterasu. Wśród budynków znajduje się także najstarszy w Japonii teatr Noh (który obejrzałam w Kioto z mieszanymi uczuciami). To jeden z klasyków japońskiego teatru, wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Tancerze, ubrani w maski w kolorze porcelany, niegdyś wykonywali w chramie Itsukushima rytualne tańce kagura i bugaku.

Brama torii
Należąca do chramu Itsukushima brama torii jedynie wygląda, jakby unosiła się na wodzie. W rzeczywistości jest to iluzja. Co ciekawe, brama nie jest wkopana ani zabetonowana w dnie morskim. Trzyma się w pionie dzięki własnemu ciężarowi (ok. 60 ton) i budowie opartej na sześciu filarach. Dodatkowo, w górnej belce ułożono kamienie, dociążając konstrukcję i chroniąc ją przed tajfunami.

Do budowy użyto drewna kamforowego, odpornego na gnicie. Bramę pomalowano na kolor cynobrowy (tzw. kolor dojrzałego pomidora), mający odstraszać złe duchy. Obecna brama pochodzi z 1875 roku, a w 2022 roku przeszła trzyletnią konserwację. Dziś prezentuje się najpiękniej w czasie przypływu (dwa razy na dobę), a najbardziej spektakularne zdjęcia powstają około godzinę przed szczytem przypływu.

Z kolei podczas odpływu, można dość suchą stopą aż do samej bramy. Wierni wkładają tam monety i składają prośby o pomyślność. Inni zbierają wtedy owoce morza i wodorosty, wyrzucone na brzeg. Sama brama torii nie robi wówczas aż takiego wrażenia.
Góra Misen
Nacieszywszy wzrok bramą torii, przeszłam spacerem do świątyni buddyjskiej Daishoin, zlokalizowanej u stóp świętej góry Misen (535 m n.p.m.). To najwyższy szczyt wyspy Miyajima, pokryty lasem pierwotnym i łatwo dostępny kolejką linową (ostatnie 100 metrów trzeba jednak pokonać per pedes). Z górą Misen wiąże się legenda o Siedmiu Cudach Misen.

Jednym z nich jest Kiezu-no-hi (dosł. wieczny ogień). Jest to święty ogień, który rozpalił japoński mnich buddyjski Kobo Daishi, założyciel świątyni Daishoin w 806 roku. Płonie on do dziś, a woda święcona w tym ogniu jest wykorzystywana do leczenia chorób. Ogień ten posłużył jako płomień zapalający „Płomień Pokoju” w Parku Pokoju w Hiroszimie.

Świątynia Daishoin
Na wejściu do świątyni Daishoin wisi lustro, aby każdy mógł sprawdzić stan czystości swojej duszy, zanim wystąpi do bóstw o spełnienie życzeń. Jest tu też 500-letni dzwon, który niegdyś służył jako „zegar” dla całej wyspy Miyajima.



Świadomość, że przede mną w tej świątyni stał cesarz Meiji (122. cesarz Japonii – ten, który przeniósł stolicę Japonii z Kioto do Edo, które przemianował na Tokio) i 14. Dalajlama (aktualny Dalajlama, duchowy i polityczny przywódca narodu tybetańskiego i laureat Pokojowej Nagrody Nobla) sprawiła, że poczułam się uroczyście.


Buddyjskie Sutry
Na schodach świątyni Daishoin odprawia się ciekawy buddyjski rytuał. Można “zakręcić” metalowymi baryłkami, na których zapisane są sutry. Uważa się, że obracanie ich podczas wejścia daje taki sam efekt jak czytanie świętych tekstów, ale bez znajomości japońskiego.


Bodhisattwa Przyszłości i Trzy Demony
W jednym z pomieszczeń odwiedzających wita Maitreya, bodhisattwa przyszłości. Według tradycji buddyjskiej ma pojawić się na świecie w odległej przyszłości jako następny Budda po Siddhartha Gautama. Nieopodal widać dach Maniden, gdzie przebywają Trzy Demony, zwane Sanki-san. Czczone są jako strażnicy i opiekunowie ludzkości, życząc im długiego i szczęśliwego życia.


500 Posążków Jizo
W świątyni znajdują się także setki posążków jizo, ubranych w czerwone czapeczki. Jizo to najważniejsze bodhisattwy w mahajanie, czyli Buddyzmie Wielkiego Wozu. Bodhisattwa to istota, która dąży do osiągnięcia oświecenia, ale świadomie odkłada pełne wejście w nirwanę, aby pomagać innym istotom uwolnić się od cierpienia. W buddyzmie, jizo są opiekunami dzieci, a w szczególności dzieci nienarodzonych lub zmarłych.




Jaskinia Henjokutsu
Warto przedrzeć się przez wszystkie posągi i posążki, aby dotrzeć do jaskini Henjokutsu. Kręci się w głowie od kadzidlanego dymu i żółtych latarni. Ale warto spojrzeć pod nogi, na szklane panele. Jest ich 88, a każdy z nich zawiera garść ziemi z 88 świątyń na szlaku pielgrzymkowym Shikoku.



Ulica Omotesando
Wracając w stronę portu, zajrzałam na ulicę Omotesando. Oprócz wielu sklepików ze straganami, można tu było spróbować lokalnej kuchni. W szczególności zainteresowały mnie grillowane ostrygi oraz agemomiji, ciasteczka w kształcie liści klonu z ciepłym nadzieniem. Pod arkadami unosił się zapach sosu sojowego, a w drzwiach leżały jelonki, nic nie robiące sobie z gęstniejącego tłumu turystów. Jakże inaczej było tu rano, bez żywej duszy!


Podsumowanie
Pół dnia minęło jak z bicza trzasnął i trzeba było wracać na stały ląd. Odpływając z wyspy Miyajima oglądałam bramę torii otoczoną przez wodorosty. Odpływ jednak odbierał bramie sporo magii. Tego dnia czekała mnie jeszcze jedna przygoda: podróż superszybkim Shinkansenem do Osaki, trzeciego pod względem wielkości miasta Japonii.

Jeśli jesteście ciekawi cen na wyspie Miyajima w 2026 r., to zebrałam krótkie zestawienie:
- Pociąg Sanyo Local z Hiroszimy do Miyajimaguchi (30 min): ¥420 w jedną stronę
- Prom na wyspę (10 min): ¥200 w jedną stronę
- Wstęp do chramu Itsukushima: ¥300
- Wstęp do świątyni Daishoin: gratis
- Ostrygi (2 szt.): ¥300
- Widokówka: ¥120
- Amulet ze świątyni: ¥500
Bramę torii można też zobaczyć za darmo – widać ją zarówno z portu na wyspie Miyajima, jak i spacerując nadbrzeżem. Najlepszy widok oczywiście oferuje chram Itsukushima.

Byliście na wyspie Miyajima? Jak wrażenia?
Jeśli dopiero wybieracie się do Japonii, koniecznie sprawdźcie te artykuły:
- Japonia – Porady Praktyczne
- Nikko i Trzy Mądre Małpy
- Święty Wulkan Fudżi
- Hiroszima – Miasto, Które Przetrwało
Do zobaczenia!






