
Maskat – Egzotyczna Stolica Sułtanatu Omanu
Maskat (مسقط), położony na Zwrotniku Raka (23° 25′ N), to stolica i największe miasto Sułtanatu Omanu.
Mieszka tu 1,302,440 osób, czyli 30% wszystkich Omańczyków. W Maskacie panuje klimat pustynny, a rocznie spada zaledwie filiżanka deszczu. Nie dotyczy to jednak monsunów. Gdy spadnie ulewny deszcz (jak 22 marca 2026 r.), pół miasta ląduje pod wodą. Wadi, wyschnięte na wiór koryta rzeczne, niosą setki litrów brunatnej wody, porywając samochody.
Z kolei woda w Zatoce Omańskiej u wybrzeży Maskatu jest tak gorąca (30 °C), że wybiela rafę koralową.
Aktualizacja z 23 marca 2026:

Więcej informacji znajdziesz na oficjalnej stronie MSZ (gov.pl – Oman).

Maskat to nowy kierunek turystyczny. Jeszcze 35 lat temu, na przyjazd do Maskatu (i w ogóle do Omanu), trzeba było mieć pozwolenie rządowe. Gdy oglądałam zakurzony, papierowy atlas świata z lat 60. w domu rodzinnym moich dziadków, Maskat był jedynie malutką wzmianką w wielkiej księdze. Mieszkało tu wtedy zaledwie 5,000 dusz, a wodę pitną dla nielicznych rybaków przywożono na grzbietach osłów.
W Maskacie nie ma starówki ani ścisłego centrum. Miasto rozciąga się na 73 kilometry, a przejazd z międzynarodowego portu lotniczego do Mutrah, dzielnicy nadmorskiej, zajmuje prawie godzinę. Wciśnięty między Zatokę Omańską a góry Al Hadżar, charakteryzuje się niską zabudową w pastelowych barwach. Nie znajdziecie tu niebotycznych drapaczy chmur ani futurystycznej ornamentyki, a po mieście nie jeżdżą luksusowe Bentleye, Bugatti ani McLareny, jak w pobliskim Dubaju.

Wróciłam niedawno z Omanu, a moja dwutygodniowa wyprawa rozpoczęła się i zakończyła w Maskacie. W dzisiejszym artykule poznacie codzienność w tym niezwykłym mieście, a informacje praktyczne pomogą Wam zaplanować podróż na własną rękę.
Poznajcie Maskat – Perłę Arabii.
Maskat – Bioluminescencyjny Plankton
W Maskacie dzieją się niezwykłe rzeczy.
W ciągu zaledwie ostatnich dwóch tygodni (koniec października 2025), stolicę Omanu nawiedziły dwa fenomeny. Pierwszy z nich to bioluminescencyjny plankton, który przypłynął na plażę Al Bustan Beach, około 30 kilometrów od centrum Maskatu. Przez prawie tydzień, codziennie od 22:00 do 00:00 tłumy Omańczyków gromadziły się na plaży, aby doświadczyć fascynującej, błękitnej poświaty na brzegach fal.

Gdy do Maskatu przypływa świecący na niebiesko plankton, staje się głównym tematem rozmów mieszkańców miasta. Grubo przed 22:00 trudno wcisnąć szpilkę na parkingach okalających Al Bustan Beach. ROP, czyli Królewska Policja Omanu, kieruje ruchem i upycha auta wśród nadmorskich rezydencji.
Przy plaży rozstawiają się stragany z kahwą (omańska kawa z kardamonem), paruje mishkak (omański szaszłyk), a do nieba lecą papierowe lampiony, unoszone żywym ogniem. Wraz z pojawieniem się pierwszych drobinek świecącego planktonu, ciemną noc rozświetlają fajerwerki.

Bioluminescencyjny plankton przypływa do Maskatu przez cały rok, ale największa szansa na ten fenomen przypada zimą, od października do kwietnia. „Błękitne łzy oceanu” to w rzeczywistości plankton Noctiluca scintillans, który emituje niebieskie światło pod wpływem ruchu, na przykład fal, ryb lub ludzkich stóp na brzegu. W Maskacie jest najlepiej widoczny na Al Bustan Beach – Bioluminescence Bustan Beach (GPS: 23.57393, 58.61171).
Maskat – Burza Piaskowa
Ledwo odpłynął plankton, a Maskat spowiła burza piaskowa. Nie jest to jednak burza z piorunami, a po prostu chmura pyłu, która osiada na budynkach mieszkalnych i rządowych, a nawet na Wielkim Meczecie Sułtana Qaboosa. Za dnia zrobiło się ciemno prawie jak o zmierzchu, a pyłu było tyle, że można było patrzeć prosto w słońce bez okularów przeciwsłonecznych. Sułtanat Omanu wydał ostrzeżenie, aby zamykać szyby w autach i unikać spacerów.

W Maskacie nie sposób się nudzić.
Zwiedzanie Maskatu
Zwiedzanie Maskatu to podróż przez tysiące lat historii i arabskiej tradycji splecionych z nowoczesnością. Miasto zachwyca kontrastem między fortami i meczetami, a błękitem morza oraz surowym pięknem otaczających je gór.


Warto zostać tu dłużej, by odkryć nie tylko główne zabytki, ale też ukryte zaułki pełne zapachu kadzidła i ciepło omańskiej gościnności. Mając zaledwie jeden dzień, skorzystajcie z poniższych propozycji zwiedzania, podanych w kolejności chronologicznej.
Wielki Meczet Sułtana Qaboosa
Bez wątpienia, największą atrakcją Maskatu jest Wielki Meczet Sułtana Qaboosa, ukończony 25 lat temu. To majstersztyk architektury omańskiej i największy meczet w Omanie. Może się tu modlić jednocześnie nawet 20,000 osób.

Panuje tu podniosła atmosfera. Przy wejściu dla zwiedzających, policja turystyczna czujnie lustruje okrycie wierzchnie. Na wizytę w Wielkim Meczecie Sułtana Qaboosa przychodzi się w pełnym stroju muzułmańskim: panowie w długich spodniach i koszulach z długim rękawem, panie dodatkowo w zakrytych włosach. Jeśli tkaniny zostaną uznane za budzące zgorszenie, zwiedzający mogą na miejscu wypożyczyć stosowny strój.


Wielki Meczet Sułtana Qaboosa składa się z pięciu minaretów, po jednym na każdy filar islamu: wyznanie wiary, modlitwa, jałmużna, post i pielgrzymka. Z sufitu centralnej kopuły, wysokiej na 50 metrów, zwisa żyrandol z kryształów Svarovskiego, ważący 12 ton. O perskim dywanie, tkanym przez trzy miesiące, krążą legendy.

Spacerując po błękitnym dywanie, dociera się do qibli, czyli ściany, wskazującej kierunek Mekki. W mihrabie, niszy modlitewnej, ukryto dwie pary drzwi – po prawej dla imama przewodzącego nabożeństwu, po lewej dla sułtana. Mukarnasy, czyli dekoracje sufitu przypominające stalaktyty, nawiązują do jaskini al Hira, w której prorok Mahomet doznał pierwszego objawienia.

W Wielkim Meczecie Sułtana Qaboosa znalazło się też miejsce na Islamic Center. To przytulne i klimatyzowane pomieszczenia, w których pracownicy dzielą się swoją wiarą. Częstują kawą, herbatą i daktylami (oraz wodą z lodówki!) i rozdają w prezencie bezpłatne książki. Mają tu nawet Koran przetłumaczony na język polski.

Ważne Informacje Praktyczne
Ważne: Obecnie (listopad 2025), za nieodpowiedni ubiór w miejscach publicznych w Omanie grozi grzywna w wysokości 300 OMR (2,800 zł). Więcej informacji na ten temat znajdziecie na stronie rządowej gov.pl/oman.

Przed wejściem do większości pomieszczeń w Wielkim Meczecie Sułtana Qaboosa należy zdjąć buty i zostawić je na jednej z kilkudziesięciu półek. Nie zapomnijcie, gdzie zostawiliście buty! Ja zapomniałam, a ich znalezienie zajęło mi dobre 15 minut. 🙂
Zwiedzanie meczetu:
- Otwarcie: sobota-czwartek, 8:30-11:00
- Czas zwiedzania: około 2h
- Wstęp i parking: darmowy
Corniche
Corniche to uniwersalna nazwa, odnosząca się zazwyczaj do promenady nadmorskiej w krajach muzułmańskich. Ta w Maskacie przypomina kształtem półksiężyc lub rogal. W porcie cumują dwa ogromne jachty, należące do sułtana: 164-metrowy „Fulk Al Salamach” i 155-metrowy „Al Said”.

W samym sercu Corniche ukrywa się Sur Al Lawatia, dzielnica, która jeszcze do niedawna była otwarta wyłącznie dla członków plemienia Lawatia. Mieści się prawie na tyłach Mutrah Souq, czyli targu pełnego turystów. Choć bramy Sur Al Lawatia są dziś otwarte, mieszkańcy niechętnie widują tu obcokrajowców.

Mutrah Souq
Słowo „souq” wywodzi się z języka arabskiego i oznacza targ na świeżym powietrzu. Wbrew nazwie, souq w Maskacie jest zadaszony, a klimatyzacja schładza poszczególne stoiska. Czego tu nie ma! Znajdziecie tu kummy (tradycyjne, omańskie czapki dla panów), handżary (zakrzywione omańskie noże), dallahy (mosiężne dzbany), daktyle, przyprawy i pamiątki dla turystów. Sprzedawcy, w dużej mierze imigranci, zachęcają do zakupów i targowania się o ceny.


Przed głównym wejściem na souq tłoczą się kierowcy taksówek z aplikacji oTaxi, oferujący usługi transportowe. Niewielkie knajpki serwują sok ze świeżo wyciskanych owoców, wodę wprost z kokosa, a także koktajle mleczne. Wszędzie pachnie kadzidłem żywicznym, narodowym produktem Omanu, pochodzącym z drzew Boswellia sacra, porastających południową część kraju.


Al Alam Palace
Wsparty na czterech kolumnach Al Alam Palace to jeden z najstarszych zabytków Maskatu, ukończony w 1972 roku. Słynna fasada, którą ogląda turysta, to tak naprawdę tyły pałacu. Jego front wychodzi bowiem na Zatokę Omańską. Choć można go zobaczyć jedynie przez bramę, atmosfera tego miejsca jest uroczysta, a marmurowe chodniki tak czyste, że można by jeść wprost z nich. To dzielnica pełna budynków rządowych, w tym Ministerstwa Finansów Omanu.

Qurum Beach Walk
W przeciwieństwie do Salalah i południowego Omanu, Mascat i północny Oman nie może poszczycić się olśniewającymi plażami. Jeśli jednak szukacie białego piasku, turkusowej wody i palm kokosowych, kołyszących się na wietrze, odwiedźcie Qurum Beach Walk.

Przy okazji, kilka słów o strojach kąpielowych w Omanie. O ile pięciogwiazdkowe kurorty prawie nie różnią się zasadami od europejskich, tak publiczne i dzikie plaże rządzą się własnymi prawami. Panowie kąpią się w szortach, panie w leginsach i koszulkach. Przynajmniej teoretycznie. W praktyce, spotkacie obcokrajowców w bikini, choć nie jest to szczególnie mile widziane, a z niektórych miejsc (na przykład Bimmah Sinkhole) zostaniecie wyproszeni.

Royal Opera
Budynek Opery Królewskiej w Maskacie warto odwiedzić dwa razy: za dnia i po zachodzie słońca. To nowy nabytek stolicy, otwarty z pompą przy okazji koncertu Placido Domingo w 2011 roku. W upalne dni, opera wygląda, jakby unosiła się na drgającym z gorąca powietrzu, niczym pustynna fatamorgana. Z kolei nocą, rozświetlona, odbija się w marmurowej posadzce jak w spokojnej tafli jeziora. Sprawdźcie repertuar Opery Królewskiej w Maskacie – jakby akurat wystawiali „Alladyna”, nie zastanawiajcie się dwa razy!


Fish Market
Targ rybny w Maskacie to jedno z tych miejsc, gdzie najlepiej czuć codzienny rytm Omanu. Położony tuż przy nabrzeżu, od 8:00 rano wypełnia się gwarem handlarzy, zapachem morza i dźwiękiem wagi uderzającej o blat. Na stołach połyskują rekiny, tuńczyki, barakudy, homary i krewetki, a sprzedawcy z dumą prezentują swoje zdobycze z Zatoki Omańskiej.

W porównaniu do innych targów rybnych, ten w Maskacie jest dosyć skromny. Sprzedawcy cumują łodzie w pobliskim porcie i przywożą świeże ryby na taczkach. Wokół stoisk z rybami plączą się bezdomne koty, szukając atrakcyjnych kąsków. Cena za kilo ryb zaczyna się od 1 OMR (8 zł).

Z premedytacją dodaję Fish Market na samym końcu, bo przyjechałam tu ostatniego dnia pobytu w Maskacie, tuż przed wylotem do Polski.

Maskat – Informacje Praktyczne
Przelot do Maskatu
Lot w obie strony z Warszawy do Maskatu (z przesiadką w Niemczech) można znaleźć za 1100 zł linią Oman Air. Bilet warto kupić z 6-miesięcznym wyprzedzeniem, gdy jest najtaniej. Lot z Niemiec do Maskatu trwa sześć godzin, a powrotny godzinę dłużej. Różnica czasu między Polską a Omanem wynosi dwie godziny latem i trzy godziny zimą.

Oman Air ma dwie wady: nie informuje o zmianie lotu, więc trzeba sprawdzać status rezerwacji na stronie, a w samolotach prawie nie ma miejsca na nogi. Na plus: smaczny obiad (w cenie) i dwa sezony „Przyjaciół” w rozrywce pokładowej. Również aplikacja Oman Air nie powala na kolana, a rezerwacja nie dość, że nie wyświetla się poprawnie, to ładuje się tak długo, że wygasa ekran telefonu.

Pogoda w Maskacie
Lata w Maskacie są wyjątkowo upalne, a wręcz nieznośne. Temperatury często przekraczają 40-50°C, a wilgotność nad morzem potrafi być bardzo wysoka. Ubranie przykleja się do ciała od razu po przekroczeniu progu domu. Zimy są łagodne i przyjemne, z temperaturami w granicach 25–30°C. Dlatego to właśnie od listopada do marca trwa najlepszy okres na zwiedzanie.
Mieszkańcy Maskatu przyzwyczajeni są do funkcjonowania w takim klimacie. W ciągu dnia stolica sprawia wrażenie wymarłej, bo nawet jesienią, w połowie października, słupki rtęci skaczą do 35°C. Wychodzą tylko ci, którzy absolutnie muszą. Inni przebywają w klimatyzowanych pomieszczeniach w domu, w pracy i w sklepach.

Maskat odżywa po zachodzie słońca, gdy temperatura spada do 25°C. Omańczycy spacerują wówczas po nadmorskiej promenadzie i przesiadują na nielicznych trawiastych skwerach. Koniecznie w gronie rodziny lub przyjaciół, z kahwą w termosie i przy srebrnym pojemniku z daktylami.
Restauracje w Maskacie
Restauracje w Maskacie można znaleźć praktycznie na każdym rogu. Największą popularnością cieszą się tak zwane coffee shops, czyli knajpki na 2-3 stoliki, serwujące bliskowschodni fast food. Obiad w coffee shop kosztuje 20-30 zł od osoby, a wybór dań jest zwykle ograniczony.

Inną sprawą są restauracje. Stołowałam się w czterech polecanych restauracjach w Maskacie i jestem pozytywnie zaskoczona wysokim poziomem dań, obsługą i niższą niż w Polsce ceną. Poniższy przegląd restauracji w Maskacie jest subiektywny, ale mam nadzieję, że pomoże Wam dokonać wyboru.
Rozna
Rozna to restauracja z najwyższej półki, a dostać się tu bez rezerwacji w weekend, przypadający w Omanie na piątek i sobotę, często graniczy z cudem. Urządzona w dawnym forcie, składa się z części ze stolikami, a także z kilkunastu sal prywatnych, dla omańskich rodzin.

Ponieważ nie było wolnych stolików, miałam przyjemność jeść w prywatnej sali, w typowo omańskim stylu, czyli prawie wprost z podłogi. Piszę „prawie”, bo na dywanie do siedzenia leżał dywanik pełniący funkcję stołu, a na nim obrus, czyli folia. Przed wejściem do takiej sali zdejmuje się buty i zajmuje miejsca na dywanie, siadając w taki sposób, aby nie pokazywać podeszw stóp.

Jedzenie było wyborne! Suszone mięso z rekina i gulasz rybny przyprawiono do perfekcji. Cena również okazała się przyjemna, bo za dwa dania i dwa świeżo wyciskane soki owocowe zapłaciłam mniej niż 150 zł.
Restauracja Rozna: sprawdź menu.
Bait Al Luban
Wśród restauracji polecanych przez obcokrajowców, często pojawia się Bait Al Luban. Wnętrze stylizowane jest na dawne, omańskie domy. W centralnej części restauracji wydzielono przestrzeń dla rodzin omańskich, z miejscami do siedzenia na podłodze. Na zewnątrz ustawiono kilka stolików z widokiem na zadaszony targ rybny i na promenadę nadmorską Corniche.

Flagową potrawą Bait al Luban jest shuwa, baranina lub jagnięcina, gotowana przez 24 godziny w liściach bananowych. To również jedna z najbardziej omańskich potraw. Przed posiłkiem, goście częstowani są wodą kadzidlaną, a po jedzeniu mocną kawą z kardamonem i świeżymi, słodkimi daktylami.


Restauracja Bait al Luban: sprawdź menu.
Ramssa
Ze wspomnianych w zestawieniu restauracji, Ramssa wydaje się najbardziej lokalną. To niewielkie miejsce, urządzone w omańskim stylu, oczywiście z wydzieloną strefą dla rodzin, z dywanami i poduszkami. Podobnie jak w pozostałych restauracjach, również w Ramssa menu jest dwujęzyczne, po arabsku i po angielsku. Tu także można zjeść shuwę, ale i dania z wielbłąda. Te ostatnie smakują całkiem ciekawie.

Restauracja Ramssa: sprawdź menu.
Imperial Kitchen
Do restauracji Imperial Kitchen zawitałam w czwartkowe popołudnie, a więc w przeddzień weekendu. Na szczęście czas oczekiwania ograniczył się do 10 minut i wkrótce zajęłam stolik nieopodal sal dla rodzin. W przeciwieństwie do pozostałych restauracji, sale dla rodzin w Imperial Kitchen to zwykłe stoliki, oddzielone od reszty lokalu przesuwanymi, drewnianymi drzwiami. Wybór dań jest tu ogromny, a menu ma kilkanaście stron. To miejsce w szczególności oblegane przez Hindusów, więc tym razem wśród gości przeważały panie z odkrytymi włosami.

Restauracja Imperial Kitchen: sprawdź menu.
Al Diwaniya Omani Sweets
Choć Al Diwaniya Omani Sweets to nie restauracja, znalazła się w zestawieniu nieprzypadkowo. To królestwo omańskiej chałwy, w niczym nie przypominające tej znanej w Polsce. Omańska halva ma konsystencję bardzo gęstego kisielu lub galarety, a w skład wchodzą woda różana i kardamon z dodatkami, na przykład szafranu, miodu, daktyli i fig. W Al Diwaniya Omani Sweets można poczęstować się chałwą i wybrać najlepszy smak. Najdroższa jest chałwa z szafranem – kosztuje 5 OMR (47 zł) za kilogram.

Omańską chałwę można przewieźć do Polski. Przechowuje się ją w temperaturze pokojowej, do miesiąca. Warto kupić ją na souqu (zwłaszcza w Nizwie, gdzie wybór jest największy) lub właśnie w Al Diwaniya Omani Sweets. Niestety nie kupicie jej w strefie wolnocłowej na lotnisku w Maskacie (stan na październik 2025).

Zakupy w Maskacie
A skoro o zakupach mowa, to warto wiedzieć, gdzie zrobić zaopatrzenie w Maskacie, zwłaszcza jeśli wybieracie się w podróż na własną rękę w północnym Omanie. Ceny są niższe niż w Polsce, a wybór bardzo szeroki.

China Market
Raj dla pań, polujących na abaye lub hidżaby. W outlecie China Market znajdziecie ich setki, jeśli nie tysiące. Kupiłam tu zestaw na całą podróż: szerokie lniane spodnie, luźną białą koszulę i „błyskawiczny hidżab” taniej niż na Temu. Wybór abayi jest tu chyba największy w całym Maskacie, a miejscówkę poleciły mi same Omanki. W szczególności polecam „błyskawiczny hidżab” za 1 OMR (8 zł), który zakłada się jak kominiarkę. To przydatna rzecz dla pań, które nie za bardzo ogarniają hidżab, a chciałyby wyglądać „po omańsku” i móc zwiedzać meczety i muzea.


Lulu Supermarket
Lulu to największa sieć hipermarketów na Bliskim Wschodzie. Sklepy znajdziecie w każdym większym miasteczku w Omanie. Oprócz produktów spożywczych, można tu kupić elektronikę, ubrania, lekarstwa, perfumy, sprzęt AGD a nawet artykuły sportowe na siłownię. Lulu często połączone jest z salą zabaw i salą modlitewną (osobną dla pań i panów), są tu także restauracje (w tym McDonald’s i KFC) i toalety.
Przy okazji, warto wiedzieć, że w toaletach w Maskacie (i ogólnie w Omanie) zazwyczaj nie ma papieru toaletowego. Zgrzewka papieru toaletowego to był zresztą mój drugi, po karcie SIM, zakup w Omanie. Papier znajdziecie tylko przy niektórych większych meczetach, niektórych zamkach i niektórych obiektach turystycznych. Nie bądźcie zaskoczeni toaletami „na Małysza” w wielu restauracjach i stacjach benzynowych!

Dodatkową zaletą Lulu są duże parkingi. Na parkingach pracują przenośne myjnie samochodowe. Uprzejmi panowie umyją Wam auto w czasie zakupów. A czyste auto w Omanie to konieczność – można tu dostać mandat za brudny samochód.
Parkingi w Maskacie
Podobnie jak prawie w całym północnym Omanie, również w Maskacie zdecydowana większość parkingów jest za darmo. Płaci się jedynie w wybranych miejscach, takich jak okolice Mutrah Souq. Nie ma tu jednak parkomatów, a opłatę uiszcza się przez SMS. Nie chcąc korzystać z płatnego parkingu, wystarczy odjechać kilka metrów dalej i parkować za darmo.

Poruszanie się po Maskacie
Po Maskacie poruszałam się wynajętym autem (Europcar). Przy głównych atrakcjach, takich jak Wielki Meczet Sułtana Qaboosa czy Royal Opera, drogi były czytelnie oznaczone, a znaki dwujęzyczne, po arabsku i angielsku. Nie przypadły mi jednak do gustu nieoznakowane progi zwalniające, fotoradary rozstawione co kilometr i pasy ruchu, urywające się nagle i bez ostrzeżenia.

Noclegi w Maskacie
Maskat oferuje wiele możliwości noclegowych na każdą kieszeń. Korzystałam z dwóch opcji i obie gorąco polecam:
- Fort Guesthouse – Typowy omański dom, gustownie urządzony, z poduszkami do siedzenia i matami na ścianach. Położony w bardzo dogodnej lokalizacji, bo zaledwie 10 minut spacerem od promenady nadmorskiej i Mutrah Souq.
- Swiss Belinn Hotel – Hotel nieopodal lotniska, wygodny, czysty i cichy. W małej kawiarence na parterze sprzedają całkiem smaczny sernik z borówkami za 900 baisa (7 zł).


Maskat – Podsumowanie
Wybieracie się w podróż na własną rękę do północnego Omanu? Maskat to znakomita baza wypadowa. Pełen atrakcji, przyciąga egzotyką i gościnnością mieszkańców, a przede wszystkim nie został jeszcze skażony turystyką masową.
Przy okazji podrzucam gotowy plan wycieczki na dwa tygodnie:
- Dzień 1 – Wylot z Warszawy
- Dzień 2 – Przylot do Maskatu
- Dzień 3 – Maskat
- Dzień 4 – Balcony Walk, Al Hamra
- Dzień 5 – Nizwa
- Dzień 6 – Bahla, Jabreen
- Dzień 7 – Wahiba Sands
- Dzień 8 – Sur
- Dzień 9 – Tiwi Beach
- Dzień 10 – Wadi Shab
- Dzień 11 – Rustaq Loop
- Dzień 12 – Wylot z Maskatu
Już wkrótce na blogu zagości relacja dzień po dniu – koniecznie zapiszcie na później!
Szukacie pomysłu na egzotyczny wyjazd w czasie polskiej zimy? Sprawdźcie Kenię!







19 komentarzy
Pingback:
Pingback:
Pingback:
Pingback:
Pingback:
Pingback:
Pingback:
Pingback:
Makkrela
Dzień dobry, planujemy ferie zimowe i wpadła nam ręce oferta do Omanu. Ale mamy wątpliwości czy lepiej Muscat czy Salalah? Zależy nam na pięknych plażach, hotelu z basenami i ewentualnie krótkich wycieczkach po okolicy. Czy może Pani coś doradzić?
Ps. Super blog, świetnie się czyta!
Tierra Bonita
Hejka! Piękne plaże prędzej znajdziecie na południu Omanu (przylot do Salalah). Udanej wycieczki!
Boska Kozłowska
Lecimy na pobyt z biurem podróży do Barcelo Hotel koło Muscatu. Rozważamy wynajem auta, żeby coś zobaczyć. Myślimy o Muscacie, o szlaku zamków Rustak Loop i Nizwie. Czy każda z tych wycieczek jest realna na jednodniowy wypad z tego hotelu? Którą zwļaszcza warto wybrać?
Tierra Bonita
Cześć! Rustaq Loop i Muscat są spokojnie do zrobienia jako dwie jednodniowe wycieczki. Do Nizwy warto wybrać się z noclegiem. Wyjazd np. w czwartek, zwiedzanie Meczetu Sułtana Qaboosa (do 11:00) i Muzeum Across Ages. Następnie przerwa na obiad i po południu fort w Nizwie. Wieczorem warto przyjść na mur miejski Al Aqr Wall, gdy jest pięknie podświetlony. Z kolei rano w piątek warto przyjść na kozi targ (6:00 – 8:00), a następnie pospacerować po targu, gdzie można kupić świeże daktyle, ale też pięknie opakowaną omańską chałwę czy pamiątki. Tego dnia można jeszcze podjechać do Bahla (fort UNESCO) lub do opuszczonej wioski Al Hamra, gdzie mieści się Living Museum (Bait al Safah), po czym powrót do Maskatu. Na wszystkie z tych wycieczek wystarczy zwykłe auto, nie trzeba 4×4. Udanej wycieczki!
Życzliwa
Lecimy na babski wypad do Omanu w marcu i mam w sumie pytanie o plaże w Muscacie. Gdzie bym nie sprawdzała, to nie ma tam palm. Widziałam google street view z Qurum Beach, ale ani jednej palmy. Co to dokładnie za lokalizacja? Czy można tam wypożyczyć leżaki?
Tierra Bonita
Hej! Palmy są tylko w „Qurum Beach Walk”, nie na samym „Qurum Beach” 🙂 To dzika plaża, więc niestety nie można wypożyczyć leżaków.
Pingback:
Lulusia
Super wpis! Czekam na całą serię, bo w styczniu lecimy na 10 na północ Oman. W planie mieliśmy żółwie i wyspy ze snorkelingiem, może też jedno,dwu-dwuwniowy wypad. Bazę będziemy mieli w Maskacie. Masz może coś do polecenia?
Tierra Bonita
Hej! Jako bazę w Maskacie mogę polecić Fort Guesthouse, pensjonat omański w bardzo dobrej lokalizacji niedaleko Mutrah Souq i promenady nadmorskiej w Maskacie. Na dwudniową wycieczkę koniecznie warto wyskoczyć do Nizwy. W piątek rano odbywa się tam targ kozi, a oprócz targu można zwiedzić zabytkowy fort, souq, nowoczesne muzeum Across Ages i mało znany, ale imponujący meczet Sułtana Qaboosa. Wieczorem dużo się dzieje, zwłaszcza na Al Aqr Wall, czyli „omańskim murze chińskim”. Ze wszystkich miejsc w północnym Omanie, to właśnie Nizwa wywarła na mnie największe wrażenie. Udanego wyjazdu!
Histeryczka
O mamo, jakie zazdro!! Moim największym marzeniem jest zobaczyć ten plankton, ale do Omanu jest mi tak bardzo nie po drodze 🙁 Wiesz może kiedy jest największa szansa, że przypłynie? Podasz dokładną lokalizację?
Tierra Bonita
Według Omańczyków, największa szansa na świecący plankton w Maskacie jest wtedy, gdy za dnia fale są brunatne, a woda pachnie algami. Najlepsza widoczność jest późno w nocy (między 22:00 a 24:00), gdy jest najciemniej. Teraz plankton przypłynął na Al Bustan Beach, między Way 8303 a Way 8318 (w tej części Maskatu ulice rozpoznaje się po numerach, nie mają nazw) – trzeba było wpisać w nawigację „Bustan Beach & Boat Tours”.