Fudżi San o zachodzie słońca
Japonia

Fudżi

Fudżi (富士山) to jedna z tych gór świata, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Ikona Japonii, czynny stratowulkan, a jednocześnie miejsce święte, od 2013 roku wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Pod Fudżi stykają się trzy potężne płyty tektoniczne: amurska, ochocka i filipińska. Z kolei na wierzchołku Fudżi łączą się cztery szlaki turystyczne. Dostępne są jedynie w czasie króciutkiego okna pogodowego, przypadającego na lipiec, sierpień i pierwszy tydzień września.

Widok na Fudżi spod Chureito Pagoda
Widok na Fudżi spod Chureito Pagoda (kwiecień 2026)

W kulturze Japonii, Fudżi jest kobietą. Konohanasakuya-hime (Dziewoja Wywołująca Przekwitanie Kwiatów na Drzewach) to piękna córka Rodzica Wielkich Gór, związana z legendą o kwitnących wiśniach. Rodzic Wielkich Gór zgadza się wydać ją za mąż za Ninigiego, wnuka bogini słońca Amaterasu. Amaterasu to najwyższa rangą postać spośród wszystkich japońskich bóstw.

Rodzic Wielkich Gór stawia jednak pewien warunek. Oprócz Dziewoji Wywołującej Przekwitanie Kwiatów na Drzewach, Ninigi musi poślubić także Dziewoję Niezmienną Jak Skała, jej brzydką jak noc siostrę. Ninigi odsyła jednak nieurodziwą kobietę do ojca, a ten, dotknięty do żywego, rzuca klątwę. Odtąd potomstwo Ninigiego i piękniejszej siostry będzie nietrwałe jak kwiat wiśni. Tak właśnie rodzi się gatunek ludzki według japońskiej mitologii.

Fudżi wśród kwitnących wiśni
Fudżi w ramce z kwitnących wiśni

Nie każdemu, kto przybywa do Kraju Kwitnącej Wiśni jest dane ujrzeć wulkan w pełnej krasie. Fudżi (3,776 m n.p.m.) kryje się bowiem w gęstych chmurach przez 295 dni w roku. Miałam niezwykłe szczęście, że w czasie dwuipółtygodniowej wyprawy do Japonii, zobaczyłam Fudżi aż w cztery różne dni: raz z okien samolotu, raz z okien Shinkansena i dwa dni w Parku Narodowym Fudżi-Hakone-Izu.

Szczęście podwójne, bowiem za każdym razem pogoda była prawie bezchmurna, a w dodatku kwitły jeszcze wiśnie.

Ruszamy? Ruszamy!

Podróż do Fudżi

Po deszczu w Nikko nie został już nawet ślad. Podobnie jak poprzedniego dnia, wieżowce Tokio szybko znikły na horyzoncie, a ich miejsce zajęły niewielkie domki wśród poletek ryżowych. Zanim jeszcze dojedzie się w zatłoczone rejony Pięciu Jezior Fudżi i utknie w korkach na wąskich uliczkach, zobaczy się życie płynące spokojnym rytmem, wyznaczanym przez naturę.

Życie codzienne w cieniu Fudżi
Życie codzienne w cieniu Fudżi

Japonia to nie tylko Kraj Kwitnącej Wiśni, ale również kraj ryżu. Uprawia się tu ponad 300 odmian tej rośliny. W kwietniu, u podnóży Fudżi, rozpoczął się kluczowy etap cyklu uprawy ryżu. Pola wyrównano i zalano wodą. Choć wydawać by się mogło, że w Japonii ryżu nigdy nie zabraknie, w 2025 roku jego zapasy spadły do najniższego poziomu w ostatnim ćwierćwieczu. W sierpniu, gdy pola zmienią kolor z zielonego na złoty, rolnicy zaczną zbierać ryż koło Fudżi. Oby go nie brakło. Trudno wyobrazić sobie kuchnię Japonii bez ryżu.

Park Narodowy Fudżi-Hakone-Izu

Fudżi-Hakone-Izu to jeden z najstarszych japońskich parków narodowych, założony w 1936 r. Obejmuje nie tylko znany na całym świecie wulkan, ale również gorące źródła (onseny) i wulkaniczne wyspy na Oceanie Spokojnym. Dzieli się na cztery obszary: Fudżi i Pięć Jezior, Hakone, Półwysep Izu oraz Wyspy Izu, zamieszkiwane przez pandy rude, manaty i żółwie słoniowe.

Wielka fala w Kanagawie
Fudżi i „Wielka fala w Kanagawie” – reprodukcja słynnego drzeworytu na serwetce kuchennej

Sama góra Fudżi jest główną bohaterką cyklu drzeworytów zatytułowanych „36 widoków na górę Fudżi.” Wyciął je Katsushiki Hokusai, najsłynniejszy japoński artysta epoki Edo, tworzący w stylu ukiyo-e (dosł. obrazy przemijającego świata). Najbardziej znanym drzeworytem Hokusai jest „Wielka fala w Kanagawie” (1830-33). Przedstawia on zjawisko tzw. fali wyjątkowej, zagrażającej trzem łodziom. W tle oczywiście figuruje Fudżi. Odbitkę tego drzeworytu można zobaczyć m.in. w Muzeum Mazowieckim w Płocku.

Chureito Pagoda
Chureito Pagoda wśród kwitnących wiśni – to właśnie z tarasu widokowego nad tą pagodą rozpościera się najbardziej ikoniczny widok na górę Fudżi

Sakura – Kwitnące Wiśnie

Park Narodowy Fudżi-Hakone-Izu najlepiej zwiedzać w kwietniu, w czasie gdy kwitnie sakura (jap. 桜- drzewo/kwiat wiśni). Front sakury dyskutowany jest szeroko w prognozach telewizyjnych i online. Po czym poznać, że zbliża się czas kwitnienia wiśni? Obserwuje się wybrane drzewa, a front sakury ogłasza się, gdy pojawi się na nich przynajmniej pięć kwiatów wiśni. Do takich specjalnych drzew zaliczają się na przykład wiśnie w świątyni Yasukuni w Tokio.

Sakura - kwitnące wiśnie
Sakura

Kwitnące wiśnie to w Japonii symbol ulotności. Drzewa kwitną przez zaledwie dwa tygodnie w roku, pokrywając parki biało-różowym dywanem. Same wiśnie są niejadalne, a drzewa pozostają brzydkie przez wszystkie inne tygodnie roku. W czasie kwitnienia wiśni jada się o-hanami dango (słodkie kulki z mąki ryżowej) oraz sakura mochi (ciastka ryżowe z nadzieniem z czerwonej fasoli).

W Japonii istnieje słowo hanami, oznaczające podziwianie kwitnących wiśni. To jedna z najstarszych japońskich tradycji z okresu Heian (794-1185). Kwiaty opadają zaledwie po tygodniu, a ich święto to wrażliwość na kruchość i przemijanie. Nie sposób nie zachwycić się delikatnymi płateczkami, rozwiewanymi przez wiatr, z widokiem na Fudżi.

Sakura - kwitnące wiśnie
Sakura

Powiadają Internety, że w Fudżi pięknie jest też jesienią, gdy czerwienią się liście klonów (momiji). Byliście może wtedy w Japonii? Podeślijcie foteczki!

Zwiedzanie okolic Fudżi

Region turystyczny Fudżi skupia się wokół pięciu jezior: Kawaguchi, Yamanaka, Sai, Shōji i Motosu. Choć wszystkie powstały w ten sam sposób – w wyniku erupcji wulkanu – każde różni się perspektywą. Jest jeszcze szóste jezioro, Ashi (zobacz wpis: Hakone), które odwiedziłam pod koniec wyjazdu do Japonii. Przyznam uczciwie, że różnica między widokiem Fudżi wśród kwitnących wiśni, a bez nich, jest jak między niebem, a ziemią.

Fudżi i Lawson
Fudżi z perspektywy dziury w płocie obok sklepu Lawson

Sklep z Widokiem na Fudżi

Prawie każdy sklep w Japonii jest swoistą ciekawostką etnograficzną. Ale niewiele japońskich sklepów jest bardziej słynna niż Lawson z widokiem na Fudżi. Lawson to jeden z trzech największych konbini (sklep typu Żabka) w Japonii, obok 7-Eleven i Family Mart. Filia Lawson w miejscowości Fujikawaguchiko zasłynęła z nietypowego położenia. Z tego punktu widzenia, wulkan wydaje się wyrastać wprost ze sklepu.

Lawson z widokiem na Fudżi
Słynny Lawson z widokiem na Fudżi

Ze względu na ogromną popularność, mieszkańcy nie byli w stanie robić tu zakupów. W 2024 roku sklep zastawiono płotem, który miał zniechęcić turystów do zatrzymywania się w tym miejscu. Ale że potrzeba matką wynalazków, wkrótce w siatce wycięto dziurę, która obecnie służy jako punkt widokowy. Kolejki w tym Lawsonie są legendarne, ale gdyby udało Wam się dopchać do kasy, to warto spróbować Kimura Cola. To różowy napój gazowany o smaku sakury, dostępny jedynie w okolicach Fudżi i jedynie wiosną.

Sakura Cola
Sakura Cola
Wagyu
Sakura Cola dobrze smakuje z wołowiną Wagyu, w knajpce z widokiem na Fudżi

Fujiyoshida

Mimo ogromnych korków, jakich należało się spodziewać (weekend, sakura, bezchmurne niebo), w końcu udało się dojechać do Fujiyoshida. To niewielkie miasteczko w prefekturze Yamanashi, oddalne o 140 kilometrów od Tokio. Czekał mnie tu dość długi, ponad godzinny spacer w kierunku najbardziej znanej atrakcji miasteczka: Chureito Pagody.

Chureito Pagoda
Chureito Pagoda wśród kwitnących wiśni

Zanim jednak dotarłam do pagody, z ciekawością rozglądałam się po Fujiyoshidzie. Boczne uliczki, prowadzące w kierunku wulkanu, wyglądały jakby przeniesiono je w czasie z epoki Edo. Przeważały tu drewniane domy z przesuwanymi okiennicami i ogródkami pełnymi drzewek bonsai. Nad drzwiami niewielkich knajpek powiewał noren, tradycyjna japońska zasłona, złożona z nieparzystej liczby kawałków lnu lub bawełny.

Fujiyoshida
Fujiyoshida
Dworzec kolejowy w Fujiyoshida
Dworzec kolejowy w Fujiyoshida

Chureito Pagoda

Żeby dotrzeć do pagody Chureito w Fujiyoshida, należy iść pod górę. Do wyboru są dwie drogi: 400 schodów lub stromy chodnik wśród cedrów. W tak piękny weekend, należało odstać w kolejce przynajmniej półtorej godziny, aby stanąć na słynnej platformie widokowej. Zadowoliłam się jednak dojściem pod samą pagodę, a widok Fudżi wśród kwitnącej wiśni zostanie ze mną na zawsze.

Chureito Pagoda
Chureito Pagoda
Widok na Fudżi spod Chureito Pagoda
Widok na Fudżi spod Chureito Pagoda

Pagoda Chureito należy do chramu szintoistycznego o nazwie Arakura Sengen. De facto jest cenotafem, wybudowanym w 1958 r. dla uczczenia 960 mieszkańców Fujiyoshidy, którzy zginęli w wojnie chińsko-japońskiej (1894-95), wojnie rosyjsko-japońskiej (1904-05) i drugiej wojnie światowej. Sanktuarium poświęcono Dziewoi Wywołującej Przekwitanie Kwiatów na Drzewach i wpisano na listę UNESCO.

Chureito Pagoda
Chureito Pagoda

Chram z pagodą Chureito jest jednym z największych chramów leśnych Japonii, zajmujący 99,000 m2. Prowadzący do niego stromy chodnik zdobią omszałe latarnie. Na uwagę zasługują zwłaszcza cztery z nich, które mają ponad 1000 lat i 23 metry obwodu. Wracając spod pagody, zatrzymałam się na chwilę w chramie i wylosowałam omikuji, wróżbę szintoistyczną, która orzekła, że moje podróże zagraniczne będą udane.

Droga do Chureito Pagoda
Droga do Chureito Pagoda – rzeczywistość
Fontanna do obmycia dłoni i ust w chramie Arakura Sengen
Fontanna do obmycia dłoni i ust w chramie Arakura Sengen
Wieszak na złe wróżby w chramie Arakura Sengen
Wieszak na złe wróżby w chramie Arakura Sengen

Park Oishi

Położony na północnym brzegu jeziora Kawaguchiko, park Oishi w kwietniu zamienia się w kwietny raj. Wiedzie nim 350-metrowa ścieżka kwiatowa, zwana Hana-kaido. W centrum parku, tuż obok parkingu, mieści się piętrowy pawilon handlowy, gdzie wiosną można spróbować lodów o smaku sakury. Jak smakują takie lody? Trochę jak wiśnie, trochę jak kwiaty, trochę jak papier.

Park Oishi
Park Oishi

W sąsiedztwie pawilonu ułożono sporą kamienną kupkę. Zbudowano ją z kamieni pochodzących z 252 japońskich miejscowości, które w nazwie mają słowo „Fuji”. Zebrano je nawet z tak odległych wysp, jak zasypane śniegiem Hokkaido i tropikalna Okinawa. W parku Oishi tłoczyli się turyści zagraniczni, próbując uchwycić w kadrach śliczne, młode Japonki przebrane w eleganckie kimona.

Park Oishi
Park Oishi

Oshino Hakai

Ostatnim punktem całodziennej wycieczki z Tokio do Fudżi była Oshino Hakai. Ta tradycyjna wioska japońska, wpisana na listę UNESCO, słynie z ośmiu źródeł, zasilanych wodą ze śniegu, topniejącego na wulkanie. Każdy ma własną nazwę, a najgłębszy, choć pozornie wydaje się płytki, ma aż osiem metrów głębokości. Nie jest to jednak „tegoroczna woda”, a woda, która filtruje się przez wulkaniczne skały przez 80 lat, zanim spłynie do Oshino Hakai. Dzięki temu jest tak krystalicznie czysta.

Oshino Hakai
Oshino Hakai

Oprócz świętych źródeł, w Oshino Hakai można zobaczyć tradycyjne domy japońskie kryte strzechą. Nad urokliwymi kanałami w wiosce kwitną wiśnie, a w tle wyłania się ośnieżony wulkan Fudżi. Do Oshino Hakai trafiłam przypadkiem dwukrotnie w dwóch różnych porach roku: 鴻雁北 (Dzikie gęsi odlatują na północ) i 葭始生 (Trzciny zaczynają kiełkować). Bez wątpienia, Oshino Hakai prezentowało się o wiele bardziej malowniczo w tej pierwszej, tonąc w rozlanej na drzewach sakurze.

Widok na Fudżi z wioski Oshino Hakai
Widok na Fudżi z wioski Oshino Hakai
Kwitnące wiśnie w Oshino Hakai po zachodzie słońca
Kwitnące wiśnie w Oshino Hakai po zachodzie słońca

Podsumowanie

Wraz z zachodem słońca, wizyta w Parku Narodowym Fudżi-Hakone-Izu dobiegła końca. Do Tokio znów dotarłam grubo po zmroku, ale tym razem nie było mi dane od razu przyłożyć głowy do poduszki. Podjechałam jeszcze na Tokio Station, moloch, gdzie dziennie przetacza się trzy miliony pasażerów, aby kupić bilet na Shinkansen do Hiroszimy.

Tokio nocą
Powrót do Tokio

Okazało się jednak, że przypadkiem kupiłam jedynie pół biletu. Jak to możliwe? Otóż oznakowane na zielono maszyny sprzedają rezerwację, a dodatkowo trzeba dokupić miejsce. Oczywiście dotyczy to tylko sytuacji, gdy chce się mieć miejsce siedzące. Tokio i Hiroszimę dzieli aż 810 kilometrów i choć Shinkansen pruje z prędkością 320 km/h, to podróż trwa prawie cztery godziny. Na szczęście było jeszcze czynne biuro Japan Rail, gdzie wylosowałam numerek i dokupiłam pozostałe pół biletu.

Tymczasowo rozstaję się ze stolicą Japonii i udaję na zachód, do Hiroszimy.

2 komentarze

    • Tierra Bonita

      Hej! Ceny w Japonii są dużo niższe niż w Polsce. Przykładowo, całodzienna wycieczka z Tokio do Fudżi (w cenie m.in. transport wygodnym autokarem i przewodnik lokalny) kosztowała 250 zł, a porządny obiad w Japonii można zjeść za 25 zł 🙂 Drogie są jedynie przejazdy Shinkansenem, szybkim pociągiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!