Chile

Santiago de Chile

Santiago de Chile to miasto, które rzadko pojawia się w planach zwiedzania Ameryki Południowej. Jest daleko i nie po drodze. Wiele osób traktuje je tylko jako punkt przesiadkowy w drodze na pustynię Atakama lub na Wyspę Wielkanocną. Tymczasem stolica Chile potrafi zachwycić. Trzeba tylko dać jej czas.

Niemal z każdej strony widać ośnieżone szczyty Kordyliery Nadbrzeżnej. Dodatkowo, wystarczy wyjechać kilkadziesiąt minut poza centrum, żeby znaleźć się w górach, na stoku narciarskim, nad zalewem pełnym fanów windsurfingu albo w winnicach.

Jak wygląda Santiago de Chile? Z czego słynie?

Sprawdź poniższy artykuł!

Santiago de Chile

Santiago de Chile leży na wysokości 567 m n.p.m. w Pacyficznym Pierścieniu Ognia. Według sismologia.cl i własnych doświadczeń, nie ma tu dnia bez trzęsienia ziemi. W Santiago mieszka siedem milionów osób i 70,000 bezdomnych psów.

Miasto otacza kilka wulkanów, ale w zasadzie tylko dwa mogą niepokoić: Maipo (5,323 m) i Tupungato (6,570 m). Ten pierwszy, gdyby wybuchł, obróciłby Santiago de Chile w gruz, a chmura pyłu sięgnęłaby południowej Brazylii. W wyniku jego erupcji w XIX w. powstała Diamentowa Laguna w Argentynie (14 km2 powierzchni, 70 m głębokości).

Z kolei Tupungato to jeden z najwyższych wulkanów i szczytów Ameryki Południowej. Był uważany za wygasły, dopóki nie wybuchł i nie wysypał trochę popiołu w 1986 r. W 1947 r. rozbił się tu samolot Star Dust, rzekomo przewożący złoto. Zasypały go jednak takie śniegi, że przez 50 lat przeleżał zahibernowany w lodowcu. Na jego szczątki, choć bez krzty złota, natrafiono dopiero w 2000 r.

Przez Santiago de Chile przepływa rzeka Mapocho, „woda, która gubi się pod ziemią.” Inkowie z Collasuyo używali jej do nawadniania, a zbudowany przez nich kanał Piramida działa do dziś. W okresie kolonialnym rzeka Mapocho stała się kanałem ściekowym. Jeden z kanałów wciąż służył jednak do nawadniania, co przyczyniło się do epidemii tyfusu. W 2010 r. zainstalowano kolektor i woda jest już czysta. Jedno ramię zasypano i tak powstała Alameda, główna arteria Santiago de Chile.

Pod względem pogody, Santiago de Chile należy do strefy klimatu umiarkowanego. 80% wszystkich opadów występuje zimą (lipiec, sierpień). Śnieg pada rzadko, poważniejszy spadł w latach 70. i wzbudził ogromną sensację. Między grudniem a marcem nie pada nic. Latem, zwłaszcza w styczniu, temperatury w Santiago de Chile przekraczają 35 st. C.

Santiago de Chile - Providencia
Santiago de Chile – Providencia

Dzieje Santiago de Chile

Prehistoria

100 mln lat temu było tu morze, a później rodzaj mielizny. W wyniku subdukcji – wsuwania się płyty tektonicznej Nasca pod płytę Południowoamerykańską – wypiętrzyły się pasma wulkanów. W czasie epoki lodowcowej powstały moreny (dzisiejsze cerros islas), a jeszcze jakieś 5,000 lat temu ciągle wybuchały wulkany.

Założenie miasta

12.02.1541 do Santiago de Chile przybył Pedro de Valdivia, konkwistador z hiszpańskiej Estremadury. Ocenił dolinę rzeki Mapocho jako żyzną, dobrą do uprawy kukurydzy i ziemniaków. Miasto nazwano „Santiago” na cześć św. Jakuba. We wczesnych latach istnienia, Santiago de Chile mogło wielokrotnie zniknąć: jak nie napad Indian, to trzęsienie ziemi czy powódź. W XIX w. miasto wybrukowano, pojawiło się oświetlenie ulic, woda pitna i pierwszy telegraf łączący Santiago i Valparaiso.

Wielki pożar

W 1863 pożar kościoła La Compañía zabrał życie ponad 2,500 osób (na 100,000 mieszkańców!). Kościół udekorowano na uroczystość związaną z kultem maryjnym, a obiekt zapełniło mnóstwo papierowych ozdób i świec. Pożar wybuchł 8 grudnia 1863 o 18:45. W kościele były wówczas głównie dzieci i kobiety.

Odświętne stroje z krynoliny utrudniały szybką ucieczkę i blokowały jedyne drzwi wyjściowe (kościół był mały i miał tylko jedną nawę). Jako że nie było krzeseł do siedzenia, kobiety przynosiły ze sobą dywany do siadania, które dusiły uciekające osoby. O 20:00 zapadły się wieże. 20 grudnia tego samego roku utworzono w Santiago de Chile pierwszą straż pożarną (CBS).

Nowoczesne Santiago de Chile

Pierwsze telefony dotarły do Santiago de Chile w 1880 r. Cztery lata później inaugurowano Estación Central de Santiago. W XIX w., blisko 45,000 osób dziennie korzystało z tramwajów, a po ulicach jeździło 1,000 samochodów prywatnych i 500 wypożyczonych. W 1903 r. powstało pierwsze obserwatorium astronomiczne.

3 marca 1985 r. Santiago de Chile nawiedziło potężne trzęsienie ziemi, oszacowane wówczas na 8 stopni w skali Richtera. Uszkodziło ponad 140,000 domów. W wyniku tego trzęsienia ziemi, budynki zatrzęsły się aż w Buenos Aires (1,400 km od Santiago) i w São Paulo (2,700 km od Santiago).

Santiago de Chile - Costanera Center i kwitnąca na fioletowo żakaranda
Santiago de Chile – Costanera Center i kwitnąca na fioletowo żakaranda

Zwiedzanie Santiago de Chile

Wybierasz się do Santiago de Chile? Poznaj najważniejsze atrakcje miasta, dla ułatwienia podane w kolejności zwiedzania. Z lotniska w Santiago de Chile najpierw złap autobus Centropuerto do Intermodal Pajaritos (3 przystanki, ok. 20 min), a stąd czerwoną linię metra L1 do stacji Universidad de Chile (10 przystanków, 15 min). Dalszy spacer, od Alamedy aż po Mercado Central spokojnie zrobisz na pieszo. Jeśli masz bagaż, to oczywiście warto zostawić go wcześniej w hotelu (na nocleg polecam dzielnicę Providencia).

Alameda

Alameda, oficjalnie zwana aleją Bernardo O’Higgins, to szeroka arteria obsadzona erytryną grzebieniastą (ceibo) i żakarandą. Drzewa najładniej prezentują się wiosną (październik, listopad), gdy ceibo kwitną na czerwono, a żakarandy na fioletowo.

Nazwa Bernardo O’Higgins nawiązuje do chilijskiego bohatera narodowego, który wraz z generałem Jose San Martin doprowadził do niepodległości Chile, ogłoszonej 12 lutego 1818 r.

Alameda to dawne koryto rzeki Mapocho, która w tym miejscu ostatecznie wyschła w 1580 r. Dziś ma ponad 7 km długości. Jeszcze w XIX w., Alamedą przechadzały się kobiety z wyższych sfer w poszukiwaniu męża.

Kościół San Francisco

Kościół franciszkański to najstarszy budynek kolonialny w Chile.

W 1572 r. w kościele postawiono figurkę Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, którą do Ameryki osobiście przywiózł Pedro de Valdivia. Konkwistadorzy dojrzeli jej cudowną interwencję podczas pierwszego większego ataku Indian. Miała ukazać się w dolinie Mapocho i zasypać ich oczy pyłem. Do dziś otoczona jest wielkim kultem. Oprócz figurki, w kościele warto obejrzeć stalle. Wykonane z drewna cedrowego, są najstarsze w całym Chile.

Barrio Paris Londres

Tuż przy kościele San Francisco rozpoczyna się dzielnica zwana Barrio Paris Londres, czyli „Dzielnica Paryż Londyn.” Pełno tu domów zaprojektowanych w latach 20. w stylu neoklasycystycznym, neobarokowym i neomauretańskim. Pod numerem 38/40 ulicy Londres mieści się dawne więzienie z czasów Augusto Pinocheta.

Metro w Santiago de Chile

Co robi stołeczne metro na mapie atrakcji Santiago de Chile? Otóż spacerując od kościoła San Francisco i Barrio Paris Londres w kierunku La Moneda, warto zejść pod ziemię. Stacja Universidad de Chile to jedna z najciekawszych stacji metra. Namalowano tu gigantyczny fresk, przedstawiający historię Chile.

Choć Santiago de Chile leży na bardzo aktywnej sejsmicznie ziemi, metro działa tu nadzwyczaj sprawnie. Przez miasto przebiega aż dziewięć linii. Istnieją trzy główne taryfy: Punta (godziny szczytu), Valle (poza godzinami szczytu) oraz Bajo (naprawdę poza godzinami szczytu). Ceny biletów w poszczególnych taryfach znajdziesz na oficjalnej stronie metra Santiago de Chile.

Universidad de Chile

Uniwersytet Chile założono w 1842 r. Przed budynkiem stoi pomnik założyciela, Andresa Bello, uchodźcy z Wenezueli i jednego z najbardziej światłych uczonych Ameryki Południowej.

Żaden uniwersytet w Chile nie jest bezpłatny. Żeby uzyskać stypendium socjalne, zarobki rodziców nie mogą przekroczyć 130,000 pesos czyli ok. 600 zł miesięcznie. To bardzo mało, nawet jak na Chile. Można za to ubiegać się o stypendia naukowe, które polegają na tym, że obniża się czesne np. o 30 lub 40% w zależności od ocen.

Co ciekawe, na Uniwersytecie Katolickim w Chile pracuje profesor Philippo Pszczółkowski, czołowy polsko-chilijski enolog i promotor szczepu carménère. Rodzice Philippo pochodzą z Polski, jednak on urodził się już w Chile tuż po drugiej wojnie światowej. Choć całe życie spędził w Chile, wciąż bardzo dobrze mówi po polsku.

Wybierając enologię jako kierunek studiów myślał, że nie będzie mu dane mieć jakikolwiek związek zawodowy z Polską. Okazało się, że jest wprost przeciwnie. Został etnologiem winnicy Alta Alcurnia w Colchagua, należącej do Małgorzaty i Tomasza Wawruchów, często jeździ do Polski. W 2013 r. przeprowadził wykład z enologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i odwiedził polskie winnice.

Tutaj przeczytasz wywiad z Philippo Pszczółkowskim.

Centrum Santiago de Chile nocą
Centrum Santiago de Chile nocą

Club de la Unión

Powstał w 1864 jako miejsce spotkań dżentelmenów. To najstarszy i najbardziej ekskluzywny klub tego typu w Ameryce Południowej. W 2006 r. po raz pierwszy w historii Club de la Unión zaakceptowano kobietę jako pełnoprawnego członka.

Club de la Unión ma restaurację, salon spotkań, gabinet barbera, salon gier ze stołem bilardowym przywiezionym z Anglii, a także basen. Jest tu też jedna z największych prywatnych bibliotek Chile, posiadająca ponad 1,000 woluminów. Tutaj sprawdzisz jak zostać członkiem Club de la Unión w Santiago de Chile.

Jak i po co powstał Club de la Unión?

Bernardo O’Higgins studiował w Anglii, zresztą jego ojciec był Irlandczykiem. Anglicy pomagali mu w walkach o niepodległość Chile i założyli Club de la Unión, między innymi w celu kontrolowania gospodarki.

Chile nie było szczególnie ważne dla Hiszpanii. Owszem, produkowano tu zboże, wino i ziemniaki dla Wicekrólestwa Peru, ale nie było tu złota ani diamentów. Po uzyskaniu niepodległości przez Chile, modne stały się studia zagraniczne, szczególnie we Francji. Dżentelmeni mieli pieniądze i spotykali się w elitarnym klubie, by wymieniać się doświadczeniami.

Pomnik Manuel Bulnes

Manuel Bulnes to dwukrotny prezydent Chile, który walczył w wojnie o niepodległość. Pomnik powstał po 30 latach smęcenia o nim. To dzieło katalońskiego/walenckiego rzeźbiarza Mariano Benlliure, który zawsze przedstawiał postaci na zmęczonym koniu. Nieopodal pomnika powiewa flaga Chile. Nie sposób jej przegapić, bo jest wielkości kortu tenisowego.

Santiago de Chile - La Moneda
La Moneda

La Moneda

Kiedyś była tu mennica państwowa. Chile zmieniało walutę przynajmniej trzykrotnie: peso (1817 – 1959), escudo (1959 – 1975), a następnie znów peso (do dziś). Aktualnie, La Moneda pełni funkcję siedziby prezydenta Chile.

Głównym architektem La Moneda był Joaquin Toeska, student Francesco Sabattiniego – twórcy ogrodów Pałacu Królewskiego w Madrycie. Piasek do budowy La Moneda pochodził z rzeki Maipo, czerwony kamień ze wzgórza San Cristobal, biały kamień ze wzgórza Cerro Blanco, drewno cyprysowe i dębowe z Valdivii, a metal aż z Hiszpanii. Gmaszysko miało być przysadziste, aby wytrzymać trzęsienia ziemi.

Plaza de la Constitución

Plac Konstytucji zdobią posągi trzech prezydentów: Jorge Alessandri, Eduard Frei i Salvadora Allende. Plac przebudowano za czasów Augusto Pinocheta, który pod nim polecił wybudować sale konferencyjną i telewizyjną oraz schron na wypadek wojny. Dziś mieszczą się tu siedziby Ministerstwa Finansów, Spraw Zagranicznych i Banco Central de Chile.

Stoi tu także ex-hotel Carrera, zamknięty w 2004 r. i sprzedany rządowi za 20 mln USD. Pewnego dnia tłum fanów ścigał Diego Maradonę, chcąc zdobyć jego autograf. Słynny argentyński piłkarz wpadł do kuchni hotelu Carrera na Placu Konstytucji w Santiago de Chile. Osłupiałemu szefowi kuchni zaoferował swój autograf w zamian za ochronę, a ten później opowiedział: „Y como a mí no me gusta el fútbol, le dije, no gracias. („Ale że nie lubię piłki nożnej, powiedziałem mu: nie, dzięki.”)

Museo Chileno de Arte Precolombino

Chilijskie Muzeum Sztuki Prekolumbijskiej mieści się w budynku dawnej służby celnej. Powstało z inicjatywy chilijskiego kolekcjonera staroci Sergio Larraín García-Moreno. Na wystawie stałej, nazwanej „Chile przed Chile”, gromadzono ponad 14,000 lat historii. Do najciekawszych artefaktów należą przedmioty z czasów Azteków, Majów, Inków, Mapuche, Selk’nam oraz Rapa Nui.

Mapuche (Araukanie)

Mapuche to grupa etniczna licząca około półtora miliona dusz. Mieszkają w Araukanii, jednym z najbiedniejszych regionów Chile. Co dziesiąta osoba nie ma pieniędzy na jedzenie, a poniżej granicy ubóstwa żyje aż 33% mieszkańców Araukanii. Mapuche posługują się językiem mapudungun, mającym status „zdecydowanie zagrożony” i nienależącym do żadnej rodziny językowej. Badaniem zwyczajów Mapuche zajmował się między innymi Ignacy Domeyko, polsko-chilijski inżynier i geolog.

Selk’nam

Selk’nam to ostatnia grupa etniczna Ameryki Południowej, na którą natknęli się Europejczycy dopiero pod koniec XIX w. Do dziś pozostało jedynie 2,598 przedstawicieli Selk’nam, ściśniętych po chilijskiej i argentyńskiej stronie Ziemi Ognistej. Ostatnia użytkowniczka języka selk’nam, Herminia Vera, zmarła w 2014 r. Tym samym język selk’nam całkowicie wyginął.

Rapa Nui

Obecnie grupa etniczna etniczna Rapa Nui liczy 5,682 osób. Od ponad 2,500 lat mieszkają na Wyspie Wielkanocnej. Ich pierwszy kontakt ze światem zachodnim nastąpił dopiero w 1722 r., kiedy na wyspę przybył Holender, Jacob Roggeveen. Wśród współczesnych turystów, kultura Rapa Nui zasłynęła przede wszystkim z kamiennych posągów moai, tajemniczego pisma rongo-rongo, zabytkowych kurników hare moa i dawnego kultu Człowieka-Ptaka.

Paseo Ahumada

Ten najbardziej znany deptak w Santiago de Chile powstał w 1977 r. Niegdyś przebiegał tędy Capac Ñan, główny szlak inkaski. Wyliczono, że dziś istnieje tu 91 ławek, 316 latarni, 20 kiosków, 114 drzew, 64 kabin telefonicznych i 10 punktów sprzedaży orzeszków maní. Konia z rzędu tej lub temu, kto znajdzie źródło tej informacji! Paseo Ahumada to popularne miejsce wśród kieszonkowców, dlatego zawczasu warto schować złotą biżuterię i nie obnosić się z gotówką.

Plaza de Armas

Prawie każde większe miasto Ameryki Południowej posiada Plac Broni – Plaza de Armas. Santiago de Chile nie jest wyjątkiem. Tutejszy Plaza de Armas nakreślił sam Pedro de Valdivia w 1541 r., a wcześniej w tym miejscu znajdowała się cancha, fundamentalna jednostka urbanistyczna w czasach inkaskich.

Aktualnie, na Plaza de Armas można znaleźć trzy mapy Santiago de Chile, wszystkie trzy niemające wiele wspólnego z rzeczywistością.

Pierwszą mapę stworzył pewien Metys (potomek rasy europejskiej i autochtonicznej), który nigdy nie był w stolicy. Z tego względu miasto wygląda jak forteca inkaska, owce przypominają chmurki z nóżkami i głową, a anioły przedstawione są jako dzieci siedzące na drzewach.

Druga mapa jest już dokładniejsza. Zawiera między innymi Cerro Lucia, czyli Wzgórze św. Łucji, a więc miejsce, w którym powstało Santiago de Chile. Z kolei trzecią mapę stworzył niejaki Alonso de Ovalle, który miał obsesję na punkcie kościołów. Dlatego też na tej mapie jest ich znacznie więcej niż w rzeczywistości.

Katedra

Centralne miejsce na Plaza de Armas w Santiago de Chile zajmuje katedra katolicka, zaprojektowana przez Joaquina Toeskę. Budowlę ukończono w 1800 r., a współczesna katedra jest piątą z rzędu: pierwsza spłonęła, a trzy kolejne zniszczyły trzęsienia ziemi. W katedrze pochowani są między innymi czterej bracia Carrera, rywale Bernardo O’Higginsa w wojnie o niepodległość Chile.

W lewej nawie modlił się Jan Paweł II w czasie wizyty w Chile w 1987 r. Z kolei w prawej nawie można znaleźć relikwie Teresy od Jezusa z Andów. Karmelitanka bosa była pierwszą chilijską świętą Kościoła katolickiego, kanonizowaną przez Jana Pawła II. Do dziś jej relikwie odwiedza ponad 100,000 pielgrzymów rocznie.

Santiago de Chile - katedra
Katedra w Santiago de Chile

Correo Central

W sąsiedztwie katedry mieści się gmach Correo Central, czyli poczty głównej. Właścicielem tej parceli był Pedro de Valdivia, ale Chilijczycy spalili mu dom jeszcze w 1541 r. 200 lat później stanął tu pierwszy, ponoć najznakomitszy teatr stolicy. Teraz jest tu Correo Central, w której w 1857 r. zaczęto sprzedawać pierwsze chilijskie znaczki pocztowe, drukowane w Anglii. Miłośnicy filatelistyki znajdą ich kopię na tablicy przy c/Puente. Na piętrze Correo Central mieści się niewielkie Muzeum Poczty i Telegrafii.

Mercado Central

Główny targ Santiago de Chile, Mercado Central, zaprojektowano w Chile, ale wykonano w Anglii. Po raz pierwszy otwarto go 150 lat temu. Dziś ma dwa piętra i zatrudnia około 800 osób. To znakomite miejsce na przerwę obiadową. Zjesz tu zarówno popularne dania niskobudżetowe (zwłaszcza hamburguesa con palta, czyli burgera z awokado), jak i tradycyjne potrawy chilijskie. Należą do nich na przykład machas a la parmesana (małże zapiekane z parmesanem) i paila (nie mylić z paellą), czyli gęsta i bardzo sycąca zupa z owocami morza.

Santiago de Chile - paila
Paila z owocami morza

Cerro San Cristobal

Na wzgórze San Cristobal warto wybrać się Uberem, lub jego chilijskimi odpowiednikami (Cabify lub DiDi). Przejazd z Mercado Central zajmuje około 30 minut, ale po drodze mija się Bellavistę, dzielnicę artystów. Jeden z tutejszych domów należał do samego Pablo Nerudy! Pełno tu barów, popularnych wśród studentów.

Na szczycie wzgórza San Cristobal znajduje się sanktuarium Niepokalanego Poczęcia NMP z białą, 14-metrową figurą Maryi. W czasie pielgrzymki papieskiej w 1987 r. Jan Paweł II pobłogosławił stąd Santiago de Chile. Przed kaplicą rośnie zasadzone przez społeczność baskijską drzewo pochodzące z miasteczka Guernica, zbombardowanego w 1937 r.

Przy ładnej pogodzie, ze wzgórza San Cristobal rozpościera się panorama Santiago de Chile. Jak na dłoni widać prehistoryczne moreny, a także charakterystyczne wieżowce na tle ośnieżonych gór.

Santiago de Chile - Cerro Lucia
Santiago de Chile – widok ze wzgórza św. Łucji. Na pierwszym planie flaga Chile

Sanhattan

Sanhattan to grupa 50 wieżowców. Zaczęły powstawać w latach 90. w ramach mody na manhattanizację miast. Teren należał do CCU (Compania Cervecerias Unidas). Zaczęło się od Torre de la Industria (1994 r., 33 piętra). Później powstało Costanera Center – kompleks 4 budynków z najwyższą wieżą w Ameryce Południowej. Gran Torre de Santiago ma 60 pięter, 300 m i 24 windy. Przerosła dotychczasowy najwyższy wieżowiec kontynentu, Torres del Parque Central w wenezuelskim Caracas, o całe 45 cm.

Koszt budowy Costanera Center przekroczył 1 mld USD. Obiekt ma pięć parkingów podziemnych na 4,500 pojazdów i wielkie centrum handlowe (Lacoste, Zara, Gap, Armani, Calvin Klein, Swarovski). Na początku grudnia wewnątrz Costanera Center staje ogromna, sztuczna choinka, jedna z największych w Ameryce Południowej, wyższa niż czteropiętrowy blok. Przy choince można znaleźć chatkę z piernika, a dyżurujący Święty Mikołaj w krótkich spodenkach przyjmuje dzieci, pełne marzeń o prezentach.

Sanhattan i wzgórze San Cristobal
Sanhattan i Costanera Center – widok ze wzgórza San Cristobal

Providencia

Costanera Center należy do dzielnicy Providencia, jednej z najbardziej prestiżowych w Santiago de Chile. Pełno tu bogatych rezydencji, arterii obsadzonych platanami i ścieżek rowerowych. Providencia przypomina eleganckie dzielnice europejskie, należy też do najbezpieczniejszych dzielnic Santiago. To właśnie tutaj warto zatrzymać się na nocleg w jednym z butikowych hoteli.

Na kolację można podjechać do restauracji Ocean Pacific’s Buque Insignia, stylizowanej na okręt morski. Poszczególne sale nawiązują do różnych statków z czasów odkryć geograficznych, nawet toalety są stylowe. Jedzenie nie należy do najtańszych w Chile, ale owoce morza mają tu rewelacyjne.

Ocean Pacific's Buque Insignia
Ocean Pacific’s Buque Insignia

Santiago de Chile – Podsumowanie

Podsumowując, Santiago to miasto, które łączy bogatą historię z nowoczesnym rozwojem. Jako stolica Chile odgrywa kluczową rolę w życiu politycznym, gospodarczym i kulturalnym kraju. Otoczone majestatycznymi Andy, oferuje zarówno dynamiczne życie miejskie, jak i bliskość przyrody. Choć często pomijane w planach podróżniczych, warto spędzić tu przynajmniej jeden dzień przed dalszym zwiedzaniem Chile.

Co jeszcze warto odwiedzić w Chile?

Sprawdź pustynię Atakama i Wyspę Wielkanocną!

3 komentarze

  • Marcin

    Byliśmy na objazdówce Chile i Argentyna, ale nie z Panią. Szkoda, bo dużo nam umknęło. Co prawda zwiedzaliśmy od razu po wyjściu z samolotu po 25 godzinnej podróży, ale pilot „przegonił” nas tylko pobieżnie przez miasto. Zobaczyliśmy La Moneda, Plaza de Armas i zadaszony targ, niczego się przy tym nie dowiedziawszy. Przykre, że niektórzy piloci nie mają wiedzy gdy człowiek płaci 20000 zł za wyjazd, oczekuje merytoryki a dostaje nic.

    • Tierra Bonita

      Hej! Trzeba monitorować ceny na bieżąco. Ceny potrafią skoczyć nawet trzykrotnie gdy są jakieś wydarzenia (maratony, koncerty) i w długie weekendy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!